Reklama

Niedziela Wrocławska

Kościół, który słucha i działa

Po trzech latach wspólnej drogi II Synod Archidiecezji Wrocławskiej dobiega końca. W rozmowie z nami abp Józef Kupny, metropolita wrocławski podkreśla, że najważniejsze owoce tego czasu widać już dziś w parafiach: większe zaangażowanie wiernych i poczucie odpowiedzialności za wspólnotę.

Niedziela wrocławska 21/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Wrocław

Tomasz Lewandowski

Jeszcze niedawno rozpoczął się Synod Archidiecezji Wrocławskiej, a już 24 maja nastąpiło jego zakończenie

Jeszcze niedawno rozpoczął się Synod Archidiecezji Wrocławskiej, a już 24 maja nastąpiło jego zakończenie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Łukasz Romańczuk: Księże Arcybiskupie,Synod Archidiecezji Wrocławskiej dobiega końca. Jakie najważniejsze owoce tego trzyletniego procesu Ksiądz Arcybiskup dostrzega?

Abp Józef Kupny: Jeśli mamy spojrzeć na to wydarzenie, na tę wspólną drogę, którą jest synod, to sukcesem jest zaktywizowanie naszych wiernych w parafiach. Widzimy więcej modlitwy, więcej adoracji Najświętszego Sakramentu, dzielenie się słowem Bożym. To są wartości, które niezależnie od przyjętych dokumentów już zaczęły się dziać. To zmieniło oblicze parafii. Ludzie odnaleźli w niej przestrzeń w której tworzą wspólnotę, bardziej czują się odpowiedzialni za Kościół i za tę wspólnotę. To niewątpliwie wielki sukces etapu synodalnego i presynodalnego.

Synod i etap presynodalny trwały kilka lat, a Ksiądz Arcybiskup od wielu lat spotyka się z wiernymi w diecezji. Czy zauważył Ksiądz Arcybiskup konkretne zmiany w mentalności wierzących i duszpasterzy?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Te zmiany są widoczne. Etap presynodalny służył przygotowaniu do synodu. Nie można po prostu zaprosić wszystkich do stołu i powiedzieć: „radźcie i zmieniajcie Kościół”. Trzeba było rozpocząć od wspólnej modlitwy, od zarysowania problematyki ważnej dla parafii czy diecezji. Chodziło o przygotowanie gruntu, aby później w czasie synodu nad tym się pochylić i to przedyskutować. Pierwszą zmianą było samo podejście. Myślę, że zmiana nastąpiła także w tym, że wierni i księża z większym zaufaniem odnosili się do synodu. Na początku był dystans, niezrozumienie, obawy przed radykalnymi czy rewolucyjnymi zmianami, przed dopuszczeniem świeckich do obszarów tradycyjnie zarządzanych przez duchownych. Tych obaw było wiele, ale w trakcie synodu i podczas głosowania – gdzie połowę stanowili księża – okazało się, że jest zrozumienie i akceptacja kierunku zmian proponowanych przez synod.

Jakie wyzwania stoją teraz przed archidiecezją po zakończeniu synodu?

Reklama

Dla mnie osobiście ważne było, aby nie zmarnować tego potencjału i nie zakończyć synodu samym podpisaniem uchwał. Od następnego dnia trzeba zacząć realizację. Pierwszym krokiem będzie powołanie komisji ds. interpretacji i wdrożenia uchwał synodalnych. Mówię także o interpretacji, bo mogą pojawić się różne wątpliwości i musi istnieć ciało, które będzie je wyjaśniać. Chcę też od razu powołać Centrum Formacji i Misji, czyli przestrzeń formacji i dawania świadectwa oraz głoszenia Ewangelii. Kolejnym zadaniem będzie przygotowanie programu formacji diakonów stałych i posług w Kościele. Taki postulat pojawił się na synodzie. Aby dopuścić diakonów stałych, trzeba ich odpowiednio przygotować, korzystając z doświadczeń innych diecezji. Chcemy również rozpocząć prace nad powołaniem rad parafialnych – duszpasterskich i ekonomicznych. Funkcjonowały dotychczas rady parafialne, ale synod i Kodeks Prawa Kanonicznego wyraźnie wskazują na potrzebę dwóch odrębnych rad. Rada ekonomiczna, choć mniej liczna, powinna składać się z osób znających mechanizmy gospodarcze i pozyskiwanie funduszy. Kapłan nie musi znać się na ekonomii, a w każdej parafii są osoby, które mogą pomóc. Mamy na Dolnym Śląsku dobre doświadczenia – proboszczowie przy współpracy wiernych pozyskują wiele środków na renowację świątyń. To zabytki, wymagają wiedzy i rozliczeń, a świeccy wnoszą tu ogromny wkład. Rady duszpasterskie natomiast będą zajmować się tym, co dotyczy życia duszpasterskiego parafii. Wreszcie chcę rozpocząć prace nad portalem internetowym archidiecezji i mediami diecezjalnymi, aby dostosować je do współczesnych wyzwań. Synod wyznacza kierunek, ale nie daje szczegółowych rozwiązań. Te trzeba wypracować teraz. To proces, który wymaga czasu. Chodzi nie tylko o zmianę struktur, ale także mentalności. Trzeba odejść od myślenia: „zawsze tak było, po co zmiany?”. To wymaga czasu.

Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia dokument końcowy? Czy były tam treści, które Księdza Arcybiskupa zaskoczyły?

Nie wpływałem na kształt dokumentów. Stałem obok, aby nie było przekonania, że steruję synodem. Zależało mi na niesfałszowanym, prawdziwym głosie wiernych. Zaskoczyło mnie mocniejsze podkreślenie roli dekanatów. Nie były one datąd zbyt aktywne. Dokument dotyczący programu pracy w dekanacie nie został ostatecznie przyjęty, co uszanowałem. Zaskakiwały mnie też niektóre rozwiązania, ale teraz trzeba będzie je wyjaśniać. Księża bali się np. wydłużenia przygotowania do sakramentu bierzmowania z dwóch do trzech lat. Największym zaskoczeniem była jednak duża akceptacja dokumentów, także wśród kapłanów upoważnionych do głosowania.

W jaki sposób archidiecezja zamierza wspierać świeckich i księży w praktycznym wdrażaniu postulatów synodalnych?

Tak jak mówiłem, powołuję komisję ds. interpretacji i wdrażania. Jej członkowie będą jeździć po dekanatach i parafiach. Będzie można zwracać się do nich o pomoc, gdy proboszcz czy wspólnota staną przed trudnością. To oni, wraz z biskupami pomocniczymi, będą słuchać „bijącego serca parafii” i pomagać w praktycznych rozwiązaniach.

Jakie przesłanie Synodu chciałby Ksiądz Arcybiskup szczególnie podkreślić w dniu jego zakończenia – 24 maja?

Celem synodu było to, byśmy na nowo się nawrócili i odnowili życie Kościoła. Synod ma ukierunkować nasze życie i działanie. Życzę wszystkim, aby odnaleźli swoje miejsce na tej wspólnej drodze, bo synodalność to wspólne kroczenie. Niech synod pomoże nam w większym zaangażowaniu, przeżywaniu wspólnoty, w nawróceniu i dawaniu świadectwa.

2026-05-19 14:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na skrzyżowaniu idei i wyznań

Niedziela wrocławska 21/2026, str. I

[ TEMATY ]

Wrocław

Magdalena Lewandowska/Niedziela

Relikwie św. Maurycego nieśli Legioniści ze Szczepanowa, ojcowie dominikanie nieśli relikwie bł. Czesława

Relikwie św. Maurycego nieśli Legioniści ze Szczepanowa, ojcowie dominikanie nieśli relikwie bł. Czesława

Parafia św. Maurycego i ojcowie dominikanie razem przeszli przez Wrocław.

Zarówno Parafia św. Maurycego, jak i ojcowie dominikanie posługujący przy Kościele św. Wojciecha, świętują w tym roku wyjątkowy jubileusz 800-lecia obecności we Wrocławiu.
CZYTAJ DALEJ

Wchodzą w życie przepisy zakazujące patostreamingu

2026-08-23 07:12

[ TEMATY ]

internet

Adobe Stock

Przewiduje do trzech lat więzienia za rozpowszechnianie w sieci treści przedstawiających m.in. przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby. Jeżeli treści te będą przedstawiały dziecko, kara może wynieść do pięciu lat.

Wejście w życie przepisów kryminalizujących patostreaming w ramach nowelizacji Kodeksu karnego oznacza, że za rozpowszechnianie w internecie treści, których wspólnym mianownikiem jest promowanie zachowań szkodliwych społecznie, niezgodnych z prawem, nierzadko także z elementami pornografii czy pełnych wulgaryzmów, będzie można trafić do więzienia. Maksymalny wymiar kary to pięć lat pozbawienia wolności.
CZYTAJ DALEJ

Jak komuniści walczyli z Matką Bożą

2026-08-23 20:46

[ TEMATY ]

Częstochowa

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

Karol Porwich/Niedziela

Wyznawcy Marksa i Engelsa od początku starali się niszczyć kult Matki Bożej. W Polsce największy atak skierowano na Jasną Górę.

Matka Boża Częstochowska od wieków jest traktowana przez Polaków jako szczególna ich Obrończyni. Nie bez powodu obwołali Ją już w XVII wieku Królową Polskiej Korony. Obronę tożsamości narodu, odrodzenie ojczyzny czy wreszcie Cud nad Wisłą przypisywano Jej skutecznemu wstawiennictwu. Nie mogło się to podobać komunistom traktującym religię jako „opium ludu”. Narzucone po wojnie w Polsce władze traktowały Matkę Bożą z Jasnej Góry niemalże jak osobistego wroga, szczególnie po wydarzeniach w Lublinie w 1949 r., kiedy to wizerunek Madonny Częstochowskiej znajdujący się w miejscowej katedrze zapłakał, zakłócając obchody piątej rocznicy uchwalenia Manifestu PKWN. W zamieszkach, które miały wtedy miejsce na placu katedralnym, pobito kilkaset osób, wiele trafiło do więzienia, co uświadomiło społeczeństwu prawdziwy stosunek komunistów do religii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję