Włoskie dziedzictwo ma w sobie coś więcej niż urodę. Ma pamięć. Nowa Książka ks. Witolda Kaweckiego prowadzi właśnie tam: na peryferie Italii, gdzie piękno bywa mniej oczywiste, ale nie mniej doniosłe.
Po bestsellerowej książce Rzym, moje miasto ks. Witold Kawecki zaprasza nas w dalszą podróż po Italii. Tym razem prowadzi nie ku najbardziej oczywistym ikonom Włoch, lecz ku ich peryferiom, tym geograficznym i kulturowym, choć w tym przypadku słowo „peryferie” trzeba wziąć w duży cudzysłów. To tam autor szuka piękna mniej głośnego, ale nie mniej ważnego. Ta perspektywa ma znaczenie, bo Włochy są państwem o największej liczbie wpisów na listę UNESCO na świecie. W takim kraju łatwo ulec złudzeniu, że wszystko już zostało nazwane i opisane. Ksiądz Kawecki idzie wbrew temu przekonaniu. Zamiast kolejnego katalogu sławnych miejsc proponuje spojrzenie na to, co mniej wyeksponowane, a przez to często bardziej wymagające uwagi i dające więcej estetycznych wrażeń.
Każda włoska miejscowość jest dumna ze swojej tożsamości, sztuki, lokalnej kultury. Ksiądz Kawecki podgląda je i o nich opowiada. Pisze nie tylko o sztuce, ale też o duchowości, naturze, krajobrazach, kuchni, tradycjach i obyczajach czy języku, a nawet o sposobie spędzania wolnego czasu. Obok słowa ważnym
elementem tej publikacji jest obraz. Przepiękne zdjęcia pozwalają niejako przenieść się do opisywanych
miejsc.
Ksiądz Kawecki nie oddziela sztuki od duchowości. Włoskie kościoły, obrazy, rzeźby nie powstały przecież
tylko po to, by je podziwiać. One miały prowadzić dalej. Ku Tajemnicy. Włoskie skarby... to lektura dla tych, którzy chcą zobaczyć w sztuce nie tylko formę, ale także sens.
„Przełom kardynalski” zrewolucjonizował wybory papieskie w kwestii
tego, kto wybiera biskupa Rzymu. Jednak zreformowane przepisy wciąż
nie nadążały za rzeczywistością. Nawet zawężone do kardynałów grono
elektorskie nie było do końca odporne na ingerencje władzy świeckiej
oraz na zabiegi wielkich rzymskich rodów. I jedni, i drudzy szybko
odnaleźli się w nowej rzeczywistości. Ich reprezentantów było coraz
więcej w gronie kardynałów i prawdę mówiąc, na tę chorobę jeszcze
przez wieki będzie szukane lekarstwo.
Nie brakowało także podwójnych elekcji, a więc i antypapieży. Czas
sede vacante wciąż się przedłużał, zanim po śmierci papieża zdołano
wybrać nowego. Ale źródło tych problemów było już inne: o ile
w pierwszym tysiącleciu był to raczej brak stałych reguł, o tyle później
błędy wynikały z nieprzestrzegania przyjętych zasad. Potrzebne było
coś jeszcze, co miało temu zaradzić. Tym pomysłem było cum clave,
klauzura, zamknięcie na klucz. Z biegiem lat pomysł ten nadał wyborom papieskim niepowtarzalną nazwę: konklawe.
Wiadomości, które napłynęły z Genewy, głęboko wstrząsnęły wspólnotą wiernych na całym świecie. W kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa doszło do aktu wyrachowanego barbarzyństwa. Skradziono i zniszczono tabernakulum — Serce świątyni, miejsce realnej obecności Chrystusa w Eucharystii.
Jako katolicy nie możemy milczeć wobec tak potwornego świętokradztwa, które rani naszą wiarę i miłość do Najświętszego Sakramentu.
Leonardo Derek, chłopiec pochodzący z Ghany, opowiedział Leonowi XIV, jak jego historia zaczęła się na Lampedusie. Stracił mamę, przybył na wyspę sam, płacząc. „Przekazałem Papieżowi piłkę, żeby ją przekazał innemu dziecku. Bo kiedy przybyłem na Lampedusę i płakałem ktoś też mi dał piłkę, abym nie płakał” – powiedział chłopiec Vatican News.
Leonardo, wraz ze swoimi przybranymi rodzicami Walterem Montaną i Marią Eleną Poderati z Palermo, w sobotę rano powitał Leona XIV na brzegu morza na Lampedusie. To wyspa, która była pierwszym europejskim lądem, na którym przed laty stanął chłopiec.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.