kraju mierzy się wielkością udziału w gospodarce przemysłu informacyjnego.
W tej gałęzi leżą pieniądze, przyszłość i władza nad świadomością. Należy do niej telewizja. Nieprzypadkowo wokół niej tyle szumu w Polsce. Ostatnio w związku ze zmianami w TVP tracący wpływy podnoszą
larum, a ci, którzy je zyskali, mówią, że nic się nie stało. Nie przypadkiem poprzedni rząd „przejechał się” nie na ustawie o biopaliwach, nie na aferze starachowickiej, nie na bałaganie w
służbie zdrowia z jej feralną otoczką, ale na ustawie medialnej i związanej w nią aferze Rywina. Pomijając aferę, w której tak naprawdę nikomu włos z głowy nie spadł i wszystko rozeszło się po kościach,
rząd przegrał, bo potężnemu lobby nadepnął na odcisk. Czy następcy rządzących obecnie będą próbowali jeszcze raz stanąć w szranki? Trudno przewidzieć, choć zapisy o ograniczeniu koncentracji w mediach,
obecne w każdym cywilizowanym państwie, są koniecznością, jeśli nie chcemy mieć groźnej umysłowej, zuniformowanej czapy, mówiąc krótko - monopolu.
Dobrą weryfikacją powyższych słów będzie porównanie prac speckomisji Tomasza Nałęcza z działaniem drugiej, która ma zająć się sprawą Orlenu. Wydaje się, że w tej drugiej wszystko jest większe. Większe
pieniądze, większe niejasności, nocne spotkania, akcje służb specjalnych. Ale swą działalność zaczyna niemrawo. Nie wzbudza takich emocji, może dlatego, że nikt ich specjalnie nie nakręca. Spodziewam
się, że za jakiś czas tylko pies z kulawą nogą będzie pamiętał, że coś takiego powstało.
Kościoły na Dolnym Śląsku mają swoją, często trudną historię. W wyniku wojny wiele z nich zostało zniszczonych, później odbudowanych. Od tego czasu kolejne pokolenia dbały o ich piękno. Zdarzały się także takie sytuacje, że wiele pięknych i ważnych dla danej wspólnoty rzeczy zostało wyniesionych na strych, z czasem o nich zapomniano, a po latach zostały “odnalezione i przypomniane” lokalnej społeczności wiernych.
W ostatnim czasie takimi znaleziskami pochwalili się proboszczowie z Pakosławska i Lutyni. Na strychach tamtejszych świątyń odnaleziono konkretne przedmioty. W Pakosławsku, w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, ks. Tobiasz Matkowski natrafił na zabytkowy portatyl z relikwiami męczenników. Z kolei w Lutyni, ks. Janusz Betkowski odnalazł gipsowe figury Apostołów.
Uczestnicy 6. Sztafetowej Pielgrzymki Biegowej Wrocław-Jasna Góra
Już po raz 6. z parafii pw. Miłosierdzia Bożego we Wrocławiu-Jagodnie wyruszyła na Jasną Górę Sztafetowa Pielgrzymka Biegowa.
Potrwa dwa dni – pielgrzymi mają do przebiegnięcia 160 km, na nocleg zatrzymają się w gościnnym domu Sióstr Świętego Józefa w Kluczborku. Biegną zmieniając się co kilka kilometrów. Odpoczywają na rowerach i w jadących z nimi dwóch samochodach. Jako opiekun duchowy pielgrzymom towarzyszy ks. Kamil Motyka. – Biegniemy do Jasnogórskiej Mamy, by zanieść jej nasze troski, trudy dnia codziennego, ale też nasze radości. W Maryi jest nasze ukojenie i pokrzepienie. Biegniemy, aby się jej oddać na kolejny rok – mówi Zbyszko Roszko, inicjator biegowej pielgrzymki w parafii na Jagodnie. Tłumaczy, że dwudniowa pielgrzymka biegowa to szansa dla osób, które lubią ruch, a nie mają czasu i przestrzeni na dłuższą pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.