Reklama

Rodzina

Małżeństwo w rytm Mszy św.

Eucharystia może być treścią naszego życia. Każdy dzień może być wtedy jej częścią, realizacją tajemnicy paschalnej Chrystusa.

Niedziela Ogólnopolska 29/2026, str. 38-39

[ TEMATY ]

małżeństwo

Magdalena Pijewska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dlatego warto zatrzymywać się nad każdym zdaniem liturgii mszalnej. Tradycyjnie mówi się czasem, że Eucharystia jest dialogiem, bo kapłan mówi, a wierni odpowiadają. Trwa wymiana zdań. To jednak bardzo wielkie uproszczenie. Zasady dialogu, a więc pierwszeństwo słuchania przed mówieniem, rozumienia przed ocenianiem, dzielenia się przed dyskutowaniem, rozpoznane przez nas w relacjach małżeńskich pomagają nam wniknąć w spotykające się w liturgii dwie rzeczywistości: ziemską i nadprzyrodzoną, prowadzą także do dialogu i spotkania z Chrystusem.

Pozdrowienie, przebaczenie i uwielbienie

Reklama

Na początku Mszy św., po znaku krzyża, kapłan mówi: „Pan z wami”. Niesie to pozdrowienie, na które odpowiadamy życzeniem, by Pan był także z kapłanem celebrującym Mszę św. Ta wymiana pozdrowień jest jak wzajemnie udzielane sobie błogosławieństwo na dalszą część liturgii. A potem jest spowiedź powszechna. „Spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i wam, bracia i siostry...”. Te słowa mają szczególny wymiar w małżeństwie. Bo tym najbliższym bratem i siostrą jesteśmy dla siebie nawzajem: mąż i żona. Nieraz mówimy czy myślimy: „to twoja wina”, że coś jest źle między nami. Tymczasem teraz uświadamiamy sobie, że to jest „moja bardzo wielka wina”. Bóg „bogaty w miłosierdzie” chce nas uwolnić od tych słabości. Przebacza. A my radujemy się hymnem: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli...”. Bo w małżeństwie mamy na ogół dobrą wolę, tylko czasem nam dialog nie wychodzi...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Liturgia Słowa

W Biblii jest niewiele fragmentów, które bezpośrednio odnosiłyby się do małżeństwa. Odkryliśmy jednak, że każde przesłanie biblijne odnosi się zarówno do pojedynczego człowieka, jak i do małżeństwa. Dzięki temu wiele fragmentów nabrało nowego znaczenia. Parafrazując Romana Brandstaettera, można powiedzieć: będziesz w Biblię wciąż na nowo się wsłuchiwał, będziesz Biblię starał się zrozumieć w kontekście życia, życia małżeńskiego. Dlatego tak bardzo zwracamy uwagę na czytania liturgiczne. Bo każdy fragment Pisma Świętego jest o nas i do nas obojga.

Przygotowanie darów ofiarnych

Ofiara naszego życia ma się podobać Bogu, a niekoniecznie nam. W prefacji słyszymy z ust kapłana, że „jesteśmy plemieniem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem odkupionym”. Kapłaństwo w małżeństwie rozumiemy jako ofiarowanie siebie Chrystusowi, zjednoczenie z Nim przy wykonywaniu zadań, które nam przeznaczył. Małżeńskie królowanie kojarzy nam się ze służeniem człowiekowi, w pierwszej kolejności współmałżonkowi. Funkcję prorocką rozumiemy też jako dostrzeganie dobra w drugim człowieku, wydobywanie go, akceptacja jako osoby. Dajemy w ten sposób większą szansę jego przyszłości, pośrednio uzdalniamy do czynienia dobra nieraz większego niż to, które sami jesteśmy w stanie dać innym.

Przeistoczenie i małżeńska przemiana

Reklama

Jeden z teologów prawosławnych – Paweł Jewdokimow napisał: „Święta więź łączy cud w Kanie, Krzyż i Eucharystię, sprowadza je razem, wiodąc ku kielichowi, z którego razem piją małżonkowie w czasie sakramentalnego obrzędu. Im ściślej małżonkowie łączą się w Chrystusie, tym bardziej ich wspólny kielich (...) wypełnia się winem z Kany, staje się cudem eucharystycznym, oznaczając ich przemianę w nowe stworzenie”. Tego rodzaju przemianę Chrystus pozwala nam przeżyć w małżeństwie. Przeżyć prawdę, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Sytuacji, która przekreślałaby małżeństwo i nie pozwalała podjąć dialogu. Potrzebna jest tylko zgoda obojga. Przemiany dokonuje Chrystus. Dialog małżeński jest Jego darem i Chrystus posługuje się nim do tej przemiany.

Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie

Doświadczamy w życiu wielu trudności. Często nie rozumiemy tych cierpień, wywołują one w nas bunt. Tymczasem głęboka wiara, że cierpienie może mieć moc zbawczą, płynie z ofiary Chrystusa, której pamiątką jest Eucharystia. Chrystus ustawicznie zachęca, byśmy poddali się liturgicznej sekwencji Ofiarowania i Przeistoczenia. Byśmy ich treść przeżyli we własnym małżeństwie. Wtedy wszystko dokonuje się „przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem...”. On sam włącza nas w tajemnicę swojego cierpienia i odkupienia. Zaprasza nas, byśmy szli za Nim.

Ojcze nasz

W modlitwie Ojcze nasz zwracamy się do Tego, „który jest w niebie”. Modlimy się, by „przyszło królestwo Twoje”. Pamiętamy jednak słowa Jezusa, że królestwo Boże jest w nas lub, jak tłumaczą inni – między nami. Tu, na ziemi, przeżywać możemy jego zadatek, jeżeli będziemy wypełniać drogowskazy Ewangelii. „Bądź wola Twoja” oznacza akceptację najlepszej drogi naszego małżeństwa. Dlatego warto stawiać sobie pytania: jak przeżywamy tę drogę w naszym małżeństwie?

Znak pokoju

Znak pokoju przez podanie sobie rąk w małżeństwie, przez pocałunek jest nie tylko okazaniem sobie życzliwości. Ma w sobie wewnętrzną treść odnowienia sakramentu małżeństwa, może być wyrazem miłości, wierności i uczciwości. Jest też dla nas znakiem trwania w dialogu, a więc w słuchaniu, rozumieniu się nawzajem, dzieleniu się sobą i przebaczaniu.

Już nie ja żyję...

Reklama

Chrystus daje nam siebie pod postacią chleba i wina w Komunii św. Jakże prawdziwe stają się wtedy słowa św. Pawła „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20). To jeszcze bardziej uprawomocnia do naśladowania Go, do dbania o dialog w codzienności. W Komunii św. umacnia naszą zdolność do dialogu. To jest jakby bateria do dalszego wspólnego pielgrzymowania.

Błogosławieństwo i rozesłanie

Na zakończenie Mszy św. kapłan mówi: „Idźcie w pokoju Chrystusa”. „Idźcie” znaczy dla nas tyle co: trwajcie dalej w miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej. Trwajcie w dialogu, w coraz pełniejszym wsłuchaniu się w siebie, we wspólnym podejmowaniu decyzji, wypełnianiu codziennych obowiązków ze świadomością, że jest w nas rzeczywistość nadprzyrodzona. „Wszystko na chwałę Bożą czyńcie”, jak mówi św. Paweł.

A może Jezus Chrystus powołuje nas do czegoś więcej na swoją chwałę i pożytek ludziom?

2026-07-14 10:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tarnów: Międzynarodowy Zjazd Animatorów Spotkań Małżeńskich

[ TEMATY ]

małżeństwo

zjazd

Archiwum Spotkań Małżeńskich

Od 8 do 10 września w Tarnowie będzie odbywać się Międzynarodowy Zjazd Animatorów Spotkań Małżeńskich. Jest to stowarzyszenie, które m.in. organizując rekolekcje i warsztaty, proponuje małżeństwom, a także osobom przygotowującym się do tego sakramentu dialog, jako drogę lepszego wzajemnego poznania się i porozumienia.

Do Tarnowa ma przyjechać ok. 360 osób - małżeństw i kapłanów z Polski, Białorusi, Litwy, Łotwy, Mołdawii, Rosji, Ukrainy, przedstawicieli zarówno obrządku rzymskokatolickiego jak i greckokatolickiego, a także z ośrodków polonijnych w Anglii, Irlandii, Niemczech i w USA. W zjeździe będzie też uczestniczyć grupa animatorów Spotkań Małżeńskich Cerkwi Prawosławnej z Sankt Petersburga i Jekaterynburga. Mówią różnymi językami, żyją w różnych kulturach i środowiskach społecznych, lecz łączy ich idea pomocy niesionej małżeństwom.
CZYTAJ DALEJ

Podwyższenie Krzyża Świętego

[ TEMATY ]

Święto Podwyższenia Krzyża

Karol Porwich/Niedziela

14 września Kościół w sposób szczególny czci Chrystusowy Krzyż, narzędzie męczeństwa, ale i hańby oraz pogardy w antycznym świecie.

W 324 r. matka cesarza Konstantyna - Helena, wówczas 78-letnia już kobieta, wyrusza celem ekspiacji za uczynki syna do Ziemi Świętej. Ówczesny biskup Jerozolimy - Makary - miał okazję rozmawiać z cesarzem o sytuacji, w jakiej znajdowały się święte miejsca i nakłaniał go do podjęcia na tych terenach prac badawczych. Na miejscu dawnej Jerozolimy po zburzeniu przez cesarza Hadriana w 135 r. Świątyni Jerozolimskiej powstała Aelia Capitolina. W miejscu Świętego Grobu powstała świątynia Jowisza Kapitolińskiego. Autor Historii Kościoła Euzebiusz z Cezarei mówi, iż po przybyciu na miejsce cesarzowa Helena kazała zwołać komisję, w skład której weszli kapłani i archeologowie w celu zakreślenia dokładnego planu prac wykopaliskowych. Szczęśliwie zachowane dokumenty w pewnej żydowskiej rodzinie pozwoliły na ustalenie topografii Jerozolimy przed jej zburzeniem. Koszty robót nie grały roli - Konstantyn dostarczył na te cele ogromne sumy pieniędzy. Po kilku tygodniach prac ukazał się wreszcie garb Kalwarii i grota grobu Chrystusa. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. W częściowo zasypanym rowie odnaleziono trzy krzyże. Biskup Makary modlił się o możność poznania, na którym krzyżu Zbawiciel dokonał żywota. Podobno przyniesiono umierającą niewiastę, którą dotknięto drzewem krzyża. Przy trzecim dotknięciu kobieta wstała. Wiadomość dotarła do Konstantyna, który każe wybudować na świętym miejscu bazylikę. 14 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi bazyliki, do której wniesiono relikwie Krzyża. Obecna Bazylika Grobu Świętego wybudowana przez krzyżowców zajmuje miejsce trzech budowli wzniesionych przez Helenę: kościoła na cześć Męki Pańskiej, na cześć Krzyża i Grobu Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa za ofiary Małego Katynia

2026-09-14 23:19

Piotr Ożóg

pomnik ofiar w Turzy

pomnik ofiar w Turzy

Pamięć która przetrwała komunizm

U schyłku komunizmu, wielu świadków wydarzeń z lata i jesieni 1944 r., kiedy funkcjonował obóz NKWD w Trzebusce odeszło. Ci co dożyli, nie zawsze byli w stanie wskazać w lesie miejsce mogił, czasami ich wskazania były błędne – czas zrobił swoje. Mimo to, wiele zapamiętanych tragicznych szczegółów, pozwalało zbudować obraz bestialskich mordów, dokonywanych co czwartek po zmierzchu na części jeńców których radziecka „trojka” skazała na śmierć. Co najmniej 250 – 300 ludzi miało stracić życie w lesie w Turzy, bądź na nienadowskim cyplu. Po pracach ekshumacyjnych z 1990 r., udało się odnaleźć w pięciu mogiłach 17 szczątków ludzkich, z których z wysoce dużym prawdopodobieństwem, ustalono tożsamość 3 zamordowanych żołnierzy AK z placówki w Ropczycach: ppor. Zdzisława Brunowskiego „Cygan”, pchor. Eugeniusza Zymroza „Macedończyk” i kpr. Zdzisława Łaskawca „Monter”. Wszyscy odnalezieni, zostali pochowani w leśnym grobowcu, w miejscu gdzie odkryto dół śmierci Nr I, kryjący 7 ofiar sowieckiego ludobójstwa. Mimo usilnych starań rzeszowskiego IPN w późniejszych latach, i badań z lat 2017 - 2022, kolejnych leśnych mogił zarówno w Turzy jak i w lesie za Nienadówką, dotąd nie udało się odkryć. Trzeba się modlić, o kolejny przełom w poszukiwaniach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję