11 września – dzięki Bogu – nie powtórzył się. Zachodni świat zdołał wprowadzić takie środki bezpieczeństwa na lotniskach, które uniemożliwiły terrorystom przedostanie się na pokład samolotu cywilnego, jego porwanie i użycie jako „żywej” bomby. „Francuski” 14 lipca się powtórzył 19 grudnia w Niemczech. W tym przypadku odpowiedzialnym za bezpieczeństwo nie udało się, bo nie mogło się udać, w sensie w 100. procentach zapobiec zrealizowaniu tego samego okrutnego scenariusza. Znowu był terrorysta, znalazła się ciężarówka i tłum ludzi o który w wielkich metropoliach, przy okazji świąt – tym razem Bożego Narodzenia – przecież nietrudno. Czas był nieprzypadkowy. Dżichadziści z tzw. ISIS wybrali go świadomie. Chodziło o to, aby święta w Europie przykryć kirem żałoby po zabitych i strachem o los ciężko rannych.
We wrześniu 2001 r. krzyczeliśmy, chcąc wyrazić solidarność w bólu – Wszyscy jesteśmy Amerykanami! W lipcu 2016 – Wszyscy jesteśmy Francuzami! Teraz – hasło już się nieco zużyło i wyraża raczej bezradność – Wszyscy jesteśmy Niemcami! Polacy zginęli i w World Trade Center, i na nicejskiej promenadzie, i teraz w Berlinie. Dżichadziści najprawdopodobniej porwali polską ciężarówkę, mordując kierowcę – Polaka – który czekał na rozładunek, co tylko pokazuje, że mimo tego, iź w Polsce nie dochodzi do takich strasznych wydarzeń, nie możemy się czuć bezpieczni.
Na końcu komentarza, także tego pisanego na gorąco, po tym, gdy obudziłem się i po pacierzu oraz zerknięciu do Internetu dowiedziałem się o tragedii, powinny pojawić się wnioski czy przemyślenia, które zredukowałyby niepokój i dały wskazówki na przyszłość. W tym przypadku, przecież to nie pierwszy raz, mam o tyle kłopot, że ten temat napisano już prawie wszystko. Wiadomo, że niebezpieczne jest ISIS i trzeba z nim walczyć. Wiadomo, że trzeba się bronić przed terrorystami, używając różnych środków bezpieczeństwa. Zresztą to sprawa rządzących. Celem dżichadzistów z tzw. ISIS są na pewno: zemsta, sianie paraliżującego strachu, wzbudzanie nienawiści do wszystkich muzułmanów i dzielenie społeczeństw Zachodu, ale i całego świata. Ważne, żebyśmy swoimi działaniami nie pomagali realizować celów, które sobie zaplanowali.
Centralna Komisja Egzaminacyjna 5 lipca ogłosiła wyniki tegorocznej matury. Niestety, nie wszyscy abiturienci mogą się cieszyć, bo tylko 79,5 procent z nich zdało egzamin. Z obliczeń CEK wynika, że co piąty uczeń w Polsce nie zdał matury, a najwięcej problemów dostarczył egzaminowanym WOS – tylko 27 procent uczniów poradziło sobie z zagadnieniami. 15 procent przystąpi do matury poprawkowej, pozostali, którzy nie poradzili sobie z więcej, niż jednym przedmiotem, muszą poczekać na kolejną szansę, ale dopiero w przyszłym roku.
Kto zawinił? Młodzież nie dorasta do wymagań i nie zdaje sobie sprawy z powagi egzaminu dojrzałości, czy też arkusze maturalne nie są spójne z przekazywaną uczniom wiedzą? Sytuacja wymaga analizy. Od kilku lat dziekani wydziałów uczelni wyższych mówią zgodnie, że poziom studentów pierwszego roku jest coraz niższy, aby go wyrównać i osiągnąć gotowość intelektualną studentów, potrzebny byłby rok zerowy, wyrównujący szanse. Eksperymenty kolejnych ministrów edukacji z programem nauczania i zamęt w pozornym „odchudzaniu” szkolnego programu zaowocowały źle, ten ogród wymaga pilnej interwencji doświadczonych ogrodników. W Polsce, dziś, w 2016 r. co piąty maturzysta nie był w stanie zdać matury. A dla niewtajemniczonych: Aby zdać, wystarczy udzielić zaledwie 30 procent poprawnych odpowiedzi.
Św. Franciszku, naucz nas nie tyle szukać pociechy, co
pociechę dawać, nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć, nie tyle
szukać miłości, co kochać!
Wszechmogący, wieczny Boże, któryś przez Jednorodzonego Syna
Swego światłem Ewangelii dusze nasze oświecił i na drogę życia wprowadził,
daj nam przez zasługi św. Ojca Franciszka, najdoskonalszego naśladowcy
i miłośnika Jezusa Chrystusa, abyśmy przygotowując się do uroczystości
tegoż świętego Patriarchy, duchem ewangelicznym głęboko się przejęli,
a przez to zasłużyli na wysłuchanie próśb naszych, które pokornie
u stóp Twego Majestatu składamy. Amen.
Ceny paliw na stacjach będą niższe już w przyszłym tygodniu - oświadczył w czwartek na konferencji prasowej w USA minister finansów i gospodarki RP Andrzej Domański.
- Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe - powiedział Domański.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.