W sobotę po uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego Kościół obchodzi wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Ustanowił je papież Pius XII w 1944 r.
Pierwsze wzmianki o kulcie Serca Maryi spotykamy w XII wieku. Decydujące znaczenie dla jego rozwoju miały jednak objawienia w Fatimie w 1917 r. W nawiązaniu do nich papież Pius XII poświęcił cały świat Niepokalanemu Sercu Maryi w 1942 r. Polecił też, by podobnie uczyniły wszystkie katolickie narody. W Polsce miało to miejsce 8 września 1946 r. na Jasnej Górze. Uroczysty akt zawierzenia odczytał kard. August Hlond w obecności setek tysięcy wiernych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi przypomina nam o pięknie Maryjnego Serca, czystego i pełnego miłości. Uczy też, że „mieć serce” to warunek bycia autentycznym człowiekiem.
Serce w języku biblijnym jest symbolem życia wewnętrznego. To właśnie serce określa człowieka – jaki on jest i jak postępuje.
Piękne serce to takie, które jest mocne łaską Boga, odważne wobec zła, bo poddane mocy Bożej, wdzięczne i radujące się łaską zbawienia.
Dar serca
Reklama
Serce jest duchową przestrzenią spotkania i przebywania z Bogiem. Każdy człowiek został obdarzony przez Boga darem serca, czyli zdolnością przyjęcia Go i życia w Jego obecności. Dzięki łasce Odkupienia dokonanego przez Chrystusa zranienie grzechem pierworodnym nie jest już barierą, która uniemożliwiałaby spotkanie z Bożą miłością. Ponieważ jednak człowiek jest wolny, nadal istnieje zagrożenie, że ulegnie pokusie szatana i zamknie swoje serce dla Boga. Oto zatem największy ludzki dramat – zamknięte serce dla Boga.
Nasze spojrzenie wiary na Maryję sprawia, że dostrzegamy w Niej wzór człowieka o otwartym sercu, które całe jest wypełnione Bogiem. Serce Maryi zachwyca swym pięknem i zachęca, aby upodabniać się do niego. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8). Maryja, Matka i Uczennica, uczy nas, w jaki sposób mamy kształtować piękno serca.
Ewangelia mówi nam, że Maryja w swoim sercu zachowywała wszystkie wspomnienia dotyczące Jej Syna i je rozważała. Taką postawę mamy naśladować w naszym życiu: mamy słuchać i rozważać słowo Boże, czynić je codziennym pokarmem.
Słuchać
Człowiek został obdarzony zdolnością słuchania Boga. W ten sposób do naszego serca może docierać Jego słowo, które ożywia, oświeca, umacnia i kieruje na drogach codzienności. Jeśli pielęgnujemy w sobie tę wrażliwość słuchania Boga, jesteśmy bezpieczni wobec podszeptów złego ducha i znamy drogę, którą mamy iść, aby dotrzeć do celu – do nieba.
Reklama
Maryja przez całe swoje życie słuchała Boga. Była wierna tradycji swojego narodu, któremu Bóg stale przypominał: słuchaj, Izraelu! W ciszy serca była otwarta na każde słowo, które Bóg zechciał do Niej skierować. W czasie Zwiastowania usłyszała i przyjęła Słowo, które w Niej stało się Ciałem. Na Boże powołanie odpowiedziała bowiem: „Oto ja służebnica Pańska”. Jej serce przygotowane przez dar Niepokalanego Poczęcia było otwarte na przyjęcie Boga, który w Niej zechciał zamieszkać.
Trwajmy i my w takim zasłuchaniu. Przyjmujmy w ciszy serca Boże słowo, aby potem owocowało w nas miłością. A tam, gdzie jest miłość, tam jest Bóg. Czyniąc dobro, objawiamy światu Miłość i tak jak Maryja jesteśmy matkami Chrystusa.
Rozważać
Człowiek o otwartym sercu nie tylko przyjmuje słowo, ale też je zatrzymuje i rozważa. Oznacza to, że chce według tego słowa kształtować swoje życie. Wymaga to nie tylko wysiłku, ale też odwagi i zawierzenia Temu, który przemawia. Boże słowo jest niewyczerpanym źródłem siły i światła.
Ewangeliści ukazują nam Maryję, która słucha i rozważa słowo Boże. Choć czasem go nie rozumie, to jednak w duchu wiary zachowuje w sercu i usiłuje pojąć znaczenie tego, co Bóg chce Jej przekazać. W ten sposób dokonuje się Jej pielgrzymka w wierze. Bo przecież wierzyć nie oznacza wszystko wiedzieć, ale całkowicie powierzyć się Bogu. Dzięki cierpliwemu rozważaniu słowa Bożego wzrasta w nas zdolność rozumienia tego, co dotyczy naszej drogi zbawienia.
Działać
Maryja, która słucha i rozważa słowo Boże, podejmuje też jego wymagania, czyli realizuje swoje życiowe powołanie. Jako Matka służy zbawczemu dziełu Syna, a jako Uczennica wiernie Go naśladuje.
Reklama
Jeśli z otwartym sercem przyjmujemy Boga, to Jego miłość będzie nas przynaglać, aby iść z pośpiechem do ludzi i tę miłość im okazywać. Kto ma otwarte serce dla Boga, ten zawsze zostawia otwarte drzwi swojego serca dla ludzi.
Podziwiamy Maryję, aby jeszcze bardziej zachwycać się Bogiem, który Ją hojnie obdarował duchowym pięknem. Bóg Ojciec uczynił Ją piękną dla Syna, tak aby przyjęła Go do swojego Niepokalanego Serca i do swojego łona, wydała Go na świat i towarzyszyła Mu w Jego mesjańskim posłannictwie.
Piękno Maryi mobilizuje nas do tego, abyśmy przyjrzeli się nam samym. Czy jest w nas piękno? Jakie jest nasze serce? W życiu chodzi nie tylko o to, aby wokół nas panowały ład i porządek, ale też by przede wszystkim w naszym sercu było pięknie. Im bardziej zachwycamy się pięknem Maryi, tym mocniej mamy brzydzić się każdym grzechem, który plami naszą duszę i zniekształca nasze oblicze, stworzone przecież przez Boga jako piękne.
Dopiero wrażliwi na piękno naszego serca zaczynamy uważniej rozglądać się wokół. Wyraźniej widzimy wtedy piękno świata, które kieruje nasz wzrok ku Bogu, ale przede wszystkim odkrywamy w ludziach piękno, które przybiera kształt dobra. Chodzi o to, aby się nim zachwycić, pochwalić, umocnić, pomóc, aby rozkwitało...
Reklama
Obyśmy każdego dnia odkrywali takie piękno w kimś przez nas spotkanym, obyśmy uradowali się dobrem innych ludzi, obyśmy za nie dziękowali Bogu! Ale też umieli powiedzieć drugiemu człowiekowi: dziękuję ci, że jesteś dobry; dziękuję ci za twoje zainteresowanie, za twoją pomoc, za twoje słowo, za twój czas dla mnie... Tylko ten dziękuje, kto widzi dobro w sercu innych.
Nie możemy też przejść obojętnie wobec brzydoty grzechu w drugim człowieku. Obyśmy zmartwili się stanem takiego człowieka i uczynili wszystko, aby pomóc mu wydobyć się z sideł zła, które niszczy jego duchowe piękno. Nie wolno nam potępiać nikogo, odwracać się ze wzgardą. Powinniśmy raczej, piętnując grzech, ratować człowieka. W jaki sposób? Modlitwą, pokutą, dobrym słowem. Cierpliwie, wytrwale, z miłością...
Módlmy się słowami św. Jana Pawła II: „O Serce Niepokalane! Pomóż przezwyciężyć grozę zła, która tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi – zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości!”.
Autor jest marianinem, mariologiem, w latach 2018-23 był kustoszem sanktuarium maryjnego w Licheniu, jest konsultorem Komisji Maryjnej KEP, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Mariologicznego.
