Renata Czerwińska: Na Instagramie prowadzisz profil madame_literka – pięknie o literaturze. Skąd wziął się pomysł i o czym tam opowiadasz?
Daria Neumann-Grochowska: Pomysł zrodził się z miłości do książek i przekonania, że dobra literatura potrafi realnie zmieniać codzienność. Czytanie zawsze było dla mnie czymś więcej niż hobby – było sposobem na odpoczynek, rozwój i odnajdywanie tego, co naprawdę ważne. Zamiłowanie do literatury mam od dziecka, pewnie dlatego wybrałam filologię polską jako pierwszy kierunek studiów.
Na profilu Madame literka pokazuję książki, które zostawiają ślad. Recenzuję nie tylko nowości wydawnicze, ale przede wszystkim szukam pozycji o wartościach – dotyczących rodziny, wychowania, wiary, kobiecości, rozwoju i relacji. Chcę, aby każda osoba, która trafia na mój profil, znalazła inspirację do przeczytania czegoś, co zostanie z nią na dłużej. Znajomi pytali mnie często o książkowe polecenia, dlatego postanowiłam zebrać wszystko w jednym miejscu – na profilu i blogu o tej samej nazwie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jakich książek szukają osoby wierzące? Czy tylko o świętych? A co biorą ze sobą na wakacje, w podróż?
To stereotyp, że osoby wierzące czytają wyłącznie biografie świętych. Oczywiście takie książki cieszą się dużym zainteresowaniem, ale zdecydowanie nie są jedynym wyborem.
Reklama
Najczęściej poszukiwane są książki, które pomagają lepiej przeżywać codzienność. Są to zazwyczaj lektury o kobiecości, małżeństwie, rodzicielstwie, komunikacji, relacjach czy rozwoju duchowym. Zabrałabym na pewno „Wskrzeszeni do życia” Doroty Zalepy, serię książek autorstwa s. Małgorzaty Lekan, jak choćby „Cała ja” lub „Czuła ja”. Coraz większą popularnością cieszą się także wartościowe powieści, które pokazują dobro, nadzieję i sens życia, nie moralizując przy tym. Sama lubię od czasu do czasu sięgać po beletrystykę chrześcijańską. Kilkanaście lat temu były to wyłącznie powieści amerykańskich autorów takich jak Rachel Hauck, a obecnie na polskim rynku wydawniczym dostępnych jest coraz więcej tego typu pozycji – każdy znajdzie coś dla siebie.
Na wakacje wiele osób wybiera lekkie, ale mądre lektury – inspirujące powieści, reportaże, książki psychologiczne czy duchowe, które można czytać po kilka stron dziennie. To czas, kiedy wreszcie jest przestrzeń, by wrócić do siebie i spokojnie pomyśleć.
Jesteś mamą dwójki małych dzieci – jakie lektury poleciłabyś dla najmłodszych? A zabieganej mamie, która w internecie ciągle czyta o tym, że nie jest idealna?
Jako mama wiem, że wspólne czytanie to jedna z najpiękniejszych codziennych chwil. Z naszymi dziećmi czytamy codziennie – głównie przed snem. Bardzo lubimy ten czas zatrzymania w codziennej gonitwie. Zresztą najnowsze badania potwierdzają korzystny wpływ głośnego czytania dzieciom od najwcześniejszych dni życia na rozwój struktur mózgu odpowiedzialnych za mówienie. Regularne czytanie dziecku wzbogaca słownictwo bierne i czynne, uczy logicznego myślenia, wspiera prawidłową artykulację głosek.
Reklama
Dla najmłodszych wybierałabym książki z pięknymi ilustracjami, prostym językiem i ciepłą historią. Takie, które rozwijają słownictwo, uczą emocji i budują bliskość. Nie chodzi o to, by przeczytać jak najwięcej książek, ale żeby dziecko kojarzyło książkę z poczuciem bezpieczeństwa, obecnością rodzica, atmosferą miłości. Poleciłabym debiutancką książkę dla dzieci Moniki i Marcina Gomułków „Gucio i Antoś. Smoki spod czapki” lub serię o Kici Koci Anity Głowińskiej.
Mamie natomiast poleciłabym książki, które zdejmują z ramion ciężar bycia idealną jak choćby „Mama w wielkim mieście” Kasi Olubińskiej czy „Masterclass kobiecości” Eweliny Chełstowskiej. Dzisiaj media społecznościowe często pokazują wyłącznie perfekcyjne kadry, a prawdziwe życie wygląda inaczej. Warto sięgać po lektury, które przypominają, że dobra mama to nie idealna mama, ale obecna, czuła i wystarczająca. Sama bardzo lubię książki, które dodają otuchy, pokazują, jak można zadbać o siebie, zamiast wywoływać poczucie winy. Po konkretne tytuły zapraszam na mój profil.
Kiedy znaleźć czas na czytanie?
Myślę, że nie chodzi o znalezienie godziny czy dwóch godzin dziennie, ale o znalezienie kilkunastu minut. Sama jestem mamą małych dzieci, więc wiem, że czas na spokojną lekturę bywa luksusem.
Czytam przeważnie wieczorem, kiedy dzieci zasną, albo kilka stron w poczekalni czy podczas podróży. Nawet dziesięć minut dziennie wystarczy, żeby w ciągu roku przeczytać wiele wartościowych książek.
Czytanie nie jest kolejnym obowiązkiem na liście. Dla wielu mam, także i dla mnie, to forma odpoczynku i troski o siebie. W świecie pełnym krótkich treści książka uczy zatrzymania, skupienia i daje coś, czego nie zastąpi nawet najlepszy post w mediach społecznościowych – czas na refleksję.
