Święto plonów rozpoczęła Eucharystia w kościele parafialnym Matki Bożej Częstochowskiej w Tereszpolu. Przewodniczył jej bp Mariusz Leszczyński, który przypomniał, że prośba o chleb powszedni jest obecna w modlitwie każdego chrześcijanina. – Chleb powszedni. To jest symbol naszych życiowych potrzeb i materialnych, i duchowych – mówił. Trudno o bardziej wymowny obraz. Z jednej strony jest modlitwa człowieka, który wie, że wiele rzeczy pozostaje poza jego kontrolą. Z drugiej – praca rolnika, który od miesięcy troszczy się o ziemię, zasiewy i plony, mierząc się z pogodą, cenami i niepewnością jutra. Dożynki przypominają, że codzienny chleb ma swoją historię. Za każdym bochenkiem stoi ziemia, ludzkie ręce, czas i wysiłek.
Reklama
Dlatego podczas tegorocznego święta nie zabrakło również rozmowy o tym, z czym zmagają się współcześni gospodarze. Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip zwracał uwagę na wyjątkowo trudny rok, w którym rolnicy musieli zmierzyć się z przymrozkami, suszą i wysokimi temperaturami. Podkreślał przy tym, że oczekują przede wszystkim godnej zapłaty za swoją pracę. To ważne słowa, bo łatwo przyzwyczaić się do tego, że chleb, owoce, warzywa czy produkty pochodzące z gospodarstw są po prostu dostępne. Znacznie trudniej pamiętać o człowieku, który musiał włożyć wiele wysiłku, aby mogły trafić na nasze stoły. Dożynki przywracają właściwe proporcje. Pozwalają spojrzeć na rolnictwo przez pryzmat człowieka, jego pracy, trosk i nadziei.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Symbolem tego święta pozostaje chleb. Starosta przypomniał piękny zwyczaj naszych babć, które przed pokrojeniem bochenka kreśliły na nim znak krzyża. Był to gest prosty i pełen wiary. Pokazywał, że człowiek może pracować, siać i zbierać, jednak ostatecznie za otrzymane dobro chce podziękować Bogu.
Obok chleba pojawiły się wieńce dożynkowe. Misternie przygotowane przez gospodynie, różnorodne i pełne symboliki, opowiadały o zakończonych żniwach oraz wdzięczności za zebrane plony. Każdy z nich był małą historią ludzi, którzy zachowują pamięć o dawnych zwyczajach i przekazują je kolejnym pokoleniom. Jak zauważył wójt gminy Łukowa Stanisław Kozyra, dożynki są czasem podziękowania Bogu i ludziom, podsumowania minionego roku, wyciągania wniosków i planowania kolejnego. Najważniejsze jednak pozostaje to, co wydarzyło się przy ołtarzu i co symbolicznie znalazło swoje przedłużenie w bochnie chleba niesionym podczas dożynkowego święta. Bp Mariusz Leszczyński zachęcał do modlitwy o dobre warunki dla pracy rolników, o ochronę przed klęskami żywiołowymi i o szacunek dla ich wysiłku. Dziękował gospodarzom za trud, który często pozostaje niewidoczny, dopóki jego owoc nie pojawi się na naszym stole.
Dożynki kończą czas żniw, lecz ich przesłanie powinno pozostać z nami znacznie dłużej. Kiedy więc następnym razem sięgniemy po kromkę chleba, dobrze byłoby pamiętać o tych, dzięki którym znalazła się na naszym stole, i o Tym, któremu za ten dar warto powiedzieć: dziękuję.
