Reklama

Edytorial

Edytorial

Miejsce Królowej i nasze

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nasze oczy w uroczystość Królowej Polski skierowane są na Jasną Górę – to oczywiste, to takie naturalne. Historia naszej ojczyzny związała przecież maryjny patronat z miejscem szczególnej obecności Maryi – z Jasną Górą w Częstochowie. To miejsce wyjątkowe nie tylko ze względu na historię. Wyjątkowe, bo bardzo często dzieją się tu cuda, rzesze ludzi doznają tutaj uzdrowienia na duszy i ciele. Ten skrawek ziemi Bóg pobłogosławił obecnością słynącej łaskami ikony Matki Bożej Częstochowskiej. Dla nas, zespołu Niedzieli, to święte miejsce też jest wyjątkowe, bo bardzo bliskie, przyjazne i ważne. Dlatego o Jasnej Górze piszemy często.

Ilekroć jestem na Jasnej Górze, przypominają mi się słowa moich włoskich przyjaciół: Sei davvero fortunato – Jesteś prawdziwym szczęściarzem, bo masz tak blisko to cudowne miejsce. Gdy im wyjaśniłem, że przecież wszystkie maryjne sanktuaria są piękne i niosą głębokie przesłanie, przyznali mi rację, lecz uparcie powtarzali: „ale wasza Jasna Góra jest wyjątkowa”. Potwierdzają tę opinię, i to po wielekroć, miliony pielgrzymów z kraju i zagranicy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Muszę tu wrzucić „kamyk do swojego ogródka”. Choć wielu ludzi zazdrości nam, Częstochowianom, wspomnianej bliskości, to znaczna część mieszkańców podjasnogórskiego grodu wydaje się nie dostrzegać „łaski miejsca”. Wszyscy wokoło powtarzają, że to święte miasto, że Jasna Góra lśni niczym perła w koronie – te tysiące rozmodlonych i rozśpiewanych pielgrzymów na ulicach... A mieszkańcy Częstochowy? Często obojętnie mijają to miejsce z charakterystyczną smukłą wieżą. Zastanawiam się, czy wiedzą, co tracą.

Jasna Góra zawdzięcza swą wyjątkowość ikonie Matki Bożej. To oczywiste, to fundament. Okazuje się jednak, że nie wszyscy przyjeżdżający do sanktuarium potrafią dostrzec w Jasnej Górze święte miejsce spotkania z Matką. Dla niektórych jest to miejsce promocji... np. samego siebie. Dlatego zapytałem nowego generała paulinów – o. Beniamina Bąkowskiego, czy Jasna Góra powinna być miejscem dla każdego. Dla pobożnego katolika, który systematycznie przychodzi pomodlić się w Kaplicy Cudownego Obrazu, dla zagorzałego kibica, który głośno i mocno manifestuje swoją obecność, dla utrudzonego pielgrzyma, który po tygodniu pieszej pielgrzymki pada krzyżem na błoniach – tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Ale czy także dla osób z obrzeży Kościoła, dla ludzi wątpiących albo nawet ze środowisk odrzucających naukę Kościoła? Odpowiedzi ojca generała są jasne i krzepiące: „Jasna Góra jest dla wszystkich”, ale nie może być „postrzegana jako miejsce czyjejś promocji – mam na myśli polityków, wielkich tego świata (...). Wizyta w sanktuarium to nie jest miejsce i czas na kampanię polityczną” – mówi stanowczo o. Bąkowski i dodaje, że na Jasnej Górze powinniśmy zapomnieć o polityce (s. 12-15).

Dla ludzi wiary Jasna Góra jest miejscem szczególnym, ale nie dlatego, że można tam spotkać celebrytów czy słuchać przemówień popularnych polityków, lecz nade wszystko przez kult oddawany tu Maryi i Jej obecność w historii naszej ojczyzny. Czy ten maryjny duch jest owocem Milenijnego Aktu Oddania Polski w macierzyńską niewolę Matce Bożej? A jak po wielu latach akt ten jest rozumiany przez współczesnych? Na to pytanie odpowiada nasz stały publicysta – mariolog dr Wincenty Łaszewski, który przypomina i wyjaśnia słowa Prymasa Tysiąclecia: „Maryja nie będzie słabszą w Polsce, choćby się ludzie zmienili” (s. 26-28).

To święte miejsce jest dla nas naturalnym miejscem modlitwy, schronieniem przed tymi, którzy nas nienawidzą, bo nie rozumieją Kościoła. Na Jasnej Górze czujemy się jak u siebie, jak w rodzinie, bezpiecznie, bo tu dotyka nas przenikliwe spojrzenie Matki z Jej cudownego wizerunku. Tak naprawdę to wszyscy jesteśmy davvero fortunati – prawdziwymi szczęściarzami, niezależnie od odległości, jaka dzieli nas od Jasnej Góry. Trzeba nam tylko tę wyjątkową obecność Maryi na Jasnej Górze doceniać i właściwie z niej korzystać.

2026-04-28 14:22

Oceń: +7 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Doświadczenie Soaru

W naszych papierowych rekolekcjach chciałbym dzisiaj zaprowadzić Państwa do Soaru. Byłoby dobrze, gdybyśmy poszerzyli naszą wiedzę, czytając 19 rozdział Księgi Rodzaju. Pozbycie się pęt pozoru nie jest łatwe. Doskonale obrazuje to sytuacja Lota. W Sodomie i Gomorze dzieją się rzeczy okropne. Zachowanie Lota, kiedy przybyli do niego wysłańcy Boga, ujawnia, jak bardzo łatwo można przesiąknąć klimatem zła. Oto kiedy rozwrzeszczany tłum domaga się wydania owych mężów, aby czynić z nimi sodomskie grzechy, Lot proponuje, że da im swoje dwie córki, niby w duchu tamtejszych zasad gościnności. Kiedy wreszcie wysłańcy Boży przynaglają go do opuszczenia Sodomy i Gomory, Lot się ociąga. Ilu z nas dobrze to zna. Niechętnie opuszczamy miejsca naszego zniewolenia. Trzeba Bożej siły, aby to się dokonało. Wyzwolenie ewoluuje euforią. To niebezpieczne uczucie. Kiedy Lot z żoną i córkami dociera do Soaru, wysłańcy każą mu szukać schronienia w górach. Lot oponuje. Prosi, aby pozwolono mu zostać w Soarze. Bóg przez posłańców przyzwala na to. I zaczyna się ciąg tragedii. Najpierw jego żona wbrew zakazowi spogląda w stronę Sodomy i staje się słupem soli, a potem jego dwie córki upijają go i popełniają grzech kazirodztwa.
CZYTAJ DALEJ

Mistrzostwa Europy: Polscy siatkarze uczestniczyli we Mszy świętej

2026-09-24 13:43

[ TEMATY ]

siatkówka

PAP/Darek Delmanowicz

Wilfredo Leon

Wilfredo Leon

Reprezentanci Polski w siatkówce spędzili niedzielny poranek w Katedrze św. Józefa w Sofii. We Mszy św. uczestniczyli Kamil Semeniuk, Wilfredo Leon, Maksymilian Granieczny i Jakub Nowak. Po liturgii zawodnicy znaleźli też czas na spotkania z kibicami.

Zawodnicy pozowali do fotografii z fanami, a później wybrali się na spacer po bułgarskiej stolicy.
CZYTAJ DALEJ

Kresowianie spotkali się w Miliczu

2026-09-26 11:48

ks. Łukasz Romańczuk

Uczestnicy Mszy świętej

Uczestnicy Mszy świętej

Po 12 latach w Świątnikach, gdzie u boku Matki Bożej Bolesnej odbywały się spotkania Kresowian z Dolnego Śląska, przenosimy te spotkania do Milicza - zaznaczył ks. Zbigniew Słobodecki, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Miliczu

Zjazd rozpoczął się od Eucharystii pod przewodnictwem ks. Słobodeckiego. Wśród kapłanów koncelebrujących był także ks. Józef Juźków. Na tę uroczystość słowo napisał także metropolita wrocławski: - Teraz to Milicz stał się miejscem, które gromadzi was na modlitwie, spotkaniu i wzajemnym dzieleniu się wspomnieniami [...] Pamięć o kresach nie może być tylko wspomnieniem przeszłości, ale także spojrzeniem w przyszłość - pisał abp Józef Kupny, wskazując, że pamięć historyczna jest ważna, i należy ją pielęgnować i przekazywać następnym pokoleniom. - Pamięć staje się żywa, gdy zostaje przekazana dalej. To zdanie jest ważne, zwłaszcza, że wiele świadectw odchodzi wraz z pokoleniami - napisał metropolita wrocławski, udzielając wszystkim uczestnikom spotkania błogosławieństwo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję