Reklama

Niedziela plus

Płock

Święty Franciszek w praktyce

W naszym życiu nie chodzi o to, żeby robić rekonstrukcję żywotu świętych – zauważa br. Szymon Janowski, kapucyn.

2026-07-14 10:50

Niedziela Plus 29/2026, str. II

[ TEMATY ]

Płock

Karol Porwich/Niedziela

Duchowość franciszkańska bardzo pomaga trzeźwym i ich rodzinom w codziennym życiu – mówi br. Dawid Napiwodzki, dyrektor Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu

Duchowość franciszkańska bardzo pomaga trzeźwym i ich rodzinom w codziennym życiu – mówi br. Dawid Napiwodzki, dyrektor Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na poszukiwanie duchowości franciszkańskiej wybrałem się do Zakroczymia, w którym znajduje się zespół klasztorny należący do prowincji warszawskiej Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Miejsce ciekawe, pamiętające różne zawieruchy z historii Polski. Przez prawie 30 lat posługiwał tu bł. Honorat Koźmiński, który właśnie w Zakroczymiu powołał większość zgromadzeń zakonnych. Współczesna działalność kapucynów w Zakroczymiu kojarzy się z o. Benignusem Sosnowskim, który prowadził w klasztorze działalność na rzecz walki z alkoholizmem. Był również założycielem pierwszego w Polsce ośrodka zajmującego się apostolstwem trzeźwości, które z powodzeniem działa w Zakroczymiu do dziś. To ciekawe miejsce stało się też przestrzenią do rozmowy o św. Franciszku.

Czy św. Franciszek jest nam potrzebny?

Reklama

„Chrystus jest nam potrzebny bardziej niż św. Franciszek, ale św. Franciszek może nam bardzo pomóc Go odkrywać, a samo życie świętego jest niesamowitym doświadczeniem przemiany, która płynie z wiary” – można usłyszeć od posługujących w Zakroczymiu zakonników. – Jeśli przebijemy się przez folklor zbudowany wokół świętego z Asyżu, który namiętnie mu towarzyszy, i przestaniemy go utożsamiać wyłącznie z hipisem czy łączyć fakty, że kochał zwierzęta i dlatego został świętym, to stracimy zupełnie szansę poznania go bliżej – wyjaśnia br. Szymon Janowski, autor książek o duchowości i rekolekcjonista. – Te legendy i baśnie bardzo zawężają spojrzenie na św. Franciszka. Ale kiedy przyjrzymy się jego życiu, temu, jak ono wyglądało, przebiegało, to zobaczymy, że jest człowiekiem, który odkrył wartość życia wiecznego. I to wpłynęło radykalnie na jego życie doczesne, i je zmieniło – podkreśla br. Szymon.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Doświadczenie

Gdy spojrzymy na autentyczność doświadczeń przemiany św. Franciszka, w aspekcie bliskości Boga, to możemy zapytać siebie: czy jest to dostępne również dla mnie? Bo czym różnił się od nas św. Franciszek? Był przecież takim samym człowiekiem jak my, tylko żyjącym w innym miejscu i w odmiennym kontekście czasów. Miał swoje pragnienia, problemy i marzenia. Myślał o rycerstwie, miał bogatą rodzinę i żył dostatnio jako dobrze sytuowany człowiek. Kiedy jednak osiągał szczyty konsumpcyjnego życia i wydawało mu się, że się w tym spełnia, to nagle całe jego istnienie pękło. – Odkrył, że to wszystko nie może go nasycić, i zaczął szukać czegoś więcej, dalej, głębiej. Dostrzegł, że tym, co daje mu możliwość spełnienia, jest właśnie relacja z Bogiem, doświadczenie przyjaźni z Nim i odkrycie tego, że jest dzieckiem Bożym. A wszystko to, co potem działo się w jego życiu, jest spektakularne, radykalne, ale też życiodajne dla kogoś, kto ma podobnego ducha czy wrażliwość – zauważa br. Szymon.

Życiodajna inspiracja

Reklama

Święty Franciszek był również artystą i przemawiał do niego język znaków, obrazów i melodii – pewnych misteriów. – Właśnie w Greccio stworzył pierwszą na świecie szopkę betlejemską, która miała pozwolić uczestnikom przeżyć to, co przeżył Jezus. Chciał tym samym przybliżyć ludziom realia wydarzeń sprzed ponad 1000 lat. Dlatego warto wiedzieć, jakie intencje towarzyszyły Franciszkowi, po to, żeby nie mieć pokusy odtwarzania jego życia w naszym własnym życiu i móc przeżyć to, czego on doświadczał – objaśnia br. Szymon. I zaznacza: – W naśladowaniu świętych nie chodzi o to, żeby zrobić rekonstrukcję ich życia, tylko o to, żeby to życie nas inspirowało, bo prawdziwie duchowe jest to, co nam je daje. I kiedy poczytamy o św. Franciszku, o jego doświadczeniach duchowych, i dotknie nas to w jakiś sposób, to będzie to ten sam duch, który go inspirował.

Tożsamość

Dziś wielu ludzi dostrzega w otaczającym nas świecie kolejne zagrożenia. Brat Szymon przekonuje nas, że „nasza doczesność niekoniecznie jest zła”. – Bo chodzi nie o to, że mamy powiedzieć, iż świat jest zły, tylko o to, że on nas nie nasyci. A to, co daje, nie pozwoli nam odkryć naszej prawdziwej tożsamości. Dlatego św. Franciszek pokazuje nam, że nasza tożsamość opiera się nie na tym, co jest doczesne, ale na tym, co daje nam Pan Bóg. Sam zresztą to napisał w jednym z napomnień: „Jesteś tym, kim jesteś w oczach Boga. I nikim więcej”. I kiedy to odkryjemy, zaczniemy przyjmować do siebie, odnosić do własnego życia – to nagle zaczniemy inaczej rozumieć świat i swoje życie – tłumaczy br. Szymon. Kapucyn zwraca uwagę, że w doświadczeniu franciszkańskiej duchowości „chodzi też nie o uzewnętrznianie jakichś ascetycznych aktów czy o podejmowanie spektakularnych czynów pokutnych, tylko o pracę nad samym sobą, która oznacza nawrócenie”. – To jest pewna postawa serca, które jest pokorne, czyste i zauważa drugiego człowieka, samego siebie, a także troszczy się o to, żeby w naszym świecie było po prostu więcej miłości. To jest minoritas, którą zapoczątkował św. Franciszek – czyli bycie mniejszym: człowiekiem pokornym, który nie zdobywa świata przemocą, nie szuka władzy, ale tworzy więzi, buduje relacje oparte na pokoju i dobru – definiuje br. Szymon.

Biedaczyna

Święty Franciszek umiłował często przytaczaną w legendach Panią Biedę czy Panią Ubóstwo jako pewien sposób życia i mentalność, a nie żywot nędzarza czy żebraka. Przewrotnie osiągnął „bogactwo”. Sam mówił: „Bóg mój i wszystko”, zresztą jest to do dziś używane przez franciszkanów zawołanie: „Mam Boga, mam wszystko”. – Franciszek nie jest zachwycony ubóstwem w powszechnie przyjętym znaczeniu, tylko jest zachwycony ubóstwem Chrystusa. On patrzy i mówi: „Ja chcę tak żyć, ja chcę mieć taką samą wolność, jaką miał On”. Zresztą ubóstwo nie leży w żadnym centrum franciszkanizmu, bo „centrum” to jest odkrycie Boga jako Ojca – tłumaczy br. Łukasz Wożniak, autor popularnych książek o św. Franciszku, posługujący w Centrum Duchowości „Honoratianum” w Zakroczymiu. – Nie muszę otaczać się towarami, ludźmi, żeby poczuć się wartościowym, a z czasem i tak się okazuje, że ubóstwo jest pewną konsekwencją stylu życia i wyboru, którego dokonujemy. Franciszek nie daje żadnych ascetycznych porad, a jego oblubienicą – czyli rzeczywistością, z którą chciał się związać – było prawdziwe życie religijne – podkreśla br. Łukasz. – Przestajesz być wówczas kimś, kto „zasługuje”, bo skoro jesteś synem Bożym, to masz wszystko od Ojca za darmo. To całkowicie zmienia nasze myślenie, modlitwę, duchowość – wszystko. I nie ma tam w ogóle żadnego ubóstwa, jest tylko związanie swojego życia z Chrystusem, a inne rzeczy są tego konsekwencją – precyzuje.

Franciszkańska duchowość nie daje konkretnego drogowskazu, który prowadziłby krok po kroku do zbawienia. – W Katechizmie Kościoła Katolickiego serce jest wewnętrznym sanktuarium, w którym Bóg do nas przemawia, i to Pan Bóg znajduje do nas drogę, jeśli się na Niego otworzymy. A co robił Franciszek? Słuchał. – Dlatego czy to będzie słowo Boże, czy to będą kontemplacja, modlitwa, adoracja w kościele czy nawet zachwyt pięknem krajobrazu w górach – cokolwiek, co otworzy mnie na doświadczenie życiodajnej obecności Boga – to będzie właśnie to, czego warto szukać. Franciszek dokładnie tak się modlił: „Kim Ty jesteś Panie, a kim ja?”. Jeśli więc ktoś sobie to uświadomi, to pójdzie tą ścieżką dalej – puentuje br. Szymon Janowski.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wodna pasja harcerzy

2026-07-14 10:50

Niedziela Plus 29/2026, str. I

[ TEMATY ]

Płock

Archiwum BHB

Harcerze przemierzają polskie szlaki wodne na tratwach czy żaglówkach

Harcerze przemierzają polskie szlaki wodne na tratwach czy żaglówkach

Harcerstwo w Bractwie Harcerskiej Bandery to coś więcej niż tylko hobby czy sposób na nudę.

Bractwo Harcerskiej Bandery z okolic Płocka z siedzibą w Maszewie Dużym to unikalna wspólnota, która łączy wodniacką pasję z tradycyjnymi wartościami chrześcijańskimi. To wyjątkowe miejsce, gdzie młodzież i dzieci od najmłodszych lat uczą się odpowiedzialności, miłości do ojczyzny i szacunku dla drugiego człowieka, a wszystko to w duchu chrześcijańskim. Przy wspólnym ognisku i polowych Mszach św. młodzi budują relacje z rówieśnikami, które często trwają całe życie. Wychowanie religijne jest naturalnym dopełnieniem formacji harcerskiej. Bractwo stawia na sprawdzone metody skautowe, w których zdobywanie sprawności i codzienne obowiązki łączą się z modlitwą i służbą bliźnim.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie Ruch Wojowników Maryi

2026-07-24 07:07

[ TEMATY ]

oświadczenie

M.K.

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej twierdzeniami, jakoby Ruch Wojowników Maryi wraz z organizacją „Bronimy Polskiej Granicy” współdziałał w celu ochrony granicy państwa oraz, że mężczyźni należący do wspólnoty odbywali szkolenie, mające na celu przysposobienie do tego zadania, oświadczamy, co następuje:

1. Mężczyźni należący do wspólnoty nigdy nie byli i nie są obecni w miejscach, gdzie przebiega granica państwa, w celu jej pilnowania, oficjalnie jako Wojownicy Maryi.
CZYTAJ DALEJ

Bóg o was nie zapomina. Papież apeluje o odwiedzanie osób starszych

2026-07-24 08:15

[ TEMATY ]

orędzie

Leon XIV

Sisters News Service

„Ja nie zapomnę o tobie” – pod tym hasłem Kościół obchodzi 26 lipca VI Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych. Leon XIV apeluje szczególnie do młodych, aby odwiedzali swoich dziadków, starszych członków rodziny oraz tych, których nikt nie odwiedza. W Polsce na to wezwanie od lat odpowiadają między innymi siostry nazaretanki i Fundacja Nazaretańska.

W przygotowanym na ten dzień orędziu Ojciec Święty zwraca uwagę na ludzi, którzy zmagają się z poczuciem opuszczenia i brakiem bliskich relacji. „Ja nie zapomnę o tobie” – słowa z Księgi Izajasza odczytuje jako obietnicę Boga skierowaną do każdego człowieka. Leon XIV pisze o tych, którzy pozostają sami w swoich domach, oraz o mieszkańcach placówek opiekuńczych, gdzie człowiek może zostać sprowadzony do numeru łóżka lub choroby. Przypomina, że każdy ma swoją historię, godność i potrzebę bliskości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję