Reklama

Mistyka mistrza Rembrandta

Niedziela w Chicago 15/2004

Rembrandt van Rijn, „Ukrzyżowanie” (1653)

Rembrandt van Rijn, „Ukrzyżowanie” (1653)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jako 12-letni chłopiec, szperając w piwnicy rodzinnego domu, natrafiłem na oprawioną w brązowe płótno niewielką książkę. Zawierała ona rysunki przedstawiające różnego rodzaju sceny biblijne. Bez trudu odnajdywałem w niej znane mi już wcześniej opowieści o Abrahamie, Józefie i historie z życia Jezusa. Nigdy dotąd nie widziałem podobnie tajemniczych obrazów. Te niezwykłe ryciny (bo to nie były rysunki, jak się później dowiedziałem) całkowicie zawładnęły moją wyobraźnią i to do tego stopnia, że odtąd opowieści ewangeliczne przybierały wyłacznie kształt nadany przez twórcę tych obrazów. Na stronie tytułowej książki wyczytałem, że ryciny wyszły spod ręki niejakiego Rembrandta van Rijn.
Musiało minąć aż ćwierć wieku, abym miał możliwość zobaczyć oryginały tych dzieł. W Art Institute Museum w Chicago już od dwóch miesięcy otwarta jest bowiem wystawa prac tego wielkiego holenderskiego artysty zatytułowana: Rembrandt’s Journey: Painter, Draftsman, Etcher. Z 200 dzieł największą grupę, bo 150, stanowią właśnie jego ryciny. Wybierając się do muzeum, byłem niezmiernie ciekaw, czy podobnie jak w dzieciństwie, zaczarują mnie one swoją tajemniczością i pięknem. Nie rozczarowałem się.
Chociaż na wystawie zgromadzono dzieła Rembrandta o różnej tematyce: portrety, autoportrety, pejzaże, to ja skoncentrowałem się na tych o tematyce biblijnej. A jest ich niemało, co z resztą nie dziwi, zważywszy na fakt, że aż jedną trzecią całej swojej twórczości artysta poświęcił postaciom i wydarzeniom ze Starego i Nowego Testamentu. Trzeba pamiętać, że Rembrandt, żyjący w latach 1606-1669, był kalwinem i tworzył w protestanckiej Holandii. Nie mógł więc on liczyć na mecenat Kościoła, jak artyści w sąsiedniej Francji, Hiszpanii czy krajach na południe od Alp. Nie tylko dla sławy artystycznej, ale by utrzymać rodzinę swoimi pracami, musiał zainteresować wyemancypowanych mieszkańców bogatych miast holenderskich, których ominęła trwoga wojny trzydziestoletniej. Tym bardziej zdumiewa więc, że Rembrandt przedstawiał nawet świętych, np. św. Franciszka czy św. Hieronima.
Na wystawie rycin, rysunków i obrazów, opowieści biblijne nie zostały ułożone chronologicznie, zgodnie z ewangeliczną sekwencją. Nie taki był bowiem zamiar kuratorów wystawy. Miała ona ukazać związki między malarstwem, rysunkami i rycinami Rembrandta, a nie edukować religijnie. W tym celu, co jest bardzo ciekawe, kilku rycinom i obrazom olejnym towarzyszą szkice do nich. To zestawienie nie pozostawia żadnej wątpliwości, iż dzieła te są głęboko przemyślane i każda postać czy przedmiot nie znalazły się na nich przypadkowo. Szczęśliwie ryciny o tematyce biblijnej są umieszczone w grupach, po kilka naraz, co znacznie ułatwia percepcję.
Na wielu rycinach dominuje ciemna, wręcz czarna tonacja i to nie tylko wówczas, gdy opowiadają one o zdarzeniach dziejących się w nocy, jak Ucieczka do Egiptu (1633) czy Adoracja pasterzy (1656-57). Także w innych historiach artysta wprowadza grę cienia, półcienia i jakiegoś tajemniczego światła (np. Jezus przemawiający do ludu - 1648 i 1652). Ciemności te nie wprowadzają jednak ponurego nastroju, ale zdają się wskazywać na niezwykłość wydarzeń. Wyczuwa się jakieś misterium, które przykuwa wyobraźnię, zdaje się raz na zawsze.
Dużym zaskoczeniem jest dla mnie to, że niektóre ryciny mają niewielki format. Na reprodukcjach często powiększa się je do zgodnego z wielkością książki formatu i takie właśnie rozmiary dzieł kodują się w pamięci. Tak np. Jezus i Samarytanka (1657) mieści się na połowie kartki z zeszytu. Jednak ta niemal miniatura natychmiast wprowadza widza w atmosferę tajemniczego spotkania przy studni; zmusza wręcz do zadania pytania: co też się tutaj dzieje, o czym rozmawiają? Podobnie jest z wieloma innymi rycinami - nie pozwalają na wyłącznie wizualny chłodny kontakt, a domagają się silnego zaangażowania ze strony oglądającego.
Największe wrażenie wywołuje chyba rycina ukazująca scenę ukrzyżowania (1653). To dość powszecnie znane przedstawienie Rembrandta nie pozostawia człowieka obojętnym. I to zarówno ze względu na treść, jak i niezwykłą, pełną ekspresji formę. Przed tą ryciną koniecznie należy zatrzymać się dłużej. Pełen spokoju obraz Ukrzyżowanego kontrastuje tu silnie z tym, co się dzieje poniżej: lamentacjami Maryi, płaczem kobiet, zmieszaniem żołnierzy i opuszczającymi to miejsce niedowiarkami. Przedziwne, silne światło padające z góry na Jezusa nie tylko dodaje dramatyzmu całej scenie, ale wskazuje na łączność Cierpiącego z Ojcem, który Go nie opuścił. Rozłożone ręce klęczącego pod krzyżem setnika zdają się wołać: „Prawdzie, ten był Synem Bożym”.
Kiedyś na ścianach świątyń malowano różnego rodzaju sceny biblijne, które dla niepiśmiennego ludu miały spełniać rolę edukacyjną - Biblia pauperum. Wydaje się, że podobną rolę wypełniała i czyni to nadal religijna twórczość Rembrandta i artystów w ogóle. Może jedynie teraz należałoby ją nazwać jednak nie „Biblia dla ubogich”, a „Biblia dla uczonych” - Biblia docens. Oto bowiem każde przedstawienie domaga się pewnej wiedzy biblijnej, ignorant natomiast musi sięgnąć do Pisma Świętego i doczytać. Inaczej nie przebrnie przez gąszcz kresek, świateł i cieni, pozostając zamknięty nie tylko na duchowe przeżycie, ale nawet na głębokie artystyczne wrażenie, którego spodziewa się twórca. Człowiekowi wierzącemu nie da się jednak oddzielić tych dwóch elementów. W przypadku obcowania ze sztuką religijną Rembrandta wydaje się niemal pewne, że dominantą będzie przeżycie religijne (niechaj mi mistrz wybaczy).
Wystawa jest niezwykle cenna także z innego powodu. Ukazanie tak wielu prac o tematyce religijnej przypomina bowiem, że cywilizacja europejska i zachodnia jest głęboko przesiąknięta chrześcijaństwem.
Gorąco zachęcam do obejrzenia tej wystawy, która będzie otwarta do 9 maja br. Art Institute znajduje się naprzeciwo Parku Granta, przy 111 South Michigan Ave.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Weto prezydenta do ustawy uznającej język śląski za regionalny

2026-02-12 21:36

[ TEMATY ]

język śląski

Karol Nawrocki

PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę uznającą język śląski za regionalny - poinformowała jego kancelaria. Ustawa była drugą w tej kadencji Sejmu, a w sumie - jak podliczono podczas prac parlamentarnych - dziewiątą próbą legislacyjną w tej sprawie.

Na mocy ustawy język śląski miał zostać wpisany do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych jako drugi, obok języka kaszubskiego, język regionalny. Oznaczałoby to m.in. możliwość wprowadzenia do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego, montowania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości, gdzie używanie języka śląskiego deklaruje ponad 20 proc. mieszkańców, dofinansowanie działalności związanej z zachowaniem języka śląskiego czy wprowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne w archidiecezji katowickiej od 1 marca br.

2026-02-13 11:25

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

archidiecezja katowicka

Archidiecezja katowicka

Ks. Edward Nalepa (ekonom archidiecezji katowickiej) został odwołany z urzędu proboszcza parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Jastrzębiu-Zdroju;
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Co z tunelem średnicowym?

2026-02-13 13:38

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Tunel średnicowy pod Łodzią

Tunel średnicowy pod Łodzią

Polskie Linie Kolejowe zerwały umowę z generalnym wykonawcą budowy tunelu średnicowego od Łodzią.

Ta decyzja oznacza odsunięcie o kilkanaście miesięcy, jak nie lat, ukończenia inwestycji, która ciągnie się już od 2019 roku, a której końca nie widać… Jeszcze we wtorek 3 lutego generalny wykonawca zaprosił przedstawicieli mediów, by pokazać, że zarówno plac budowy, jak i sama tarcza TBM „Katarzyna” są gotowe do wznowienia prac w każdym momencie. – Chcemy zdementować pogłoski o tym, że tarcza Katarzyna uległa zniszczeniu na skutek zbyt długiego postoju pod ziemią oraz że została zabetonowana. Z maszyną TBM wszystko jest w porządku, jest ona sprawna, a raz w tygodniu uruchamiamy ją i wykonuje ona jeden pełny obrót tarczy. Chodzi to, aby ruchome elementy urządzenia zostały przesmarowane, aby pracowały wszystkie siłowniki i wytwarzane było ciśnienie. Tarcza utrzymywana jest w gotowości do dalszej pracy – mówił Piotr Grabowski, rzecznik PBDiM, generalnego wykonawcy, który dodał, że praca może się zacząć tylko wtedy, gdy znajdą się dodatkowe pieniądze na ten cel. Wiadomo, że zostało zabezpieczone dodatkowe 500 mln złotych na wykupy mieszkań, ale nie ma wciąż źródeł finansowania dalszych prac tunelowych. Tym bardziej, że PBDiM domaga się od PKP PLK zwrotu około 600 mln zł, jakie wyłożył na finansowanie prac już wykonanych, w tym powstałe wedle waloryzacji projektu tunelu. Od kilku miesięcy trwały mediacje pomiędzy zamawiającym a wykonawcą, które niewiele wniosły, a tarcza jak stała, tak stoi dalej… – Kiedy tylko mediacje zakończą się porozumieniem, możemy natychmiast przystąpić do pracy i w 10 miesięcy zakończyć tunel. Chcemy tę budowę dokończyć, mamy do tego odpowiednich fachowców, współpracujemy z firmami tunelowymi z innych krajów w kwestii doradztwa technicznego, wspólnie rozwiązujemy problemy. Zmiana wykonawcy na samym finiszu budowy tunelu nie tylko opóźni jeszcze bardziej zakończenie inwestycji, ale także podniesie jej koszty – deklarował Piotr Grabowski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję