Reklama

Prus wobec religii i Kościoła (2)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W wielu opracowaniach dotyczących twórczości Prusa, zwłaszcza z okresu PRL-u, można spotkać się z twierdzeniami o jego rzekomej obojętności religijnej, a nawet wrogości do religii, Kościoła i duchowieństwa. Autorzy tych opinii wskazują też na powierzchowne traktowanie przez autora Emancypantek zagadnień religijnych, zwłaszcza w początkowym okresie jego twórczości. Przyczynę tego stanu rzeczy Prus wyjaśniał po rewolucji 1905 r., kiedy to stępiały ostrza carskiej cenzury. W 1908 r. pisał: „Pytano mnie, dlaczego w ostatnich czasach tak bardzo zająłem się kwestiami religijnymi? [...] Dlatego, że przez cały okres mojej działalności pisarskiej nie wolno było obiektywnie mówić o rzeczach dotyczących religii; sprawy te zaś w życiu jednostek i narodów są bardzo ważne”. Już na podstawie tej wypowiedzi, ewentualni zwolennicy laickości omawianego pisarza powinni wyciągnąć właściwe wnioski.
Nie znaczy to bynajmniej, by autor Lalki nie przeżywał rozterek światopoglądowych. Wręcz przeciwnie. Było ich w jego życiu bardzo wiele. Wychowany w dzieciństwie w atmosferze religijnej przez babcię i ciocię, w młodości, na skutek tragicznych doświadczeń związanych z udziałem w powstaniu styczniowym, przeżywał poważny kryzys wiary, do czego przyczyniło się też niewątpliwie zetknięcie z filozofią pozytywistyczną. Ten kryzys musiał być poważny, skoro rodzina narzeczonej, Oktawii Trembińskiej, była przeciwna małżeństwu z nim, uważając go za ateistę. Stąd w listach pisanych do narzeczonej Prus zdecydowanie wypierał się ateizmu.
Jednak proces dochodzenia Prusa do głębszej religijności byt bardzo długi. Pod koniec lat 70. XIX w., ulegając poglądom Spencera, stał się deistą, czyli zwolennikiem poglądu, iż Bóg wprawdzie stworzył świat, ale się nim nie opiekuje. Jego wiara w duchu chrześcijańskim zaczęła się rozwijać pod wpływem kontaktu z naturą i jej obserwacji. Zmianie poglądów na rolę religii dał wyraz w Lalce w osobie Wokulskiego. Prusa przeraziły też niebezpieczne tendencje w umysłowości tamtych czasów, takie jak: filozofia pesymistyczna Eduarda Hartmanna i idea nadczłowieka Fryderyka Nietzschego, które doprowadziły do hitlerowskiego nazizmu i rasizmu oraz modernizm, który dążył do pozbawienia jednostki więzi ze społeczeństwem. Na te zagrożenia jako jedyne skuteczne remedium widział religię, która ukazuje człowiekowi jako cel życie wieczne oraz ustawia mu właściwą hierarchię wartości.
Niewątpliwy wpływ na dowartościowanie religii w wychowaniu człowieka i narodu na przełomie XIX i XX w. wywarło także zainteresowanie się przez niego mistyką zachodnią, która była reakcją na filozofię materialistyczną. W religii widział ważny czynnik wspierający i umacniający człowieka i naród w realizacji najwyższych ideałów: doskonałości, szczęścia i użyteczności. Za szczególnie ważną uznał rolę religii w kształtowaniu oblicza moralnego narodu polskiego, pozbawionego suwerenności, potęgi ekonomicznej i militarnej: „Jest więc religia olbrzymim, niewyczerpanym źródłem sił moralnych - pisał - niezbędnie potrzebnych każdemu człowiekowi, każdemu społeczeństwu, a szczególniej takiemu jak nasze, dla którego wiara w słuszność sprawy, panowania nad sobą, poświęcenie i wszelkiego rodzaju cnoty są warunkami bytu. Sił materialnych nie posiadamy, jeżeli więc nie zdobędziemy się na duchowe (bez porównania mocniejsze!), możemy nie tylko zginąć bez sławy, ale po prostu - zmarnieć”.
Prus wskazywał też na rolę religii chrześcijańskiej w kształtowaniu oblicza duchowego Europy. Wczepiła ona w kulturę europejską takie wartości, jak sprawiedliwość, godność i miłość. Przez wieki wychowywała ludzi według przykazań Bożych, wskazań ewangelicznych, cnót teologicznych. Ukazywał, jak wiele Europa zawdzięcza Kościołowi, ponieważ „religia jest duszą europejskiej cywilizacji”. W podobnym duchu wcześniej pisał w Chowannie również Bronisław F. Trentowski: „Wychowuj twe dzieci w głębokiej czci Boga! [...] Religia wychowała ród ludzki, wychowała cały świat chrześcijański, wszystkie europejskie narody. Jej dziękować trzeba za naszą dzisiejszą oświatę i nasze szczęście; ona jest najlepszą naszą ochmistrzynią; porucz więc jej twego syna i twą córkę!”. Pozbawienie jednostek i narodów religii odbiera im sens życia i nadzieję.
Za rzecz niezwykłej wagi uznał wskazywanie przez religię klarownych i sprawdzonych norm moralnych, których przestrzeganie jest warunkiem szczęścia zarówno poszczególnych ludzi, jak i całych narodów. Wśród nich za najważniejszą uważał przykazanie miłości bliźniego, a zwłaszcza miłości nieprzyjaciół. Słowa Chrystusa: „miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” - uznał Prus za „przepisy olśniewającej jasności! [...] Z chwilą bowiem »umiłowania nieprzyjaciół«, nie ma nienawiści ani prześladowań”.
Już na podstawie tych krótkich refleksji widzimy, że Prus do głębokiej religijności doszedł na drodze przemyśleń i nieustannego pogłębiania swojej wiary. Szczególną rolę w tym procesie odegrała lektura Pisma Świętego, które bardzo często cytował zarówno w utworach beletrystycznych, jak i publicystycznych oraz książek religijnych, wśród których wyjątkowe miejsce zajmowało często cytowane w Emancypantkach znakomite dzieło Tomasza à Kempisa O naśladowaniu Chrystusa, a także J. S. Blackie O wychowaniu samego siebie. W tym skomplikowanym procesie dochodzenia do wiary Prus może być przewodnikiem dla wielu współczesnych ludzi, zwłaszcza młodych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

„Mistyczka” przekroczyła 184 tys. widzów. Nadal jest grana w niemal 150 kinach

2026-10-02 13:13

[ TEMATY ]

film

Rafael

Alicja Lenczewska

Mistyczka

Materiał prasowy

Kadr z filmu „Mistyczka”

Kadr z filmu „Mistyczka”

„Mistyczka” utrzymuje się w repertuarach polskich kin i przekroczyła już granicę 184 tys. widzów. Film Jana Sobierajskiego, opowiadający historię Alicji Lenczewskiej, jest nadal wyświetlany w niemal 150 kinach w całej Polsce. Produkcja należy do najczęściej oglądanych polskich filmów tego roku.

Dla Jana Sobierajskiego to kolejny film, który znalazł szeroką publiczność. Reżyser ma na koncie m.in. „Powołanego” i „Powołanego 2”, które również przyciągnęły tysiące widzów do kin. „Mistyczka” potwierdza zainteresowanie tego typu kinem, choć jej twórcy opowiadają historię przede wszystkim poprzez emocje i osobiste doświadczenia głównej bohaterki.
CZYTAJ DALEJ

Potrzebujesz nadziei? Ta tajemnica Różańca przypomina, że to nie koniec

2026-10-03 21:05

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Są sytuacje, w których trudno uwierzyć, że cokolwiek może się jeszcze zmienić. Zmartwychwstanie Chrystusa przypomina jednak, że Bóg potrafi otworzyć drogę tam, gdzie człowiek widzi tylko koniec. Jeśli dziś brakuje Ci nadziei, odmów tę tajemnicę właśnie w tej intencji.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję