Reklama

Pozostają wspomnienia

Wakacje, zabawa, nauka

Niedziela legnicka 46/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od 3 do 14 sierpnia dzieci z parafii pw. Matki Boskiej Łaskawej w Polkowicach wypoczywały nad jeziorem, w ośrodku wczasowym w Brennie. Organizatorem i jednocześnie fundatorem kolonii była polkowicka parafia oraz prężnie działające Koło Caritas i Stowarzyszenie Rodzin Katolickich.
Pod bacznym okiem naszego proboszcza i wykwalifikowanej kadry pedagogów dzieci nie tylko wypoczywały i bardzo dobrze się bawiły, lecz wzrastały również duchowo. Wspaniałej zabawy i serdecznej atmosfery, a przede wszystkim pogody nie brakowało nam. Oprócz plażowania i kąpieli w jeziorze, porannej zaprawy w lesie miały miejsce również tzw. „niezwykłe dni”. W jednym z takich dni zamieniliśmy ośrodek wczasowy w „wioskę indiańską”. Wszyscy obozowicze, wraz z wychowawcą, wymalowani byli od stóp do głów. Wzajemne malowanie, całkowicie dowolne i swobodne, wraz ze zmianą koloru włosów, było największą frajdą dla dzieci. W Dniu indiańskim zwracaliśmy się do siebie inaczej - każdy zmienił imię np. „Wielka Stopa”, „Złamane Serce”, „Sokole Oko”. Wspólna kolacja, tańce i indiańskie okrzyki, na koniec dnia trzeba było sporo się natrudzić pod prysznicem.
Gry i zabawy grupowe na świeżym powietrzu to nieodłączny element dnia codziennego, ale szczególne emocje towarzyszyły minirozgrywkom sportowym w tenisa stołowego i piłkę nożną. Obowiązywał regulamin i zasady olimpijskie. Przez dwa dni dzieci ambitnie walczyły o miejsce na podium. Były nagrody, fanfary, a upominki za wytrwałość i przede wszystkim super-zabawę otrzymali wszyscy. W Dniu biblijnym poprzez wspólnie przygotowaną drogę krzyżową, przedstawienie wielu scenek z Biblii, dzieci nie tylko zbliżyły się do Boga i umocniły w wierze, lecz odkryły, że ukazane historie dotyczą każdego człowieka. Przenieśliśmy się w czasy wydarzeń z historii Narodu Wybranego. Ucharakteryzowane na bohaterów biblijnych w przedstawionych przez siebie scenkach dzieci ukazały, że mimo upływającego czasu wydarzenia te są nadal aktualne, dostarczają wielu cennych wskazówek życiowych i pomagają dostrzec działanie Boga w życiu codziennym. Pobyt zakończyliśmy Dniem czarodziejskich słów - proszę, przepraszam, dziękuję - i dobrych uczynków. Potrafiliśmy być kulturalni i pomocni dla siebie nawzajem i dla innych - to naprawdę proste. Wystarczy tylko chcieć, aby świat wokół nas stał się jeszcze bardziej przyjazny. Dzieci z naszej parafii wiedzą już, że warto czynić dobro, a przyjaźń między ludźmi jest wielkim skarbem. Wierzymy, że dzięki ludziom dobrej woli dzieci z naszej parafii będą mogły co roku korzystać z tak wspaniale zorganizowanego wypoczynku i cieszyć się radością życia. Większość z tych dzieci tylko dzięki ofiarności i pomocy innych mogła po raz pierwszy spędzić wakacje poza miastem na łonie natury. To była wspaniała wakacyjna przygoda.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego?

2026-09-30 20:45

[ TEMATY ]

teologia

UPJPII

teolog

Adobe Stock

Lęk, nieustanny niepokój i doszukiwanie się winy tam, gdzie jej nie ma – skrupuły potrafią zmienić życie duchowe w ciężki brzemienny ciężar. Jak odróżnić chorobę sumienia od realnego grzechu ciężkiego i gdzie szukać pomocy? Wyjaśniamy, dlaczego kluczem do odzyskania pokoju serca jest zaufanie oraz posłuszeństwo decyzjom spowiednika.

Podziel się cytatem Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego? Można wyjaśnić sprawę szukając stosownej informacji: dziś można ją znaleźć na stronach internetowych różnych instytucji kościelnych. Można zapytać kapłana, na przykład podchodząc do konfesjonału i bez spowiadania się zapytać siedzącego tam księdza o problem, który nas trapi. Można to także uczynić w ramach spowiedzi. Pamiętać jednak należy, że ksiądz spowiadający penitentów nie jest prywatną osobą, która przy okazji odpuszczania im grzechów udziela im niezobowiązujących pouczeń. Istnieje obowiązek posłuszeństwa wobec rozstrzygnięć podawanych przez spowiednika, np. gdy nakazuje on restytucję (naprawę krzywdy wyrządzonej bliźniemu) lub orzeka o winie.
CZYTAJ DALEJ

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co „najpierw”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
CZYTAJ DALEJ

Automat do zabijania nienarodzonych dzieci? Aktywistki uruchomiły abortomat

2026-10-01 11:36

[ TEMATY ]

aborcja

kobiety

zagrożenie

abortomat

banalizacja

paczkomat

Adobe Stock

Aktywistki aborcyjne uruchomiły - jak same się chwalą na swojej stronie internetowej - "pierwszy na świecie system paczkomatowy stworzony specjalnie w celu wydawania tabletek aborcyjnych". Abortomat - bo tak eufemistycznie nazwano przerażające urządzenie, mające wspierać odbieranie życia nienarodzonym dzieciom - stanął 29 września w Warszawie. Już dziś wywołało to szereg kontrowersji i pytanie, czy aktywistki w sposób bezczelny nie łamią polskiego prawa.

Kiedy czytamy komunikaty wypuszczane przez "aborcjonistki", przeraża, jak bardzo banalizują one stosowanie nie tylko tabletek aborcyjnych, ale i samego - jak to nazywają - "zabiegu", którego konsekwencją jest zabicie życia rozwijającego się w łonie matki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję