Świat współczesny pełen jest bolesnych kontrastów. Z jednej strony nędza i głód uśmiercający codzienne dziesiątki ludzi; z drugiej strony przepych i luksus
prowadzący wielu bogatych do głupoty, nałogów i śmierci. To świat podzielony pod względem wielkości religii, których wyznawcy nierzadko głoszą przeciwstawne sobie poglądy. To świat, w którym
obecnie wielu żyje tak, jakby Boga nie było. Wymyśla się przy tym i wprowadza bezbożne prawa dotyczące aborcji, eutanazji, antykoncepcji, klonowania ludzi itd. Na ulicach naszych miast i wsi
szerzy się dziwna moda będąca w oczywistej sprzeczności w z prawem Bożym. Nawet dzieci i młodzież coraz częściej palą papierosy bez żadnego skrępowania w publicznych
miejscach; nierzadko przy tym bluźnią, wymawiają wulgarne słowa. Brzegi rzek, chodniki naszych miejscowości, plaże, lasy pełne są śmieci wyrzucanych przez bezmyślnych ludzi. Dewastuje się pociągi lub
zohydza je pseudotwórczością malarską. Podobne „obrazki” widzi się na klatkach schodowych naszych bloków. Telewizja naszpikowana jest reklamami, w których - na porządku dziennym
- jest eksponowanie nagości i erotyzmu wnikającego w podświadomość zwłaszcza młodych ludzi. Podobnie główną „atrakcją” i zachętą do oglądania filmów
stają się fragmenty pełne przemocy, brutalności, zbrodni i niemoralnego życia. Jest czymś niedopuszczalnym wymawianie i wzywanie imienia Boga w sposób bezmyślny jako zwykłego
nieuzasadnionego dodatku do naszych rozmów, gdzie miesza się nieraz brzydkie treści, wulgarne słowa z imieniem Boga. To są bezbożne nałogi naszych czasów. Co to ma wszystko wspólnego z harmonią
miłości i Bożym ładem w sercach ludzi? Kościół święty czyni bardzo wiele, by ten moralnie nieuporządkowany świat stawał się światem pełnym ewangelicznego pokoju, prawdy i miłości.
Warto abyśmy, my, rodzice, przyjrzeli się naszym dzieciom, aby nauczyli je, by szły przez życie drogą prawdziwej mądrości, a nie drogami zła. Może najpierw trzeba samemu dać młodszym przykład
swoim dobrym, pięknym chrześcijańskim życiem...
Wyrocznia przenosi nas na dwór jerozolimski czasów Ezechiasza. Urząd, o który chodzi - „ten, który jest nad domem” (ašer al-habbajit) - odpowiadał majordomowi pałacu: człowiek ten czuwał nad dostępem do króla, nad sprawami dworu i państwa (por. 1 Krl 4,6; 18,3). Bezpośrednio wcześniej prorok wypowiedział przeciw piastującemu go Szebnie jedną z najostrzejszych inwektyw księgi: dostojnik kuł sobie okazały grobowiec w skale i obnosił się ze wspaniałymi rydwanami - urząd stał się sceną prywatnej chwały. Ta kariera zostaje przerwana: „strącę cię z twego urzędu”. Na miejsce Szebny zostaje powołany Eliakim, syn Chilkiasza. Opis inwestytury wylicza insygnia: tunika, pas, władza przekazana w ręce - a nade wszystko „klucz domu Dawidowego, położony na jego ramieniu”: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy”. Klucz noszony publicznie mówi o realnej i jawnej odpowiedzialności. Nowy zarządca ma być „ojcem dla mieszkańców Jeruzalem i dla domu Judy” - władza w zamyśle Boga osłania i porządkuje, nie eksploatuje. Obraz kołka wbitego w pewnym miejscu dopowiada resztę: na takim kołku dom wieszał naczynia i sprzęty - urząd istnieje po to, by inni mieli się na czym oprzeć. Dalszy ciąg wyroczni, już poza lekcjonarzem, zawiera przestrogę: i ten kołek kiedyś się obluzuje - żaden ludzki urząd nie jest absolutny. Trwałe okaże się dopiero to, co Apokalipsa powie o Chrystusie „mającym klucz Dawida” (Ap 3,7) - i to zestawienie tłumaczy, dlaczego liturgia kładzie dziś ten tekst przed Ewangelią o kluczach powierzonych Piotrowi.
Dzisiaj, kiedy mówimy o 'bycie' narodu, to wpisane jest to w Śluby Jasnogórskie jako jeden z kolejnych takich fundamentów naszego ocalenia - mówi metropolita częstochowski abp Wacław Depo w cotygodniowej audycji "Rozmowy z Ojcem" w Radio Fiat.
Abp Depo przypomniał, że zbliża się ważna uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej cytując jednocześnie słowa papieża Jana Pawła II, który powiedział, że Polacy przyzwyczaili się, żeby przychodzić do Matki, bo tutaj odczuwają jej serce i wtedy przedkładają wszystkie sprawy, które przeżywają, i te radosne, i te bolesne.
Do promowania kultury miłosierdzia jako antidotum na siłę i przemoc, do okazywania dobra zamiast ucieczki przed rzeczywistością oraz do otwarcia się na wszystkich bez wyjątku wezwał Leon XIV w przemówieniu do uczestników 47. „Meetingu Przyjaźni Między Narodami”, który odbywa się w Rimini. Apelował, by kochać Kościół. Papież przybył tam 44 lata po wizycie Jana Pawła II.
Papież przywołał słowa Jana Pawła II z 1982 roku, który mówił, że sama nazwa wydarzenia: „Spotkanie Przyjaźni Między Narodami” raduje serce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.