Reklama

Niedziela Częstochowska

Nie bójmy się reagować

Duszne niedzielne popołudnie pod Jasną Górą zamieniło się w dramatyczną walkę o życie, gdy serce starszego mężczyzny przestało bić. O tym, jak zachować się w takiej sytuacji, opowiada bohaterka tamtego wydarzenia, która niezwłocznie przystąpiła do reanimacji.

Niedziela częstochowska 31/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

Tutaj każda sekunda była na wagę życia

Tutaj każda sekunda była na wagę życia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pielgrzymi mijali figurę prymasa Stefana Wyszyńskiego. Jedni kierowali się do sanktuarium, inni wychodzili zza klasztornych murów i schodzili w stronę straganów z dewocjonaliami. Tego dnia na stoisku Niedzieli dyżur pełniła Weronika Swodczyk – studentka ratownictwa medycznego Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie.

Szybka akcja

Reklama

Weronikę, która zmierzała w stronę Jasnej Góry, zaalarmował przeraźliwy krzyk kobiety. – „Pomocy!” – to było pierwsze słowo, które usłyszałam – wspomina. Kilka metrów dalej na ziemi leżał mężczyzna. Jego żona klęczała obok niego i krzyczała jego imię. Chwilę wcześniej stracił przytomność i upadł. Jak się okazało, sytuacja była znacznie poważniejsza niż zwykłe zasłabnięcie. – Dla mnie słowo „pomoc” jest sygnałem ostrzegawczym, który skłania do działania – mówi Weronika. Chwyciła rękawiczki jednorazowe, które – jak przyznaje – zawsze nosi w torebce, i pobiegła do poszkodowanego. Przy mężczyźnie klęczał już inny człowiek. Z jego zachowania i podejmowanych działań wynikało, że prawdopodobnie miał wykształcenie medyczne. Zdążył obrócić poszkodowanego na plecy i sprawdzić podstawowe parametry życiowe. – Oddechu ani tętna nie było. Oboje wiedzieliśmy, że doszło do zatrzymania krążenia – relacjonuje Weronika. Jedna osoba została poproszona o wezwanie pomocy. Oni sami natychmiast rozpoczęli resuscytację. Już po 6 minutach od wezwania przybył zespół ratownictwa medycznego, który szybko wykonał defibrylację, dzięki czemu serce mężczyzny zaczęło pracować w prawidłowy sposób. Ale jak podkreślają świadkowie, było to możliwe dzięki szybkiej akcji Weroniki i drugiego anonimowego bohatera. – Gdyby nie ta dwójka, aż strach pomyśleć, co by się stało z tym biednym mężczyzną – mówi Krzysztof Kołaciński, świadek zdarzenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Instynkt

Wiele osób, które widziały to zajście, przyznało później: „Nie wiedzieliśmy, co zrobić”. Weronika tłumaczy, że w jej przypadku zadziałał wypracowany instynkt. Jest studentką trzeciego roku ratownictwa medycznego, ale podkreśla, że pierwszą pomoc może rozpocząć także człowiek bez wykształcenia medycznego.

Jak należy się zachować, gdy ktoś zasłabnie w kościele albo zemdleje w czasie pielgrzymki czy podczas popołudniowego spaceru? Weronika uczula, że w takich sytuacjach pierwsza zasada brzmi: najpierw zadbaj o własne bezpieczeństwo. – Podchodzimy do poszkodowanego, najlepiej od strony nóg, ponieważ podchodząc od strony głowy, zdezorientowana osoba może się wystraszyć i nas zaatakować. Następnie sprawdzamy, czy nic nam nie zagraża, a potem próbujemy nawiązać kontakt słowny. Należy zapytać: „Czy pan/pani mnie słyszy?”, „Co się stało?” – wyjaśnia. – Jeśli nie ma reakcji, można delikatnie potrząsnąć osobą lub zastosować bodziec bólowy, np. potarcie mostka albo uszczypnięcie – dodaje Weronika. Jeżeli poszkodowany reaguje i oddycha, układamy go w pozycji bocznej bezpiecznej i wzywamy pogotowie ratunkowe.

Najtrudniejszy moment

Reklama

Jak sprawdzić oddech? Weronika opisuje prostą metodę: przy użyciu rękoczynu czoło-żuchwa odchylamy głowę do tyłu, udrażniając drogi oddechowe. Następnie nachylamy się nad twarzą poszkodowanego. – Sprawdzamy oddech trzema zmysłami: wzrokiem, słuchem i dotykiem. Patrzymy na klatkę piersiową, słuchamy oddechu i próbujemy go poczuć na policzku – tłumaczy. Ocena powinna trwać ok. 10 sekund. Prawidłowy oddech u dorosłego to mniej więcej dwa oddechy w tym czasie. Jeśli nie widzimy ruchu klatki piersiowej, nie słyszymy i nie czujemy oddechu, trzeba działać natychmiast. – Rozpoczynamy resuscytację krążeniowo-oddechową. Najważniejsze jest uciskanie klatki piersiowej. Dłonie układamy na środku klatki piersiowej, jedna na drugiej. Nachylamy się nad poszkodowanym pod kątem ok. 90o i uciskamy w tempie 100-120 razy na minutę – podkreśla Weronika. Dla zapamiętania rytmu ratownicy często podają przykłady piosenek o odpowiednim tempie, takich jak Stayin’ Alive czy Baby Shark. – Głębokość uciśnięć powinna wynosić 5-6 cm. Klasyczny schemat to 30 uciśnięć i 2 oddechy ratownicze – dodaje studentka ratownictwa medycznego.

To nie dla mnie

Jeden z najczęstszych powodów, dla których ludzie nie podejmują się udzielania pierwszej pomocy, jest strach. Najbardziej boimy się wykonywać oddechy. Czy słusznie? – Według nowych wytycznych, najważniejsze jest skuteczne uciskanie klatki piersiowej. Jeśli na twarzy poszkodowanego są wymiociny, krew lub po prostu boimy się wykonać oddechy, możemy prowadzić sam masaż serca. Odpowiednie uciski klatki piersiowej i wczesna defibrylacja mogą uratować życie – wyjaśnia Weronika.

Drugim najczęściej wypowiadanym zdaniem przez świadków takiego zdarzenia jest: „Boję się, że zrobię krzywdę”. Ludziom, którzy odczuwają tego typu strach, Weronika odpowiada krótko: – Większej krzywdy temu człowiekowi już nie zrobimy, a możemy mu tylko pomóc. Podczas skutecznej reanimacji może dojść do złamania żeber, ale to zdarza się nawet doświadczonym ratownikom i jest czymś normalnym – zapewnia. Jej zdaniem, całkowity brak pomocy jest znacznie groźniejszy niż pomoc nieidealna.

Telefon na wagę życia

Reklama

Kiedy należy dzwonić po pogotowie ratunkowe? – Pierwszym elementem łańcucha przeżycia jest wczesne rozpoznanie sytuacji i wezwanie służb – przypomina Weronika. Gdy dzwoni się pod numer alarmowy 112, najważniejsze jest podanie dokładnego miejsca zdarzenia i krótkiej informacji, co się stało. Dane osobowe można przekazać później. – Telefon może się rozładować albo możemy stracić zasięg. Jeśli dyspozytor zna miejsce, pomoc ruszy od razu – tłumaczy studentka.

AED – urządzenie dla zwykłych ludzi

Coraz częściej w kościołach, urzędach i szkołach znajdują się defibrylatory AED. – To bardzo proste urządzenie. Wystarczy je włączyć i wykonywać polecenia głosowe wydawane przez maszynę – mówi Weronika. AED samo analizuje rytm serca i informuje, czy potrzebna jest defibrylacja. Gdy urządzenie każe odsunąć się od poszkodowanego, należy to zrobić i go nie dotykać.

Nie bądźmy obojętni

Po wydarzeniu pod Jasną Górą Weronika wróciła do swoich zajęć. Dopiero później zaczęły wracać emocje. – Kiedyś zastanawiałam się, czy w prawdziwej sytuacji nie zje mnie stres. Okazało się, że działałam automatycznie – przyznaje. Pytana, jaka decyzja najczęściej ratuje życie, nie ma wątpliwości: – Wezwanie odpowiednich służb i uciskanie klatki piersiowej. To są dwie rzeczy, które powinien znać każdy.

Pod Jasną Górą wszystko zaczęło się od jednego krzyku: „Pomocy!”. Kilka sekund później ktoś już klęczał przy człowieku, którego serce przestało bić. I właśnie te pierwsze sekundy okazały się najważniejsze, uratowały mu życie. Przykład Weroniki i tego drugiego człowieka pokazuje, że nie możemy być obojętni w sytuacjach zagrożenia życia.

2026-07-29 12:55

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Częstochowa: klerycy z Kielc zostali mistrzami Polski w tenisie stołowym

[ TEMATY ]

Częstochowa

klerycy

tenis stołowy

Archiwum WSD/Częstochowa

Drużyna seminarzystów z Kielc zdobyła w środę Mistrzostwo Polski w seminaryjnych zawodach tenisa stołowego. 21. edycja turnieju obyła się w dniach 26-28 listopada w hali sportowej seminarium częstochowskiego. Patronat honorowy nad mistrzostwami objął abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Rozgrywki o tytuł Mistrza Polski odbywały się w dwóch konkurencjach: drużynowej i indywidualnej. W tym roku do mistrzostw zgłosiło się 19 seminariów m. in. z Krakowa, Wrocławia, Poznania. Lublina, Katowic, Rzeszowa, Sosnowca, Częstochowy, Katowic i Opola. W sumie w mistrzostwach wzięło udział 56 zawodników.
CZYTAJ DALEJ

Czy Polska stanie się drugą Francją? Ostrzeżenie dla polskiej szkoły

2026-10-02 21:38

[ TEMATY ]

Francja

edukacja

Andrzej Sosnowski

PAP/EPA/Firas Abdullah

Paryż - krajobraz po francuskim proteście młodzieży

Paryż - krajobraz po francuskim proteście młodzieży

Płonące szkoły, barykady, starcia z policją i tysiące zatrzymanych. Francuski protest młodzieży, rozpoczęty od realnych problemów edukacji, w części miejsc przerodził się w przemoc. Nie oznacza to, że podobny scenariusz czeka Polskę. Powinien jednak skłonić do pytania: czy europejska szkoła, coraz silniej skoncentrowana na dobrostanie i komforcie ucznia, nadal przygotowuje go do wysiłku, frustracji, odpowiedzialności i poświęcenia?

Francuskie protesty rozpoczęły się od problemów, których nie wolno lekceważyć: braków nauczycieli, złego stanu budynków, przepełnionych klas i niedostatecznych środków na edukację. W ciągu kilku dni objęły znaczną część kraju. 2 października br. około 400 szkół średnich pozostawało zamkniętych, zatrzymano ponad dwa tysiące osób, a 65 pracowników oświaty odniosło obrażenia. Dochodziło do podpaleń i starć z policją.
CZYTAJ DALEJ

Wyciekły dane z serwisu turystycznego Wakacje.pl

2026-10-03 18:24

Adobe.Stock

W serwisie turystycznym Wakacje.pl doszło do incydentu bezpieczeństwa, który polegał na nieuprawnionym dostępie do części służbowych skrzynek pocztowych oraz systemu obsługi klientów - poinformował serwis. Okoliczności zdarzenia analizować mają eksperci ds. cyberbezpieczeństwa. 

Serwis Wakacje.pl w komunikacie na swojej stronie internetowej poinformował, że do wycieku doszło 29 września. Wśród wykradzionych danych znalazły się potencjalnie adresy e-mail, imiona i nazwiska, numery telefonów, adresy, daty urodzenia oraz dane paszportowe klientów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję