Reklama

Wiara

Jak mówić dzieciom o Bogu?

Nie możemy zamienić katechezy w TikToka, a homilii w pokaz multimedialny. Nie chodzi o to, żeby ścigać się ze światem cyfrowym na atrakcyjność, bo ten wyścig od razu przegramy. Trzeba znaleźć nowy sposób mówienia o Bogu. Tylko jaki?

2026-09-08 14:17

Niedziela Ogólnopolska 37/2026, str. 12-15

[ TEMATY ]

wiara

Adobe Stock

Jak mówić o Bogu swoim pociechom?

Jak mówić o Bogu swoim pociechom?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy byłem dzieckiem, czyli ponad pół wieku temu, lubiłem słuchać bajek opowiadanych przez dziadków albo czytanych przez rodziców. Dobranocka trwała pół godziny, kreskówka – przynajmniej kilkanaście minut i nikomu nie przychodziło do głowy, że po 30 sekund trzeba zmienić kanał, bo zrobiło się nudno. Słuchaliśmy opowieści, które miały początek, rozwinięcie i zakończenie. I zapamiętywaliśmy je na długo. Myślę, że wielu moich rówieśników potrafiłoby jeszcze dzisiaj opowiedzieć swoim wnukom bajki, które sami słyszeli jako dzieci. Tylko czy wnuki chciałyby ich słuchać? Nie jestem tego pewien. Współczesne dzieci dorastają w zupełnie innym świecie. Są przyzwyczajone do krótkich przekazów, szybko zmieniających się obrazów i dźwięków, które z wielką siłą przykuwają uwagę, a po chwili zostają wyrzucone do kosza naszej pamięci, żeby zrobić miejsce następnym.

Znaki czasu

Niedawno ktoś z moich znajomych opublikował na Facebooku post. Przeczytanie go zajęło mi może 3 min. Kilka osób, które były pytane później o jego treść, odpowiedziało, że nie przeczytały, bo był za długi. A przecież to byli dorośli. Co dopiero powiedzieć o kilku– czy kilkunastoletnich dzieciach?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Nie uczę już w szkole od wielu lat, ale coraz częściej zastanawiam się, ile wysiłku musi dziś włożyć nauczyciel, żeby utrzymać uwagę klasy przez 45 min. Jedni radzą sobie przy pomocy multimediów, gier, quizów, w młodszych klasach także rysunków i kolorowanek. Inni próbują po prostu opowiadać i nieraz skazują się z góry na porażkę. A jak w takim świecie opowiadać dzieciom o Bogu? Jak przekazać im to, co zawierają setki stron Biblii? Trudno mi wyobrazić sobie 15-sekundową rolkę o 40-letniej wędrówce Izraelitów do ziemi obiecanej, 3-stronicowy komiks przedstawiający dzieje Dawida albo krótką fotorelację z 3 lat publicznej działalności Jezusa. Oczywiście, możemy skracać. Zresztą chyba musimy, bo długie opowiadania, choćby najciekawsze, mają dzisiaj coraz mniejsze szanse na wysłuchanie. Możemy również wspomagać się multimediami i często to robimy. Podręczniki do katechezy odsyłają do filmów, obrazów i materiałów dostępnych w sieci. Multimedia coraz częściej pojawiają się także podczas homilii dla dzieci, bo wiele naszych kościołów ma już odpowiednie możliwości techniczne.

Tylko że tutaj pojawia się pewne niebezpieczeństwo. Nasz przekaz może podzielić los internetowych rolek: będzie błyskotliwy, kolorowy, przez chwilę przyciągnie uwagę, a potem zostanie natychmiast wyrzucony z pamięci, żeby zrobić miejsce kolejnemu.

Cotygodniowa katecheza czy niedzielna homilia trochę przypominają subskrybowanie kanału. Młody człowiek wraca cyklicznie w to samo miejsce i oczekuje tam nowych treści. Tyle że często nie pamięta już tego, co usłyszał tydzień wcześniej. Próbujemy więc powtarzać najważniejsze prawdy, licząc, że w końcu znajdą swoje miejsce w trwałej pamięci dziecka. Nie jest to łatwe, bo przekaz sprzed tygodnia został już przykryty tysiącami nowych informacji, które codziennie próbują rozpychać się w jego głowie. A jeśli w katechezie czy niedzielnej Mszy św. uczestniczy ono nieregularnie, czasami można odnieść wrażenie walki z wiatrakami.

Nierówne szanse

Może więc warto zadać inne pytanie: dlaczego dzieci potrafią każdego dnia spędzać ze smartfonem kilka godzin i wcale nie trzeba ich do tego zmuszać?

Reklama

Powodów jest zapewne wiele. Szybko zmieniające się treści powodują odruch podążania za nimi i potrzebę nieustannego sprawdzania, co będzie dalej. Media społecznościowe dają poczucie – czasem prawdziwe, czasem złudne – przynależności do grupy, w której ciągle coś się dzieje. Pojęcie FOMO, czyli Fear of Missing Out, opisuje lęk przed tym, że coś ważnego może nas ominąć. Kto nie wie, czym żyje jego środowisko, łatwo zaczyna czuć się poza nim. Gry z kolei dają poczucie nieustannego rozwoju i współzawodnictwa. Jest następny poziom, kolejny przeciwnik, nowy rekord do pobicia. Zawsze można zrobić jeszcze jeden krok.

I jest wreszcie coś bardzo ważnego: emocje. Chętnie patrzymy na ludzi, którzy czegoś doświadczają, czymś się cieszą, złoszczą, wzruszają. Chcemy widzieć życie dziejące się naprawdę. Pewnie również dlatego różnego rodzaju patostreamy potrafią zdobywać ogromną popularność, podczas gdy spokojny i rzeczowy przekaz przegrywa walkę o uwagę.

Co z tego wszystkiego wynika dla ludzi, którzy chcą mówić dzieciom o Bogu?

Katecheza i kościół nie są przecież wyizolowanymi przestrzeniami, w których percepcja dziecka nagle zaczyna działać według innych zasad. Oczywiście, nie możemy zamienić katechezy w TikToka, a homilii w pokaz multimedialny. Nie chodzi o to, żeby ścigać się ze światem cyfrowym na atrakcyjność. Ten wyścig zresztą z góry byśmy przegrali. Warto jednak wiedzieć, w jaki sposób dzieci żyjące w zdigitalizowanym świecie odbierają informacje.

Pięć kroków

Po pierwsze, trzeba nauczyć się mówić krócej. Długi, logicznie skonstruowany wywód może być znakomity, ale na nic się nie przyda, jeśli po minucie słuchacz przestanie go słuchać. Czasem lepiej przekazać jedną myśl, którą dziecko zabierze ze sobą, niż dziesięć, z których nie zapamięta żadnej.

Reklama

Po drugie, warto oddziaływać na różne zmysły. Obraz, muzyka, film, przedmiot wzięty do ręki mogą pomóc w zapamiętaniu treści. Multimedia nie są wrogiem katechezy – są narzędziem. Trzeba tylko pamiętać, że nawet najlepsze narzędzie nie zastąpi tego, co chcemy nim przekazać.

Po trzecie, skoro tak ważna jest potrzeba przynależności, musimy tworzyć środowiska wiary. Dziecko potrzebuje nie tylko informacji, że Jezus żyje. Potrzebuje spotkać ludzi, dla których Jezus rzeczywiście jest ważny. Potrzebuje kolegów, z którymi może pojechać na rekolekcje, pójść na pielgrzymkę, przygotować jakieś wydarzenie, pośmiać się, pobawić się i porozmawiać. Potrzebuje rodziny, w której wiara jest nie tylko tradycją, rytuałem, ale również prawdziwą osnową codziennego życia. Takie środowiska mogą mieć swoją przestrzeń również w świecie wirtualnym, ale nic nie zastąpi rzeczywistych relacji. Wiara przekazywana we wspólnocie przestaje być tylko szkolnym przedmiotem, zaczyna być częścią życia.

Po czwarte, nie bójmy się emocji. O Bogu nie trzeba mówić wyłącznie językiem definicji. Można opowiedzieć, jak człowiek czuje się po dobrej spowiedzi, jak przeżywa ciszę podczas adoracji. Co dzieje się z nim, kiedy po kilku dniach pielgrzymki widzi wieżę Jasnej Góry. Jak można się wyciszyć podczas modlitwy albo „nakręcić”, gdy śpiewa się razem z innymi pieśni uwielbienia. Jeszcze lepiej nie tylko o tym opowiadać, ale pozwolić dzieciom tego doświadczyć.

Reklama

I wreszcie po piąte – chyba najważniejsze. Mówiąc dziecku o Bogu, muszę w pewnym momencie przestać mówić wyłącznie o Bogu, a zacząć mówić o mojej relacji z Bogiem. Co daje mi wiara? Dlaczego się modlę? Co daje mi wspólnota Kościoła? Jak wiara wpływa na moje decyzje? Z czym się zmagam? Co dzięki niej rozumiem? Co daje mi nadzieję i z czego się cieszę? Bo wychowanie religijne jest w gruncie rzeczy zaproszeniem młodego człowieka do świata mojej relacji z Jezusem.

Po pierwsze – autentyczność

I może właśnie tutaj możemy nauczyć się czegoś od influencerów. Najpopularniejsi z nich nie zdobywają swoich followersów wyłącznie dobrym montażem, światłem i efektami specjalnymi. Zdobywają ich przede wszystkim wtedy, gdy potrafią przekonać innych: mam coś, czym naprawdę żyję i czym chcę się z tobą podzielić. To mnie fascynuje. Temu poświęcam czas. To jest dla mnie ważne. Technicznie możemy z nimi przegrać. Nie będziemy mieli takiego montażu, efektów, algorytmów ani milionowych zasięgów. Ale mamy coś, czego nie zastąpi żadna technologia: własne doświadczenie Boga.

Dlatego może najważniejsze pytanie nie brzmi: jak mówić dzieciom o Bogu w epoce cyfrowej? Może trzeba zapytać najpierw: czy mam je do czego zaprosić?

Jeśli wiara jest dla mnie światem żywym, prawdziwym i ważnym, mogę otworzyć drzwi i powiedzieć młodemu człowiekowi: chodź, zobacz. Tutaj się modlę. Tutaj spotykam ludzi. Tutaj czasem się zmagam, czasem czegoś nie rozumiem, ale tutaj również znajduję sens, nadzieję i radość.

Jeśli dziecko poczuje, że zapraszamy je nie na kolejną lekcję, ale do świata, w którym sami naprawdę mieszkamy, może zechce w nim zostać.

A wtedy wybaczy nam nawet niezbyt efektowną prezentację, przydługą opowieść i brak 15-sekundowej rolki.

Bo żeby mówić dzieciom o Bogu, nie trzeba przede wszystkim nauczyć się być influencerem. Trzeba być prawdziwym.

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przeor Taizé: chrześcijanie Republiki Czeskiej - jesteście solą ziemi

[ TEMATY ]

wiara

spotkanie

Taize

Maciej Biłas / photo on flickr

O licznych świadkach wiary w Republice Czeskiej oraz propozycjach jak nią żyć w dzisiejszym świecie mówił przeor Wspólnoty z Taizé podczas wieczornej modlitwy w jednej z hal Centrum Wystawowego Letňany w Pradze. Była ona transmitowana przez Czeską Telewizję. Wzięli w niej udział przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich tego kraju, z kard. Dominikiem Duką a także goście z zagranicy w tym biskup radomski, Henryk Tomasik, będący zarazem krajowym duszpasterzem młodzieży.

W swojej refleksji brat Alois przypomniał, że motywem przewodnim obecnego 37 Europejskiego Spotkania Młodych są słowa Pana Jezusa: „Wy jesteście solą ziemi”, a zachęcają one zwłaszcza, by być budowniczymi pokoju na ziemi. Podziękował w imieniu młodzieży za serdeczne przyjęcie w Pradze. Dodał, że choć chrześcijanie są w Republice Czeskiej mniejszością, to jednak dzięki temu, że żywa jest tradycja humanistyczna, znajdująca swój wyraz w różnych dziedzinach sztuki, wierzący i niewierzący mogą wspólnie przeciwstawiać się mdłemu materializmowi zagrażającemu naszym społeczeństwom.
CZYTAJ DALEJ

Mistrzostwa Europy: Polscy siatkarze uczestniczyli we Mszy świętej

2026-09-24 13:43

[ TEMATY ]

siatkówka

PAP/Darek Delmanowicz

Wilfredo Leon

Wilfredo Leon

Reprezentanci Polski w siatkówce spędzili niedzielny poranek w Katedrze św. Józefa w Sofii. We Mszy św. uczestniczyli Kamil Semeniuk, Wilfredo Leon, Maksymilian Granieczny i Jakub Nowak. Po liturgii zawodnicy znaleźli też czas na spotkania z kibicami.

Zawodnicy pozowali do fotografii z fanami, a później wybrali się na spacer po bułgarskiej stolicy.
CZYTAJ DALEJ

Rzym: podziękowano za misję ambasadora Adama Kwiatkowskiego

2026-09-27 21:36

[ TEMATY ]

ambasador

PAP

W Kościele nazywa się to po prostu posługą i służbą - powiedział w homilii bp Marek Marczak, sekretarz generalny KEP podczas Mszy św. dziękczynnej za kończącą się misję ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Adama Kwiatkowskiego. W kościele pw. św. Stanisława w Rzymie dziękowano za jego pracę na rzecz relacji Polski ze Stolicą Apostolską oraz za obecność i zaangażowanie w życie polskiej wspólnoty w Wiecznym Mieście.

Rodzina, przyjaciele, siostry zakonne, kapłani posługujący na co dzień w Rzymie i Watykanie oraz Polacy mieszkający w stolicy Włoch podczas Eucharystii dziękowali za cztery lata służby dyplomatycznej Adama Kwiatkowskiego przy Stolicy Apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję