Reklama

Wiadomości

Obserwator

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Homorewolucja u bram

Oświadczenie lewicowego wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, że podpisał rozporządzenie zmieniające wzory aktu małżeństwa (ma być w nich teraz zapis wskazujący, czy chodzi o małżeństwo kobiety i mężczyzny, czy osób tej samej płci), to tylko z pozoru drugorzędna zmiana.

Umożliwi/ułatwi ona transkrypcję, czyli urzędowe przepisanie zagranicznego aktu tzw. małżeństwa homoseksualnego do polskich ksiąg stanu cywilnego, a w rezultacie pozwoli parze homoseksualistów na uzyskanie polskiego odpisu aktu „małżeństwa”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oznacza to ni mniej, ni więcej tylko legalizację związków homoseksualnych zawieranych za granicą i jest początkiem zrównywania związków homoseksualnych z małżeństwami w ogóle. Zachęcone tym ułatwieniem homoseksualne pary będą teraz – nietrudno sobie to wyobrazić – masowo wyjeżdżać za granicę, by tam, gdzie to możliwe, zawierać „małżeństwa” homoseksualne. Tęczowe środowiska od dawna to ułatwiają, a teraz będą ułatwiać jeszcze chętniej. Wesprą ich paratęczowi. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zadeklarował już np., że będzie traktował pary tej samej płci na równi z innymi małżeństwami, o ile ich związek został sformalizowany i ma polski akt stanu cywilnego. Transkrypcja pozwoliłaby również na ubieganie się np. o rentę wdowią w przypadku śmierci partnera/partnerki.

Reklama

Homorewolucja, jak rewolucja bolszewicka z 1917 r., stanęła u naszych bram nie bez udziału Zachodu, w tym osławionego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, na którego orzeczenie z końca ub.r. powołują się zwolennicy homorewolucji oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, do którego odwołał się ochoczo Naczelny Sąd Administracyjny, nakazując w kilku przypadkach urzędom stanu cywilnego dokonanie wpisu. Państwo członkowskie, zdaniem TSUE, musi uwzględniać tzw. małżeństwo jednopłciowe jako legalne, jeśli zostało ono zawarte w kraju, w którym przepisy przewidują taką możliwość.

Rozporządzenie wicepremiera Gawkowskiego ułatwiające sprawę czeka na kontrasygnatę szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, a możemy być pewni, że długo nie poczeka, wobec pozytywnego stanowiska Donalda Tuska. Premier naciskał zresztą w tej sprawie na resort, który jak się wydawało, ma wątpliwości prawne.

Trudno zresztą ich nie mieć. Implementacja wspomnianego wyroku TSUE to ominięcie polskiego porządku prawnego. Instytucjonalizacja homozwiązków, mająca odpowiadać na rzekomy obowiązek państw w tym względzie, byłaby niezgodna z Konstytucją RP, która stanowi, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny.

Nie udaje się wprowadzić ustawowej regulacji upodabniającej związki nieformalne – także jednopłciowe – do małżeństw, to trzeba spróbować inaczej, postępowa biurokracja Unii Europejskiej pomoże. Trzeba podkreslić, że wspomniane rozporządzenie podwładny Donalda Tuska podpisał tuż po wizycie premiera w Watykanie i po jego oświadczeniu, że wreszcie znalazł rozmówcę, z którym ma identyczne poglądy na sprawy polityczne! Panu Bogu świeczkę, a komu ogarek – wiadomo.

STREFA GAZY
Cofnięci o 77 lat

Reklama

Dwuletni konflikt zbrojny w Strefie Gazy będzie miał długofalowe, tragiczne konsekwencje. Według wskaźnika rozwoju społecznego, Strefa Gazy cofnęła się w jego wyniku o 77 lat. Wskaźnik (Human Development Index) bierze pod uwagę oczekiwaną długość życia, edukację oraz dochód narodowy przeliczany na jednego mieszkańca (per capita). ONZ, Bank Światowy i Unia Europejska oszacowały zniszczenia i straty w okresie od października 2023 r. do października 2025 r. na ponad 129 mld dol., czyli niemal 500 mld zł. Wskaźnik rozwoju społecznego (HDI) spadł do poziomu 0,339 – najniższego w historii pomiarów HDI (dotąd najgorsze rezultaty notowały kraje takie jak Somalia czy Sudan Południowy). Obowiązujące od października ub.r. zawieszenie broni nie zażegnało kryzysu humanitarnego w Gazie ani nie powstrzymało ostrzału i bombardowań – w tym czasie zginęło ok. 800 Palestyńczyków. Brakuje podstawowych leków, nie działa ponad połowa punktów medycznych, a ewakuacje najbardziej potrzebujących pacjentów są regularnie blokowane przez Izrael. Strefa Gazy jest teraz najgorszym na świecie miejscem do życia. /w.d.

USA – KUBA
Bez jednego wystrzału

Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że władze Kuby proszą o pomoc, i zapowiedział rozmowy na ten temat. Ocenił, że kraj ten jest państwem upadłym. Na skutek trwającej amerykańskiej blokady wyspa jest odcięta od dostaw surowców energetycznych. Trump wielokrotnie mówił o prowadzonych rozmowach z przedstawicielami kubańskiego reżimu, szczególnie na temat zmiany komunistycznych władz na wyspie. W marcu przewidywał, że „będzie miał zaszczyt wziąć Kubę”, nie wykluczał też użycia do tego siły. Według doniesień amerykańskich mediów, takie rozmowy prowadził sekretarz stanu Marco Rubio, mający kubańskie korzenie. Jego głównym rozmówcą miał być Raúl Guillermo Rodríguez Castro, wnuk byłego przywódcy Kuby. Odcięcie wyspy od dostaw surowców energetycznych przyczyniło się do pogłębiającego się kryzysu i częstych blackoutów. W kwietniu Trump, mimo trwającej blokady, pozwolił ze względów humanitarnych na dostarczenie tam ropy naftowej przez rosyjskie tankowce. /J.K.

OCHRONA ZDROWIA
Lekarze tracą pracę

Reklama

Od początku maja wygaszono warunkowe prawo wykonywania zawodu 208 lekarzom spoza UE, którzy nie przedstawili certyfikatu znajomości języka polskiego. A sprawa może dotyczyć nawet tysiąca lekarzy obcokrajowców. Uprawnienia uzyskali w czasie pandemii COVID-19 i po wybuchu wojny w Ukrainie. Teraz jednak, jeśli nie dostarczyli certyfikatu znajomości języka na poziomie B1, izby lekarskie wygaszają im prawo do pracy w Polsce. Najwięcej obcokrajowców straciło prawo do wykonywania zawodu na Mazowszu – 107 osób. Już wcześniej pojawiały się braki kadrowe w szpitalach, więc obecnie utrata uprawnień przez lekarzy obcokrajowców może oznaczać problem dla szpitali w mniejszych ośrodkach, które dotychczas, by ratować się przed brakami kadrowymi, zatrudniały medyków z Ukrainy. – To są pojedyncze przypadki, a nie systemowy problem – bagatelizuje sprawę prof. Mariusz Klencki, szef Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia. Inaczej wygląda to np. w Ustrzykach Dolnych, gdzie permanentnie brakuje lekarzy. /J.K.

ROSYJSKA AGRESJA
O powrót dzieci

Konieczny jest powrót wszystkich ukraińskich dzieci zabranych przez Rosję – oświadczyła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Uprowadzenia małych Ukraińców były tematem spotkania w Brukseli Międzynarodowej Koalicji na rzecz Powrotu Ukraińskich Dzieci. Po dołączeniu Szwajcarii i Cypru koalicja liczy blisko 50 państw. – Spotykamy się, aby wspierać odnalezienie i powrót jak największej liczby dzieci – powiedziała von der Leyen w przesłanym nagraniu. – Powrót każdego ukraińskiego dziecka zabranego przez Rosję musi być centralnym punktem każdego porozumienia pokojowego – zaznaczyła.

Według szacunków UE, od początku inwazji na Ukrainę w 2022 r. Rosja uprowadziła 20,5 tys. dzieci. Do domów wróciło ok. 2 tys. z nich. Unia dodała właśnie na swoją listę sankcyjną 16 osób i 7 podmiotów związanych z uprowadzaniem ukraińskich dzieci do Rosji. Niestety, jest to słaba odpowiedź na bezprawne deportacje małych Ukraińców, ich przymusową asymilację i adopcję. /J.K.

2026-05-19 14:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obserwator

Czas do początku marca, jaki prezydent Donald Trump dał Iranowi na podpisanie porozumienia nuklearnego z USA, nie musi oznaczać, że właśnie wtedy może dojść do amerykańskiego ataku. Niemniej obie strony, a szczególnie Amerykanie, są do niego coraz lepiej przygotowani. Potencjalna interwencja USA w Iranie wiąże się z rozwojem irańskiego programu nuklearnego. Amerykanie próbują go ograniczyć. – Albo dostaniemy umowę, albo będzie to dla nich niefortunne, „wydarzą się złe rzeczy” – powiedział niedawno Trump. W ten sposób prezydent USA odniósł się do eskalującego napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które może doprowadzić do wojny na Bliskim Wschodzie. Amerykanie wysłali w ten region największe od 23 lat siły i nadal je uzupełniają, czym dają jasno do zrozumienia, że jeśli Teheran nie zakończy swojego programu nuklearnego, spotka go surowa kara. CNN podkreśla, że na stole wciąż leżą różne opcje. USA mogą zdecydować się na ukierunkowane pojedyncze uderzenia, ale bardziej prawdopodobnym wariantem ma być szeroka, wielotygodniowa, nieróżniąca się znacznie od pełnowymiarowej wojny wspólna kampania Waszyngtonu i Jerozolimy. Niewykluczone jest także obalenie reżimu w Teheranie.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: w swoje urodziny papież otworzy wystawę sztuki poświęconą wodzie

2026-07-13 19:14

[ TEMATY ]

Biblioteka Watykańska

Michal Osmenda/Wikipedia

Papież Leon XIV otworzy 14 września w Bibliotece Apostolskiej Watykańskiej wystawę sztuki współczesnej poświęconą wodzie. Ekspozycja, zatytułowana „AQVA. Catastrofe e meraviglia” (Woda. Katastrofa i cud), będzie prezentować dzieła sztuki podkreślające „refleksję nad wodą jako zagrożeniem i jednocześnie zasobem”, jak podano w komunikacie prasowym biblioteki z 12 lipca. Papież zainauguruje wystawę w swoje 71. urodziny.

„AQVA. Catastrofe e meraviglia” będzie prezentować prace francuskiego artysty J.R., amerykańskiego typografa Billa Morana i włoskiego szefa kuchni Fulvia Pierangeliniego. Według abp. Giovanniego Pagazziego, bibliotekarza i archiwisty Świętego Kościoła Rzymskiego, ekspozycja będzie odzwierciedlać pragnienie papieża, aby połączyć przeszłość z teraźniejszością.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję