Tyle zgłoszeń w tak krótkim czasie nie otrzymali jeszcze nigdy. Wystarczyło zaledwie kilka chwil, by miejsca na Zielonogórskie Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne „rozeszły się jak ciepłe bułeczki”! W czym tkwi fenomen tego wydarzenia i co sprawia, że co roku miejsca rozchodzą się w mgnieniu oka?
Przerosło oczekiwania
Reklama
Zapisy ruszyły z końcem lipca i wystarczyło zaledwie kilka godzin, by zainteresowanie po raz kolejny przerosło oczekiwania organizatorów. – Zapisy uruchomiliśmy 26 lipca o godz. 19 i już po kilku minutach wyczerpały się miejsca w grupie sopranów. Obecnie mamy ponad 400 zgłoszeń i liczba ta wciąż rośnie. Wśród zgłoszeń mamy uczestników z całej Polski, ale też z zagranicy, m.in. z Polonii z Niemiec. Zapisy trwają do 26 sierpnia, ale możemy przyjąć 250 uczestników, dlatego nie wszystkim będziemy mogli zaproponować miejsce. To dla nas ogromna radość i jednocześnie potwierdzenie, że przez 10 lat udało się stworzyć wydarzenie, które cieszy się zaufaniem i dobrą opinią w całej Polsce – wyjaśnia organizatorka Natalia Makuch. Gdy chodzi o uczestników, to z paniami nie ma problemów, jednak tradycyjnie mniej zgłoszeń w tym roku spłynęło od panów. – Co roku największym wyzwaniem jest skompletowanie głosów męskich: tenorów i basów. Bardzo się jednak cieszymy, bo w tym roku zgłosiło się już blisko 50 panów, co pokazuje, że z roku na rok jest ich coraz więcej. Nadal jednak serdecznie zapraszamy kolejnych mężczyzn do udziału. Nie trzeba być zawodowym muzykiem ani mieć wykształcenia muzycznego. Wystarczy lubić śpiewać i chcieć rozwijać swój talent – dodaje organizatorka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Radość i wdzięczność
Edycja będzie wyjątkowa dla organizatorów, ponieważ świętują jubileusz warsztatów. Odbędą się one od 4 do 6 września w Zielonej Górze, przy kościele św. Urbana. Uczestnicy będą pracować pod kierunkiem wszystkich prowadzących, którzy przez te lata byli związani z warsztatami, a więc Huberta Kowalskiego, Leopolda Twardowskiego, Jakuba Tomalaka oraz Mateusza Makucha. Towarzyszyć im będzie asystentka Martyna Dziechciaruk. Hasło: „Radość i wdzięczność”. – To radość ze wspólnego śpiewania i budowania wspólnoty, ale także wdzięczność za lata warsztatów, za uczestników, prowadzących, wolontariuszy i osoby, które przez ten czas współtworzyły wydarzenie – mówi Natalia Makuch. – Z okazji jubileuszu chcemy wrócić również do utworów, które w poprzednich edycjach szczególnie zapadły uczestnikom w pamięć i cieszyły się największym uznaniem. W najbliższym czasie ogłosimy plebiscyt, w którym sami uczestnicy wybiorą kompozycje, które chcieliby ponownie usłyszeć i wykonać podczas jubileuszowego koncertu finałowego. Wyjątkowym momentem koncertu będzie również premierowe wykonanie hymnu ku czci św. Urbana – patrona Zielonej Góry i parafii. Cieszymy się, że właśnie podczas jubileuszowej edycji będziemy mogli po raz pierwszy zaprezentować ten utwór publiczności – dodaje.
Łączy ich pasja
Reklama
Jak zapowiada się jubileuszowe wydanie warsztatów? – Warsztaty trwają od piątku do niedzieli. Rozpoczynamy je Mszą św., a następnie uczestnicy pracują w poszczególnych głosach. Od sobotniego popołudnia spotykamy się już na wspólnych próbach całego chóru, a w niedzielę dołączają instrumentaliści. Finałem jest Jubileuszowy Koncert Wielbienia, który odbędzie się w niedzielę 6 września w kościele św. Urbana I. Jubileuszowy Koncert Wielbienia to pierwszy w historii Budżetu Obywatelskiego Miasta Zielona Góra projekt o charakterze religijno-kulturalnym, który dzięki poparciu mieszkańców zwyciężył w głosowaniu i otrzymał dofinansowanie do realizacji – mówi Natalia Makuch. – Myślę, że są one czymś więcej niż tylko nauką śpiewu. To miejsce spotkania ludzi, których łączy pasja do muzyki i którzy chcą przeżyć kilka dni we wspólnocie. Wielu uczestników wraca do nas co roku, ale równie cieszy nas to, że stale dołączają nowe osoby. To pokazuje, że warsztaty mają swoją markę i dobrą opinię, a uczestnicy sami są ich najlepszymi ambasadorami.
Twoje talenty
Organizatorem warsztatów jest Stowarzyszenie Twoje Talenty, a współorganizatorem Uniwersytet Zielonogórski. – Stowarzyszenie powstało z przekonania, że każdy człowiek otrzymał wyjątkowe talenty, które warto odkrywać, rozwijać i wykorzystywać. Chcemy pomagać ludziom dostrzegać ich możliwości, wskazywać drogę rozwoju i tworzyć przestrzeń, w której mogą rozwijać swoje pasje oraz dzielić się nimi – wyjaśnia Natalia Makuch. – Nazwa „Twoje Talenty” ma dla nas podwójne znaczenie. Z jednej strony zwracamy się do człowieka i mówimy: „To są twoje talenty – odkrywaj je i rozwijaj”. Z drugiej strony przypominamy, że wszystkie otrzymane dary mają źródło w Bogu. Dlatego mówimy również: „Boże, to są Twoje talenty”. To właśnie ta perspektywa jest fundamentem działalności stowarzyszenia. Zielonogórskie Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne są jednym z najważniejszych projektów realizowanych przez Stowarzyszenie Twoje Talenty. Łączą rozwój muzyczny, budowanie wspólnoty i formację duchową, wpisując się w misję, która przyświeca nam od początku działalności – dodaje.
Motywacja do pracy
Reklama
Natalia Makuch przyznaje, że Zielonogórskie Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne to wydarzenie, które od początku jest częścią jej życia. – To wiele miesięcy przygotowań i ogrom pracy zespołu, ale kiedy widzę 250 osób śpiewających podczas koncertu finałowego, wiem, że było warto – wyznaje. – Największą radość daje mi obserwowanie ludzi. Widzę, jak rozwijają talenty, budują relacje i tworzą wspólnotę. Jeszcze większą satysfakcję przynosi mi to, gdy po warsztatach wracają do parafii i miejscowości z nową energią do działania. Zakładają schole, rozwijają chóry, podejmują posługę muzyczną, a niektórzy organizują podobne warsztaty, inspirując się naszym doświadczeniem. To dla mnie najpiękniejszy dowód na to, że to, co robimy, ma sens i przynosi trwałe owoce.
Tworzą wspólnotę
Warsztaty to przede wszystkim ludzie. To oni tworzą niezwykłą wspólnotę. Wśród nich jest Urszula Junke, która z wydarzeniem jest związana od drugiej edycji, a od czwartej współtworzy je od strony organizacyjnej. – Szczególnym darem jest dla mnie to, że w warsztaty mogę angażować się całą rodziną: razem z mężem i 2 córkami, przeżywając je nie tylko jako służbę, ale także jako budowanie rodzinnych więzi – mówi. – Warsztaty są dla mnie miejscem, w którym mogę na nowo odnaleźć Boga w muzyce i modlitwie oraz nabrać sił na kolejne miesiące. To także ludzie: ich życzliwość, otwartość i wspólnota sprawiają, że czuję się tam jak w domu. Każda edycja zostawia w moim sercu coś wyjątkowego i właśnie dlatego co roku wracam – z wdzięcznością i z przekonaniem, że to jest moje miejsce – przyznaje.
Reklama
Ernest Kowalski kilka razy widział w internecie zdjęcia swoich znajomych, biorących udział w warsztatach. W końcu postanowił sam spróbować. – Nie znam drugich warsztatów muzycznych, w których uczestniczyłoby tak wiele osób. Prowadzący nie tylko uczą swoich utworów, ale opowiadają o ich powstaniu, charakterze, emocjach czy przesłaniu. To powoduje, że śpiewa się świadomie. Już nie tylko wykonując utwór, ale przekazując intencje autorów wszystkim słuchaczom koncertu – dzieli się chórzysta. – Te treści najpierw jednak dotykają mnie osobiście. Wielokrotnie jako uczestnik doświadczałem zachwytu nad pięknem muzyki, ale przede wszystkim konkretne przesłanie i tekst dotykały głębiej w środku, skłaniając niejednokrotnie do refleksji. Wracając w tym roku, czekam z niecierpliwością na nowe muzyczne zachwyty, refleksje o pięknie i poruszenie serca.
Kamila Kostrakiewicz-Sobczak opuściła tylko jedne warsztaty. Dla niej są one jak jedna wielka rodzina, co – jak mówi – jest zasługą organizatorów: – Natalka Makuch, a także Ula i Grzesiu Junke, ich otwartość, dobroć i takie indywidualne podejście, dają poczucie: ty też jesteś ważny. Mimo że jesteś jedną z 250 osób, to chór brzmiałby inaczej bez ciebie. To jest piękne i zawsze się wzruszam, kiedy po raz kolejny uczestniczę – wyznaje. – Daje mi to mocne doświadczenie tego, że dla Boga jesteśmy tak samo ważni. Z warsztatów wynoszę również to, że jesteśmy różni, że w Kościele jest różnorodność i warto z tego korzystać, i to rozwijać, a jednocześnie jesteśmy w stanie stworzyć przestrzeń do wspólnej modlitwy i wspólny język. To w pewnym stopniu też czas odpoczynku od gonitwy w życiu codziennym, a jednocześnie porządna praca przede wszystkim duchowa, ale też muzyczna – dodaje.
Warsztaty i ich uczestnicy zapisali piękną kartę w historii i jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. – W pierwszych warsztatach uczestniczyło ponad 100 osób, w trzecich – 180, a od czwartych zaczęły pojawiać się listy rezerwowe. Zainteresowanie jest jest coraz większe, a fakt, że tak wielu uczestników wraca, jest dla mnie największą motywacją – kończy Natalia Makuch.
