Już po Świętach Wielkanocynych, po niedzieli Miłosierdzia Bożego. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dostaliśmy mnóstwo prezentów. Jakich? Czy można dostać coś więcej ponad miłość, która oddaje za nas życie,
ponad szansę, by zacząć wszystko od nowa, ponad drogę, która prowadzi do życia wiecznego, ponad przebaczenie?
Czasami w życiu zdarzają sie sytuacje, kiedy dostajemy wielki prezent - nowe życie. Po ciężkiej chorobie, która wbrew pozorom zadarza się młodym ludziom znacznie cześciej niż niektórzy mogliby
przypuszczać, po ciężkich przeżyciach, zaczynamy powoli stawiać pierwsze kroki. Tylko od nas zależy jak ten prezent, jak tą możliwość wykorzystamy. Można całe dalsze życie przeżyć pod szyldem „jestem
nieszczęśliwy i pokrzywdzony”, lub ze swojego cierpienia zabrać to, co najlepsze - zrozumienie, by móc pomagać innym ludziom. Znam kogoś, kto niedawno przeszedł bardzo poważną operację. Załamałaby
ona niejednego twardziela. Po jej pomyślnym zakończeniu, choć droga do wyzdrowienia jest jeszcze długa, ta osoba już wie, że teraz chce oddać wszystko, co dostała, każdą ludzką życzliwość, każdy dobry
gest. To nie bajka, tacy ludzie, naprawdę istnieją! Czy nie jest im ciężko? Jest, tak samo jak wszystkim innym. Jednak z takimi prezentami jest jak z miłością, im więcej się daje, tym więcej się dostaje.
Tylko dając można żyć w pełni, nie tylko własnym nieszczęściem, ale szczęściem pomnożonym do kwadratu (swoim i tego kogoś).
Tak jest z każdym darem od Pana Boga, jeżeli będziemy chcieli zostawić go tylko dla siebie, szybko zginie w bałaganie naszych zabieganych serc. Zapomnimy, że w ogóle go mamy. Dopiero wtedy, gdy zaczniemy
się nim dzielić, stanie się częścią naszego życia.
A czy student może? Może, może! Jak każdy człowiek, nosi w sobie tysiąc możliwości i czasem wystarczy otworzyć oczy, by dostrzec ten maleńki fragment świata, w którym można je dobrze wykorzystać.
Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu masz ochotę działać, to zapraszamy do nas, razem spróbujemy zobaczyć co da się zrobić. Przypominamy też studentom PWSZ w Legnicy, że od jakiegoś czasu działa na
tej uczelni wolontariat, więc jeżeli tylko masz ochotę bardziej żyć...
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
Strażacy w Województwa Łódzkiego pielgrzymowali do Matki Bożej Skoszewskiej
2026-10-03 17:42
ks. Paweł Kłys
ks. Paweł Kłys
10. Pielgrzymka Państwowych i Ochotniczych Straży Pożarnych do sanktuarium maryjnego w Skoszewach Starych
Po raz dziesiąty strażacy Ochotniczych i Państwowych Straży Pożarnych województwa łódzkiego pielgrzymowali do Sanktuarium Matki Bożej Skoszewskiej w Starych Skoszewach. W sobotę 3 października uczestnicy modlili się za siebie i swoje rodziny oraz dziękowali Bogu za kolejny rok służby.
Pielgrzymka rozpoczęła się przy remizie OSP w Starych Skoszewach. Strażacy wraz z pocztami sztandarowymi przeszli w uroczystym pochodzie do sanktuarium, gdzie uczestniczyli we Mszy św. pod przewodnictwem bp. Zbigniewa Wołkowicza, biskupa pomocniczego Archidiecezji Łódzkiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.