Reklama

Śpiewające „Bieriozy”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ośrodek Muzyczny Łódzkiego Domu Kultury może się pochwalić - podobnie, jak i cała, macierzysta placówka, obchodząca właśnie swe 50-lecie - działalnością bogatą i urozmaiconą. Jedną z form tej działalności jest patronat nad ponad dziesięcioma zespołami muzycznymi, reprezentującymi różne style i gatunki od konwencji archaizującej (Antiquo Modo) i poezji śpiewanej (GAI) po rock (Freeks) i jazz (Funk Off).
Pierwszy w tym roku koncert zorganizowany przez Ośrodek we własnej siedzibie okazał się nad wyraz interesujący. Zaprezentowany został po raz pierwszy publiczności nowy zespół działający pod opieką ŁDK - sześcioosobowy, żeński ansambl wokalny „Bieriozy”, wykonujący autentyczną, nieskomercjalizowaną muzykę ludową rodem z Białorusi, Ukrainy i Rosji. W skład grupy wchodzą: Irena Bubienko, Marta Godlewska, Renata Lisowska, Sonia Prykowska, Bożenna i Mariola Wardęszkiewicz. Są to głównie niedawne absolwentki psychologii na UŁ. Zaczęły razem śpiewać nie tak dawno, chcąc dać wyraz swej fascynacji folklorem słowiańskim, a jednocześnie pragnąc rozwijać doświadczenia wyniesione z letnich „Warsztatów Śpiewu Tradycyjnego - Europa Wschodnia” we Wrocławiu.
Repertuar „Bierioz” to zarówno jednogłosowe zazwyczaj pieśni obrzędowe, sięgające swymi korzeniami nawet i czasów przedchrześcijańskich, jak i utwory liryczne, bardziej już rozbudowane strukturalnie, wielogłosowe. Nie trzeba podkreślać, jak istotnym problemem odtwórczym jest tu wypracowanie odpowiedniej barwy głosów, przystającej do wschodniego sposobu śpiewania. Młode pieśniarki wzbudziły pod tym względem szczere uznanie, koloryt śpiewu był bowiem nadzwyczaj bliski autentyzmu. Natomiast mniej pewna na początku występu w tzw. „górach” intonacja szybko „dotarła się” i słuchacze mogli z pełną satysfakcją smakować tę nader rzadko rozbrzmiewającą u nas muzykę. Przyjęty serdecznie koncert zakończyła efektowna, dynamiczna kolęda ukraińska.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Spotkanie się ze śmiercią jest przypomnieniem kruchości życia

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii J 14, 1-6.

Piątek, 1 maja. Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Józefa, rzemieślnika.
CZYTAJ DALEJ

Niesamowite! Po 1500 latach odkryto 42 zagubione strony Nowego Testamentu

2026-04-30 11:46

[ TEMATY ]

Nowy Testament

1500 lat

zagubione strony

odnaleziono

Damianos Kasotakis/University of Glasgow

Zaginione strony Nowego Testamentu

Zaginione strony Nowego Testamentu

Zespołowi naukowców ze szkockiego Uniwersytetu w Glasgow udało się odzyskać 42 strony, które wcześniej zaginęły z rękopisu Nowego Testamentu. Chodzi o Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła. Odkrycie stało się możliwe dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii.

Między X a XIII wiekiem w klasztorze Wielka Ławra na greckiej górze Athos mnisi wykorzystywali stare rękopisy jako materiał introligatorski do oprawiania nowych ksiąg oraz jako strony tytułowe do innych tekstów. Wynikało to z faktu, że pergamin był wówczas bardzo drogim i cennym materiałem. Stare karty manuskryptów zeskrobywano i powtórnie pokrywano atramentem czy też cięto na kawałki, stosując jako wypełniacz wzmacniający oprawę innych dokumentów. Taki los spotkał właśnie Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła, będącą jednym z najstarszych wydań Nowego Testamentu. Z biegiem wieków ocalałe fragmenty Kodeksu H uległy rozproszeniu. Tylko dzięki zapobiegliwości XVIII-wiecznego francuskiego mnicha zagubione kartki udało się zlokalizować w bibliotekach Włoch, Grecji, Francji, a nawet Ukrainy i Rosji. Dzięki najnowszym technologiom udało się je teraz odnaleźć i złożyć w całość.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza Dama i piękny gest na pogrzebie śp. Łukasza Litewki

2026-05-01 09:30

[ TEMATY ]

Pierwsza Dama

Prezydent.pl

Uczestnicy pogrzebu oraz widzowie, którzy w oglądali transmisję pogrzebu tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki, z pewnością zwrócili uwagę na jeden dyskretny szczegół. A ten szczegół to przewieszona przez torebkę Marty Nawrockiej apaszka. Jej historię opowiedziała dzisiaj Alicja Stefaniuk, fotograf małżonki prezydenta.

Historia pewnej apaszki.Ta historia zaczyna się 3 lutego. Pałac Prezydencki. Czekałam na rozpoczęcie spotkania, gotowa wykonać fotorelację ze spotkania w sprawie patoschronisk w Polsce.Wtedy podszedł do mnie poseł Łukasz Litewka. Przedstawił się z uśmiechem, bez dystansu. I… pic.twitter.com/kLuM9zOkKb
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję