Dla blisko 350 osób, które spotkały się w drugi weekend maja przy ul. Tynieckiej 39 w Krakowie, to miejsce stało się centrum życia charyzmatem św. Jana Bosko i św. Dominika Savio.
Oś spotkania
Savionalia – organizowane co roku inspektorialne spotkanie młodzieży salezjańskiej, by zebrać wszystkich pragnących odnowić więzi duchowej wspólnoty św. Jana Bosko i świętować, mają wieloletnią tradycję. Stworzone, by dziękować Panu Bogu za dary łaski, jakimi przez okres formacji napełnił dzieło i wszystkich współpracowników rodziny salezjańskiej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Takie wydarzenie to okazja i zaproszenie do cieszenia się darem młodzieńczych pasji i zapału w głoszeniu Dobrej Nowiny tak, jak w swoim życiu robił to św. Dominik Savio. Te szczególne dni świętowania charyzmatu salezjańskiego to chwile, w których, dzięki wspólnej radości, może wzrastać pragnienie jeszcze pełniejszego czerpania z dziedzictwa ich założycieli. To czas umacniania dla każdego, kto chciałby uczestniczyć w tej samej misji.
Tegoroczne wydarzenie, przebiegające pod hasłem „Nieśmiertelni”, wypełnione było przede wszystkim modlitwą; wspólnie celebrowana Eucharystia, adoracja Najświętszego Sakramentu i Koronka do Bożego Miłosierdzia, stały się osią spotkania. Nie zabrakło licznych atrakcji; taniec, muzyka, konferencje, potyczki sportowe dopełniły całości.
Ogień misji
Reklama
Szczególnym punktem w programie był Don Bosko Run – bieg z misją, z którego zyski przeznaczone zostały na wózek dla Kelvina – cierpiącego na porażenie chłopca z Malawi. Niedzielne przedpołudnie na tynieckim przedpolu w jednej chwili wypełniła iście olimpijska atmosfera, powietrze drgało, oczekując w napięciu finału. Zebrano 2304 zł! Biegnący mogli powtórzyć za św. Pawłem: „Bieg ukończyłem”. Oni jednak wiedzą dobrze, że drogą do „niewiędnącego lauru chwały” jest codzienne głoszenie Ewangelii tam, gdzie posyła ich Pan.
Współorganizatorami przedsięwzięcia byli m.in. wolontariusze Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” z Krakowa pod kierunkiem Marii Kargulewicz i ks. Łukasza Wójcika, salezjanina. To oni, dzięki miesiącom modlitwy, pracy, poświęcenia i osobistego zaangażowania w trud organizacji wydarzenia, sprawili, że minione dni w siedzibie SWM wypełniły się życiem i rozpaliły nowy ogień misji we wszystkich zebranych.
Warto czekać
– Savionalia to szansa na poznanie nowych osób, spotkanie ze znajomymi, podzielenie się swoim doświadczeniem – przekonują uczestnicy. Gdy zapytałam: – Czy Savionalia pozwalają zdobyć doświadczenie, które pomoże im podążać z mocą Ducha Świętego w swoją codzienność, w odpowiedzi usłyszałam: – Zdecydowanie tak! Przesłanie, jakie mi towarzyszy to: niezależnie jak wielki ciężar dźwigasz na barkach, Bóg zawsze idzie z tobą, nie zostawiając cię samego – dzieli się kleryk Radek z Salezjańskiego Seminarium Duchownego w Krakowie.
Zwieńczeniem wzajemnego umacniania się duchem salezjańskim była niedzielna uroczysta Msza św. Wszyscy zapewne przyznaliby zgodnie, że rok oczekiwań na kolejne Savionalia to swoista próba cierpliwości. Na takie spotkanie jednak warto czekać! Każdy naśladowca św. Jana Bosko wie doskonale, że wystarczy trzymać się zasady: „Nie traćcie czasu, czyńcie dobro i to wiele dobra, a nie będziecie nigdy żałowali, żeście je uczynili”.
