Reklama

Rodzina

Czas dla siebie

Każda chwila poświęcona sobie jest chwilą odebraną rodzinie. Czy to słuszne przekonanie?

2026-09-29 15:29

Niedziela Ogólnopolska 40/2026, str. 60-61

[ TEMATY ]

sprawy rodzine

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielu rodziców, zwłaszcza wiele matek, ma dziś ciche przekonanie, że dobra mama, dobra żona i dobry opiekun powinni być dostępni dla swoich bliskich niemal przez całą dobę. W kulturze, która gloryfikuje produktywność i nieustanne działanie, troska o własne potrzeby bywa odbierana jako przejaw egoizmu, a odpoczynek – jako luksus, na który trzeba sobie zasłużyć. W gabinecie poradni rodzinnej coraz częściej spotykam kobiety, które z ogromnym poczuciem winy przyznają, że marzą o godzinie ciszy, spokojnym spacerze, książce przeczytanej bez pośpiechu czy spotkaniu z przyjaciółką. Towarzyszy im przekonanie, że każda chwila poświęcona sobie jest chwilą odebraną rodzinie.

Przewlekłe przeciążenie

Paradoks polega jednak na tym, że właśnie takie myślenie z czasem zaczyna osłabiać więzi rodzinne. Człowiek nie jest w stanie przez długi czas dawać innym tego, czego sam już nie posiada. Trudno okazywać cierpliwość, gdy żyje się w permanentnym zmęczeniu. Trudno budować bliskość, kiedy od miesięcy nie ma przestrzeni na zatrzymanie się, refleksję i odzyskanie wewnętrznej równowagi. Z perspektywy pedagogicznej i psychologicznej troska o własny dobrostan nie jest więc przejawem egoizmu, lecz jest jednym z elementów odpowiedzialności za rodzinę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Jako pedagog i doradca rodzinny często obserwuję, że źródłem wielu napięć w małżeństwie czy relacjach z dziećmi jest nie brak miłości, ale przewlekłe przeciążenie. Rodzice kochają swoje dzieci, chcą dla nich jak najlepiej, podejmują ogromny wysiłek wychowawczy, funkcjonują jednak na granicy swoich możliwości psychicznych. Badania nad stresem jednoznacznie pokazują, że długotrwałe przeciążenie prowadzi do obniżenia zdolności samoregulacji emocjonalnej, zwiększa impulsywność, osłabia empatię i utrudnia podejmowanie racjonalnych decyzji. Innymi słowy – im bardziej jesteśmy wyczerpani, tym trudniej być cierpliwym rodzicem, uważnym współmałżonkiem czy spokojnym rozmówcą. Nie bez powodu coraz więcej mówi się dziś o profilaktyce wypalenia rodzicielskiego. Nie jest ono oznaką braku miłości do dzieci. Jest skutkiem długotrwałego funkcjonowania ponad własne możliwości, bez przestrzeni na regenerację i odzyskiwanie sił. Wbrew obiegowym opiniom nie dotyczy to wyłącznie rodziców małych dzieci. Coraz częściej doświadczają go także rodzice nastolatków, którzy zmagają się z odpowiedzialnością za edukację dzieci, z wyzwaniami okresu dorastania, obowiązkami zawodowymi oraz troską o starszych rodziców. Współczesna rodzina żyje często w rytmie nieustannego pośpiechu, który nie pozostawia miejsca na oddech.

Zgoda na troskę o siebie

Od kilku lat prowadzę spotkania dla kobiet pod nazwą „Otulona”. Za każdym razem z ogromnym poruszeniem obserwuję podobny mechanizm. Kobiety przychodzą przekonane, że powinny nauczyć się jeszcze lepiej organizować czas, być bardziej efektywne, jeszcze więcej zrobić dla innych. Tymczasem bardzo szybko okazuje się, że ich największym deficytem jest nie brak umiejętności, lecz brak zgody na zatroszczenie się o siebie. Wiele z nich po raz pierwszy od miesięcy, a czasem nawet od lat, siada w ciszy, rozmawia bez pośpiechu, ma przestrzeń na refleksję i modlitwę. Często słyszę wtedy zdanie: „zapomniałam, jaka jestem, kiedy nie muszę przez chwilę niczego udowadniać”. To doświadczenie pokazuje, że człowiek potrzebuje nie tylko aktywności, ale również zatrzymania się. Jako żona i mama również uczę się tej prawdy każdego dnia. Doskonale znam pokusę odkładania własnych potrzeb na bliżej nieokreślone „kiedyś”. Bardzo łatwo uwierzyć, że odpoczynek można odłożyć na czas, kiedy wszystko będzie zrobione. Problem polega na tym, że w życiu rodzinnym nigdy nie przychodzi moment, w którym wszystkie obowiązki zostają zakończone. Jeśli więc nie nauczymy się świadomie planować czasu na regenerację, prawdopodobnie nigdy go nie znajdziemy.

Właściwa hierarchia wartości

Reklama

Psychologia rozwojowa od lat podkreśla, że dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Rodzice są dla nich pierwszymi i najważniejszymi modelami radzenia sobie z emocjami, ze stresem oraz z codziennymi wyzwaniami. Jeżeli dziecko widzi matkę lub ojca, którzy nieustannie żyją w napięciu, nie potrafią odpoczywać, zaniedbują własne zdrowie i potrzeby, bardzo często przejmuje taki sam sposób funkcjonowania. W tym świetle czas przeznaczony na regenerację nie jest ucieczką od obowiązków, ale jest aktem odpowiedzialności za dar życia otrzymany od Boga. Odpoczynek pomaga odzyskać właściwą hierarchię wartości. Pozwala spojrzeć na codzienność z większym spokojem i dystansem. To właśnie w ciszy człowiek często odnajduje odpowiedzi, których nie potrafił dostrzec w nieustannym zabieganiu. Nie oznacza to, oczywiście, że troska o siebie usprawiedliwia rezygnację z odpowiedzialności za rodzinę. Współczesna kultura proponuje czasem drugą skrajność, sprowadzając rozwój osobisty do nieustannego skupienia na własnych potrzebach. Chrześcijańska antropologia proponuje drogę środka. Miłość bliźniego nie jest możliwa bez daru z siebie, ale dar z siebie nie oznacza całkowitego zapomnienia o sobie. Człowiek, który nie troszczy się o własne siły, prędzej czy później zaczyna dawać innym przede wszystkim swoje zmęczenie, rozdrażnienie i frustrację.

Zagrożenia

W ostatnich latach obserwuję również inne zjawisko. Coraz więcej kobiet zmęczonych codziennością poszukuje miejsc, które obiecują ukojenie, odnalezienie siebie czy odzyskanie kobiecej siły. Sama potrzeba spotkania, rozmowy i wzajemnego wsparcia jest czymś niezwykle wartościowym. Problem pojawia się wtedy, gdy pod hasłami rozwoju osobistego proponowane są praktyki odwołujące się do duchowości niezgodnej z chrześcijańskim rozumieniem człowieka. Coraz częściej można spotkać propozycje wykorzystujące elementy szamanizmu, astrologii, pracy z energią, rytuałów księżycowych czy różnych form tzw. uzdrawiania rodowego opartych na założeniach New Age. Ich wspólnym mianownikiem jest przekonanie, że człowiek może czerpać duchową moc z sił natury, energii lub nieokreślonych mocy wszechświata. Dlatego warto zachować roztropność wobec propozycji, które pod pozorem rozwoju osobistego prowadzą do praktyk oddalających od Ewangelii. Warto również zapytać nie o to, czy możemy sobie pozwolić na czas dla siebie, ale o to, czy możemy pozwolić sobie na jego brak. Rodzina potrzebuje rodziców obecnych, uważnych i zdolnych do budowania relacji, a nie jedynie perfekcyjnie wykonujących kolejne zadania.

* * *

Czas dla siebie nie jest konkurencją dla życia rodzinnego. Jest jego cichym sprzymierzeńcem. To przestrzeń, w której człowiek odzyskuje siły, porządkuje emocje, odnawia relację z Bogiem i z samym sobą. Dopiero wtedy może wrócić do swoich najbliższych z otwartym sercem. Paradoksalnie więc najpiękniejszym darem, jaki rodzic może ofiarować rodzinie, nie jest nieustanna dyspozycyjność, lecz jest nim własna wewnętrzna równowaga. Bo tylko człowiek, który sam doświadcza pokoju, potrafi wnosić pokój do swojego domu.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nieznane fakty z życia bł. ks. Popiełuszki

[ TEMATY ]

bł. Jerzy Popiełuszko

Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu Księdza Jerzego Popiełuszki

Ks. Jerzy Popiełuszko zmienił swoje imię dopiero w wieku 23 lat. Jego świętość widoczna była w zwykłej codzienności. Ludzie lgnęli do niego, dawał im nadzieję w czasie kiedy najbardziej tego potrzebowali. Lubił papierosy, miał psa o imieniu "Tajniak", a nawet przyczynił się do nawrócenia Danuty Szaflarskiej - legendy polskiego kina. W 37.rocznicę jego męczeńskiej śmierci przyglądamy się życiu kapelana "Solidarności" i nieznanym powszechnie faktom z jego życia.

Ks. Jerzy Popiełuszko, duszpasterz ludzi pracy i kapelan "Solidarności" został zamordowany 19 października 1984 roku przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który był odpowiedzialny za zwalczanie Kościoła katolickiego.
CZYTAJ DALEJ

„On biegł w stronę Pana Boga”. Seminarzyści z Katowic pielgrzymowali do kaplicy św. Stanisława Kostki w Wiedniu w 300. rocznicę jego kanonizacji

2026-10-19 16:14

Joanna Łukaszuk-Ritter

Czterdziestu kleryków Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach pielgrzymowało do wiedeńskiej kaplicy św. Stanisława Kostki. Dla wspólnoty, która na co dzień modli się w kaplicy pod jego patronatem i przechowuje jego relikwie, była to nie tylko lekcja historii, ale przede wszystkim okazja do ponownego spojrzenia na własne powołanie.

Św. Stanisław Kostka jest obecny w życiu katowickiego seminarium nie tylko jako patron. Jego wizerunek znajduje się w seminaryjnej kaplicy, a relikwie przypominają klerykom o młodym człowieku, który z odwagą szukał swojej drogi do Boga. Przyjazd do Wiednia pozwolił im stanąć w miejscu związanym z historią patrona i lepiej zrozumieć, że za jego świętością kryje się konkretna decyzja: wybór Chrystusa mimo niezrozumienia ze strony najbliższych.
CZYTAJ DALEJ

Nigeria: porwany ksiądz odzyskał wolność

2026-10-19 15:43

[ TEMATY ]

Nigeria

porwanie kapłana

Adobe Stock

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Porwany 13 października w stanie Benue w Nigerii ks. John Inalegwu Otache odzyskał wolność. Proboszcz parafii św. Małgorzaty w Ajegbe-Awume został uprowadzony na drodze z Ontobi Amejo do Ajegbe.

„Z sercami pełnymi radości i wdzięczności Bogu informujemy o uwolnieniu naszego kapłana, ks. Johna Inalegwu Otache” - czytamy w oświadczeniu diecezji Otukpo, która potwierdziła jego uwolnienie po pięciu dniach od porwania.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję