Misje parafialne, wprowadzenie relikwii św. Andrzeja Boboli, nowy sztandar na jubileusz parafii, trwająca Nowenna do NMP Królowej Polski przed 70. rocznicą Ślubów Jasnogórskich, wspólne przedsięwzięcia, a także indywidualne nawrócenia i inne znaki ożywienia wiary – to ostatnie świadectwa duchowego umocnienia wspólnoty parafialnej świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Kosieczynie. – Nie są dziełem przypadku – przekonuje proboszcz ks. kan. dr Andrzej Drutel. – To nie ja to wymyśliłem. To Pan Bóg sam przyprowadzał ludzi – podkreśla.
Mała cząstka – wielkie dzieło
Reklama
2 sierpnia, gdy Kościół obchodzi święto Matki Bożej Anielskiej z Porcjunkuli (łac. cząstka, skrawek), wierni przekraczają progi świątyń parafialnych, aby uzyskać dar odpustu zupełnego. To jedno z tych świąt, które przypominają, że każda parafia to miejsce działania Boga. Nie trzeba jechać do odległych krajów, aby przyjąć Bożą łaskę. Wspólnota parafialna, która jest zwyczajną i codzienną przestrzenią praktykowania wiary, jest też miejscem, gdzie Bóg z mocą porusza serca. W tym roku Odpust Porcjunkuli ma dla kosieczyńskiej parafii szczególną wymowę. Jest przypomnieniem, że ostatnie miesiące przyniosły wiernym wiele łask, m.in. za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli, któremu były poświęcone misje parafialne. Nabiera to jeszcze większej wymowy, gdy uświadomimy sobie, że drewniany kościół w Kosieczynie jest niewielki, parafia liczy ok. 1400 wiernych, a dzieła duchowe są coraz większe.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Patron na nasze czasy
Reklama
Wybór świętego męczennika nie był efektem wcześniej przygotowanego planu ani realizacją gotowego programu duszpasterskiego. Jak wspomina proboszcz, decyzja dojrzewała stopniowo: – Patrząc na dzieje ojczyzny i kraju; na to, co się dzieje, a także na zamęt, który pojawia się również wokół pobożnych spraw, uznałem, że potrzebujemy szczególnego pośrednika. Poleciłem tę sprawę Bogu – mówi ks. Drutel. Wcześniej, w 2022 r., kiedy przypadał jubileusz 400-lecia święceń kapłańskich Andrzeja Boboli, proboszcz ustawił w prezbiterium jego wizerunek: – Zorganizowałem większy obraz, żeby można go było umieścić przy ołtarzu, wraz z biało-czerwoną flagą i dużym różańcem. Były to elementy dekoracyjne, a jednocześnie przypominające nam konieczność modlitwy różańcowej w intencji Ojczyzny – wyjaśnia duchowny. Św. Andrzej Bobola, który od 2002 r. jest ustanowiony drugorzędnym patronem Polski, jest ważnym orędownikiem w aktualnych sprawach kraju, tym bardziej, kiedy obserwujemy odchodzenie od wiary i kryzys małżeństw, rodzin. W Kosieczynie często podejmowano modlitwy za jego pośrednictwem. Z biegiem czasu pojawiły się nowe inspiracje, jak myśl o instalacji relikwii w kościele. – Jedna z pań zapytała mnie kiedyś po prostu: „Może sprowadzilibyśmy relikwie św. Andrzeja Boboli do parafii?”. Pomyślałem wtedy, że skoro podobne pragnienie rodzi się również w sercach wiernych, trzeba działać – wspomina duszpasterz. Formalności przebiegły zaskakująco sprawnie. Po uzyskaniu zgody biskupa diecezjalnego prośba została skierowana do sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie. Odpowiedź nadeszła szybko, a ks. Andrzej osobiście odebrał relikwie, które dziś są wyeksponowane w świątyni. Ich instalacja była połączona z uroczystością 620-lecia parafii. Mszę św. dziękczynną odprawił 31 maja bp Tadeusz Lityński. Pasterz diecezji podkreślił, że parafia jest jedną z najstarszych w diecezji. Również drewnianą świątynię można określić przymiotnikiem w stopniu najwyższym. To bowiem najstarszy drewniany zrębowy kościół w Polsce, a może i w Europie. Pochodzi najprawdopodobniej z 1389 r. Badania wieku drewna potwierdzają, że najstarsza belka pochodzi ze ścinki przeprowadzonej po 1345 r., a najmłodsza – ze ścinki zimowej na przełomie lat 1388/1389. Co ciekawe, przez całe wieki kościół służył katolikom. Nie przeszedł w ręce protestantów, jak większość świątyń na naszych terenach w XVI wieku. Biskup Lityński zwrócił też uwagę na podstawową rolę wspólnoty: – Misję troski o życie duchowe, o naukę i apostolat modlitwy realizuje wspólnota parafialna – powiedział. – Jezus posługuje się kapłanami, katechetami, rodzicami, świeckimi świadkami wiary – dodał. W homilii zauważył też, że jubileusz parafii pozwala zobaczyć wielość cudów, które dokonują się w sercach ludzkich na przestrzeni lat: – Mamy świadomość, że budowla nie jest w stanie zamknąć Bożej wielkości, ale może pomóc w jej doświadczeniu. Mamy uczyć się Boga, jak działa, po to, aby być wrażliwymi na Jego działanie we wspólnocie rodzinnej i w sąsiedztwie. Kościół parafialny szczególnie uwrażliwia nas również na rodzinę parafialną – stwierdził.
W trosce o przygotowanie duszy
Duchowym przygotowaniem do uroczystości były misje parafialne, które miały miejsce w dniach 24-30 maja. Pierwsze 3 dni miały charakter rekolekcji filmowych poświęconych św. Andrzejowi Boboli oraz Eucharystii i Matce Bożej. Poprowadził je Benon Wylegała, świecki misjonarz, założyciel Fundacji Filmowy Ruch Ewangelizacyjny. Również on napomknął księdzu proboszczowi o pomyśle sprowadzenia relikwii. W dzień uroczystości jubileuszowych relikwie św. Andrzeja Boboli wniósł do kościoła pochodzący z Kręcka (miejscowości filialnej) jezuita o. Wojciech Łokieć. Tego samego dnia biskup diecezjalny poświęcił nowy sztandar parafialny. Nie był to jednak pomysł proboszcza.
Wartość wspólnoty
– To inicjatywa świeckich. Kiedy jeździmy do sanktuariów czy uczestniczymy w diecezjalnych uroczystościach w Rokitnie, chcemy być rozpoznawalni jako wspólnota. Ktoś podczas spotkania rady parafialnej powiedział: „Mamy parafię, powinniśmy mieć także sztandar”. I wszyscy podjęli ten pomysł – wyjaśnia ks. Andrzej Drutel. Sztandar przedstawia z jednej strony krzyż na czerwonym tle, z drugiej zaś, na tle niebieskim, patronów parafii – świętych Apostołów Szymona i Judę Tadeusza. Ufundowała go rada parafialna, która od kilku lat coraz aktywniej współtworzy życie wspólnoty. Proboszcz nie ukrywa, że jednym z największych owoców ostatnich lat jest właśnie zaangażowanie świeckich. – Największą radością jest dla mnie to, że Bóg sam przyprowadza ludzi. Jedni proponują nowe inicjatywy, inni pomagają przy organizacji uroczystości, jeszcze inni odkrywają swoje talenty. To nie jest dzieło jednego człowieka – podkreśla. Podczas jubileuszu było to szczególnie widoczne. W różne aspekty przygotowań włączyli się mieszkańcy, a nawet osoby spoza parafii. Jedni zadbali o oprawę liturgiczną, inni – muzyczną, dokumentację fotograficzną, jeszcze inni wsparli organizację materialnie. – Miałem poczucie, że nie wszystko zależy od nas. Wiele wydarzeń układało się tak, jakby ktoś prowadził je z góry. Dlatego mówię z przekonaniem: Bóg przyprowadzał właściwych ludzi we właściwym czasie – dodaje ks. Andrzej Drutel. Podczas uroczystości zwracała uwagę obecność druhów Ochotniczej Straży Pożarnej ze sztandarem jednostki. Na strażaków można liczyć w wielu momentach. Obecnością pokazują nie tylko troskę o drugiego podczas akcji ratowniczych, ale również przywiązanie do lokalnej społeczności i troskę o duchowe dziedzictwo Kosieczyna.
Z nadzieją w przyszłość
Doświadczenie wspólnoty pozostaje jednym z najcenniejszych owoców jubileuszowych obchodów. W czasach, gdy często mówi się o kryzysie więzi i osłabieniu zaangażowania wiernych, w Kosieczynie można było zobaczyć coś przeciwnego – wspólnota jest tworzona przez ludzi, którzy odnajdują w Kościele swoje miejsce i chcą brać odpowiedzialność za jego przyszłość. Od kiedy w świątyni znajdują się relikwie patrona Polski, każdego 16. dnia miesiąca odbywa się nabożeństwo: – Po Mszy św. odmawiamy litanię do św. Andrzeja Boboli, modlimy się za Ojczyznę i parafię oraz powierzamy wiernych jego wstawiennictwu. Jest także możliwość uczczenia relikwii. Chcemy, aby ta modlitwa była stałym elementem życia wspólnoty – kończy proboszcz ks. Andrzej Drutel.
