Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego (USJK), zwanych też urszulankami szarymi, założyła św. Urszula Ledóchowska. Odwołuje się ono do patronatu św. Urszuli, dziewicy i męczennicy z IV wieku, na zasadach sformułowanych przez św. Anielę Merici, założycielkę Towarzystwa św. Urszuli, powołanego w XVI wieku Zgromadzenie USKJ powstało w 1920 r., a przez Stolicę Apostolską zostało zatwierdzone w roku 1930.
Pół wieku nad Odrą i Bałtykiem
Urszulanki organizowały przedszkola, szkoły, domy dziecka, internaty dla młodzieży szkół średnich, domy akademickie. Prowadziły kursy zawodowe dla dziewcząt, świetlice, czytelnie dla dzieci i młodzieży. Podejmowały katechizację w szkołach państwowych oraz kształcenie przyszłych katechetek i nauczycielek i w zasadzie tak jest do dziś.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W Szczecinie urszulanki obecne są od półwiecza. Mieszkają i posługują przy Parafii św. Stanisława Kostki, gdzie proboszczem jest obecnie ks. kan. Zbigniew Rzeszótko. Złoty jubileusz ich pobytu w Szczecinie uczczono 6 września uroczystą Eucharystią pod przewodnictwem bp. Henryka Wejmana, podczas której odbyło się też wprowadzenie relikwii św. Urszuli Ledóchowskiej do kościoła na szczecińskim Drzetowie-Grabowie. Niewielką szczecińską wspólnotę tego zgromadzenia odwiedziło grono współsióstr z różnych stron Polski, wśród których znalazły się siostry posługujące kiedyś w naszym mieście.
Rozmowy. Wspomnienia. Radość
Reklama
Jubileusz stał się okazją do spotkań urszulanek w szerszym gronie wraz z wieloma pamiętającymi o nich kapłanami oraz parafianami związanymi ze wspólnotą św. Stanisława Kostki, w której garstka sióstr z tego zgromadzenia posługuje nieprzerwanie od półwiecza. W uroczystości uczestniczyła też przełożona generalna USJK, s. Beata Mazur.
– Naszą duchową misją jest trwanie przy Sercu Jezusa Konającego, wsłuchiwanie się w Jego „pragnę” – mówi o charyzmacie urszulanek oraz organizacji zgromadzenia s. Beata Mazur. – Wszystkie podejmowane przez nas dzieła, prace, modlitwy, cierpienia, mają służyć zbawieniu drugiego człowieka. Z tego duchowego wymiaru charyzmatu wynika nasza czynna miłość, czyli podejmujemy katechezę, wychowanie dzieci i młodzieży, służbę rodzinie i najbardziej potrzebującym. W Polsce jest nas ok. 400. Zgromadzenie podzielone jest na trzy centra: centrum pniewsko-poznańskie, warszawskie i łódzko-sieradzkie. Gromadzimy się zwykle w większych wspólnotach, nawet bardzo dużych. W Pniewach jest nas ok. 80, ale też i w małych placówkach, tak jak tutaj w Szczecinie, gdzie są trzy siostry, które podejmują katechezę i służą w zakrystii.
Nasza Matka Założycielka, św. Urszula Ledóchowska, chciała byśmy trwały przy Konającym Sercu Pana Jezusa i by wszystko co czynimy, było dla zbawienia drugiego człowieka. Święta Urszula była człowiekiem zakochanym w Bogu i w drugim człowieku. […] Była człowiekiem, który szuka woli Bożej. Wpajała bardzo w nasze serca i dusze, byśmy też w codzienności szukały woli Bożej. I myślę, że to ją zaprowadziło do tego, że założyła nasze zgromadzenie.
Reklama
Nasz szary strój, który wymyśliła św. Urszula, wzorowany na stroju duńskich służących, odzwierciedla pokorę, która ma być naszą cnotą podstawową, którą mamy się kierować. […] To piękna, głęboka cnota i m.in. ma się wyrażać w naszym stroju. Mamy być tymi, które służą drugiemu człowiekowi.
Przypadek?
Siostra Elżbieta Bezubik w Parafii św. Stanisława Kostki posługuje od lat. Z uśmiechem wspomina, jak trafiła do zgromadzenia. – Kiedyś w moje ręce trafiła książka z adresem do sióstr. Nie znałam w ogóle urszulanek, ale napisałam tam list, a siostra, która mi odpisała, do listu dołączyła obrazek św. Urszuli. Bardzo spodobał mi się jej uśmiech. Miałam wtedy 17 lat i podczas modlitwy powiedziałam: Jeśli ty, św. Urszulo, będziesz mnie chciała mieć w swoim zgromadzeniu, to będziesz mnie miała. Minęło sporo czasu. Do zgromadzenia wstąpiłam gdy miałam 27 lat. Święta Urszula przyjęła tę moją deklarację i dopełniła się obietnica zawarta w mojej modlitwie. Wstąpiłam do zgromadzenia w 2003 r., kilka miesięcy po kanonizacji św. Urszuli. Uważam, że przyprowadziła mnie do niego sama św. Urszula. Przyciągnął mnie charyzmat. Naszym powołaniem też jest nauczanie i wychowanie dzieci i młodzieży. Kiedy studiowałam teologię bardzo chciałam też podjąć pracę katechetyczną, żeby innym dawać Boga i odkrywać Go w jak najmłodszych dzieciach. Tutaj realizuję swoje powołanie, tu jestem katechetką, tutaj też służę tym najmniejszym, aby odkrywali swoją przyjaźń z Panem Bogiem. Siostry od lat niestrudzenie na terenie tej parafii prowadzą katechizację, służą tej parafii. Pragniemy podziękować Bogu za obecność w tym miejscu, w tym środowisku, że możemy tu być i tu ludziom służyć.
Wdzięczność
Reklama
Silne i zauważalne są związki urszulanek ze szczecińską parafią. Obfitują mnogością wspomnień oraz licznymi, trwałymi przyjaźniami.
– Z urszulankami współpracuję od najmłodszych lat swojego życia – pogodnie relacjonuje Eliza Nowakowska-Małas, dziś dyrygentka chóru „Altum” z Parafii św. Stanisława Kostki w Szczecinie. – Był to i jest piękny czas, w którym mogłam i mogę z nimi przebywać, doświadczać tej duchowości, którą przekazała i przekazuje nam św. Urszula Ledóchowska. Wiele nauczyłam się od sióstr w zakresie pracy z dziećmi. To niezwykły dar, który obecnie wykorzystuję jako nauczycielka, dyrygentka. Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo ważny. Ten jubileusz, to 50-lecie, jest też częścią mojego życia, którego większość to właśnie czas spędzony z obecnością sióstr urszulanek w tej parafii. Siostry spotkałam po raz pierwszy gdy miałam 8 lat. Przygotowywały mnie do I Komunii św. Już wtedy, jako mała dziewczynka, mogłam z siostrami współpracować będąc w Krucjacie Eucharystycznej, ale nie tylko, także w scholii śpiewającej na coniedzielnych Mszach św., co potem mogłam już sama kontynuować i przekształcić w chór parafialny.
– Dzięki waszej posłudze utrwalała się świętość tych, którym służyłyście i którym służycie – podsumował w homilii bp Henryk Wejman. – Niech Matka Urszula Ledóchowska uprasza wam u Pana Jezusa obfitość Jego łask na dalsze lata waszego posługiwania!
