Reklama

Bożonarodzeniowe tradycje

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Boże Narodzenie miało miejsce ponad 2000 lat temu na peryferiach Betlejem. Uboga szopa i zwierzęta wokół Bożej Dzieciny przez wiele wieków poszły w zapomnienie. Dopiero św. Franciszek z Asyżu w 1223 r. podczas pobytu w Greccio postanowił uczcić narodzenie Chrystusa. Jan, szlachcic tamtych ziem, pilnie słuchał rad Franciszka i w ten sposób powstała pierwsza stajenka, wyobrażająca ubóstwo narodzin Jezusa. Przygotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono osła i woła. Figurka przypominała Bożą Dziecinę. Współbracia św. Franciszka i okoliczni mieszkańcy śpieszyli, aby oddać hołd Narodzonemu. Kapłan odprawiał Mszę św. ponad żłóbkiem i w ten sposób odbywała się pierwsza Pasterka, a Franciszek ubrany w szaty diakona zaśpiewał Ewangelię o Narodzeniu Pana.
Wydarzenie sprzed 780 laty inspirowało wielu ludzi kultury i sztuki. Muzycy tworzyli pieśni o Bożym Narodzeniu, zwane kolędami. Powstawały coraz to nowe wiersze, do których kompozytorzy tworzyli muzykę. W 1818 r. powstała najbardziej znana na świecie kolęda Cicha Noc. Boże Narodzenie przejawia się również w wielu wyobrażeniach szopki betlejemskiej. Duchowi bracia Biedaczyny z Asyżu urządzali w kościołach najpierw skromne, a później coraz bogatsze w wystrój stajenki. W Wambierzycach na Dolnym Śląsku na przełomie XIX i XX w. powstaje ruchoma szopka. Początkowo figurki poruszali zakonnicy, a później wykorzystano do tego celu energię elektryczną. Ruchoma szopka u Kapucynów w Warszawie uważana jest za najpiękniejszą i tłumnie odwiedzana przez cały rok. Coraz częściej ustawiane są szopki z żywymi zwierzętami.
Trudno wyobrazić sobie święta Bożego Narodzenia bez kartek, które wysyłamy znajomym. Świąteczne karty projektuje dr Zbigniew Jóźwik, emerytowany pracownik Instytutu Biologii UMCS. Jedna z kart nawiązuje do podróży na Spitzbergen; jest to żłóbek wśród wichrów Dalekiej Północy. Linoryty pana Zbigniewa przedstawiają Świętą Rodzinę, która mimo ubóstwa „przemawia” do nas ciepłem. Autor ściśle współpracował z prof. Sergiuszem Riabininem, który pisał okolicznościowe teksty, np. „Wśród miliarda świecidełek rozproszyły się twe oczy… Już za gwiazdą betlejemską raz do roku ledwie kroczysz… Więc nie narzekaj, że świat jest zły; myśl, co Dzieciątku zanosisz ty?”. Wymowne są także jego życzenia sprzed 12 lat: „Czego wszystkim nam życzyć na Boże Narodzenie? - aby Gwiazdy Betlejemskiej nie zachmurzyć własnym cieniem! A czego życzyć na Nowy Rok? - by ku świętości dał choćby krok”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: Obiecałem żonie, że zabiorę ją do Papieża

2026-10-04 19:18

[ TEMATY ]

Watykan

nowożeńcy

Vatican Media

Pobrali się 11 lipca w katedrze w Siedlcach. Niespełna trzy miesiące później Weronika i Piotr stanęli w strojach ślubnych na Placu św. Piotra, by spotkać Leona XIV i otrzymać jego błogosławieństwo. „Obiecałem żonie, że po ślubie zabiorę ją na audiencję do Ojca Świętego. I słowa dotrzymałem” - opowiada Piotr w rozmowie z Vatican News.

Wszystko zaczęło się niedługo po ślubie. Weronika powiedziała Piotrowi, że nowożeńcy mają możliwość uczestniczenia w audiencji papieskiej i otrzymania błogosławieństwa Ojca Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Po 4 października w Polsce nastał 15 października, czyli... dni, których nie było

Niedziela Ogólnopolska 41/2022, str. 36-37

[ TEMATY ]

kalendarz

Adobe Stock, montaż: A. Wiśnicka

Jaki jest najprostszy sposób na oblanie studenta historii? Wystarczy zadać mu pytanie: co wydarzyło się w Polsce między 5 a 14 października 1582 r.? Sęk w tym, że nic się wtedy nie wydarzyło, ponieważ takie daty nie istnieją.

Kiedy Juliusz Cezar wprowadzał w imperium rzymskim w 45 r. przed Chr. reformę kalendarza, nie zdawał sobie sprawy, że jest ona obarczona pewnym błędem. Zakładano, że rok słoneczny trwa 365 i ćwierć dnia, gdy tymczasem jest on o 11 minut i 14 sekund dłuższy. Różnica ta dla Rzymian była błaha, jednak po każdych 128 latach powiększała się o cały dzień.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: „Franciszek zaczął od siebie. Nie zaczął od reformy Kościoła”

2026-10-05 10:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

kard. Konrad Krajewski

Łukasz Głowacki

Kard. Konrad Krajewski po Mszy św. w łódzkich Łagiewnikach

Kard. Konrad Krajewski po Mszy św. w łódzkich Łagiewnikach

Kard. Konrad Krajewski przewodniczył Mszy św. w sanktuarium św. Antoniego i bł. Rafała Chylińskiego w Łodzi-Łagiewnikach. Eucharystia była głównym punktem obchodów 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu. — Święty jest jak otwarte okno, przez które do wnętrza wpada promień słońca. Niewidzialny Bóg przez świętego staje się widzialny — mówił metropolita łódzki.

W homilii kard. Krajewski przywołał swoje pobyty w Asyżu. Jak wspominał, kiedy podczas pracy w Rzymie czuł się bardzo zmęczony, a nawet wypalony, jechał nie do grobu św. Franciszka, ale do niewielkiego kościoła św. Damiana. — Tam wszystko się zaczęło. To właśnie tam przyszedł młody chłopak i nagle usłyszał: „Franciszku, trzeba odbudować ten dom. Zobacz, jak on wygląda” — mówił kardynał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję