Reklama

Moim zdaniem

Niech żyje życie!

Niedziela Ogólnopolska 17/2026, str. 38

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

Archiwum TK Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Zdarzają się historie, które nie mieszczą się w rubrykach. Wydarzenia, które nie chcą być tylko newsem ani tylko komentarzem. Domagają się czegoś więcej – żywego sumienia. W ostatnich dniach opinię publiczną poruszyła sprawa ułaskawienia przez prezydenta Karola Nawrockiego Weroniki Krawczyk – matki trójki dzieci. Niedziela obszernie relacjonowała tę historię, bo jest ona wielce poruszająca. Jaka była „wina” p. Weroniki? Na zamkniętym forum dla matek odpowiedziała na pytanie o lekarza, z którym miała nieprzyjemność się spotkać. Napisała, że ten lekarz – Piotr A. – błędnie zdiagnozował u jej dziecka zespół Downa i namawiał ją na aborcję. Nie były to billboard, manifest czy publiczna kampania. To była odpowiedź na pytanie drugiego człowieka. Wystarczyła jednak do uruchomienia cywilizacji śmierci do walki z tą dzielną kobietą. Ten antylekarz ginekolog Piotr A. wytoczył jej proces z oskarżenia prywatnego o zniesławienie w przestrzeni publicznej z art. 212 Kodeksu karnego. Sąd w Starogardzie Gdańskim, a personalnie sędzia Wojciech Jankowski, uznał, że doszło do zniesławienia. Wyrok: prace społeczne, kara finansowa, obowiązek przeprosin. A gdy matka odmówiła – groźba więzienia. W tej historii wszystko jest odwrócone. Matka, która urodziła dziecko mimo dramatycznej diagnozy, staje przed sądem. Lekarz, który – według relacji – miał się mylić i naciskać na zabicie dziecka – pozywa. A państwo... stoi po stronie fatalnego lekarza, który tylko dzięki uporowi matki nie zabił dziecka. I wtedy przychodzi gest ułaskawienia. Nie rozstrzyga wszystkich wątpliwości, nie zamyka dyskusji o granicach wolności słowa, ale przywraca proporcje. Pokazuje, że prawo bez ducha nie tylko może stać się ciężarem nie do uniesienia, ale też że ślepota Temidy może czynić bezkarnymi ludzi, którzy niosą śmierć. Bo czy naprawdę żyjemy w czasach, w których cnotą jest zabicie chorego dziecka, a przestępstwem – ostrzeżenie matki przez matkę, że ten lekarz łamie przysięgę Hipokratesa? „Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie środka poronnego”.

Ta historia nie wydarzyła się w próżni. W tle są raporty, informacje, działania organizacji takich jak Fundacja Życie i Rodzina, które wskazują, że lekarz, o którym mowa, miał już wcześniej problemy z prawem – od nielegalnych aborcji po fałszowanie dokumentacji. To wszystko wymaga rzetelnego wyjaśnienia przez odpowiednie instytucje. Ale jedno już dziś jest pewne: coś w naszym systemie oceny dobra i zła zaczęło się rozjeżdżać. Bo jeśli prawda ma być karana, a życie – negocjowane, to znaczy, że wyrzekamy się człowieczeństwa. 19 kwietnia przeszedł ulicami Warszawy Marsz dla Życia i Rodziny – liczny, mocny, piękny. W 2025 r. w Polsce w majestacie prawa zabito przez aborcję 851 dzieci. Narodowy Fundusz Zdrowia wydał na ten proceder z naszych podatków 3,3 mln zł. Tyle gołe fakty, które prawie nic nie mówią o dramacie przerwanych żyć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W tym samym czasie nadeszła inna wiadomość. W Święto Bożego Miłosierdzia zmarła Monika Wójcik – współzałożycielka (wraz z abp. Kazimierzem Majdańskim) Instytutu Świeckiego Życia Konsekrowanego Świętej Rodziny, współtwórczyni Instytutu Studiów nad Rodziną. Kobieta, która całym swoim życiem pisała jedną odpowiedź: tak dla życia, tak dla rodziny. Nie walczyła z ludźmi. Walczyła o nich. Swoje cierpienie ofiarowała za współczesną rodzinę. Nie na forum, ale na ołtarzu codzienności. Jestem wdzięcznym beneficjentem życia Matki Moniki. Od ponad 20 lat wraz z dziećmi korzystam z wielkiego dzieła, którym jest Instytut Świętej Rodziny. Jeśli wśród czytelników jest ktoś, kto czuje, że w jego życiu rodzinnym pojawiają się smutek, lęk, samotność – niech nie zwleka. Dar Instytutu Świętej Rodziny to czysta woda, to moc prawdy, to kuźnia młodych ludzi, którzy wierzą w siłę sakramentu małżeństwa i chcą tworzyć święte rodziny w nieświętym świecie. Matko Moniko, z serca dziękuję!

I oto mamy dwa obrazy: matkę, która broni swojego dziecka – i staje przed sądem – i kobietę, która broniła rodzin. I jedno pytanie: po której stronie chcemy stanąć? Niech żyje życie! – to nie jest hasło z transparentu. To jest decyzja. Czasem cicha, czasem kosztowna, czasem nierozumiana. Ale zawsze konkretna i życiodajna. W świecie, który coraz częściej myli wolność z dowolnością, prawdę z opinią, konieczność z wygodą, potrzeba ludzi, którzy powiedzą: życie nie jest projektem do zatwierdzenia. Jest darem do przyjęcia. Zawsze. I do obrony. Choćby za cenę wyroku. Niech żyje życie!

2026-04-21 13:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dokąd zmierza świat

Człowiek nie opanował jeszcze swojego mydlanego mózgu. Największym zagrożeniem dla ludzkości jest jego destrukcyjny i autodestrukcyjny instynkt.

Przez 50 lat eksploracji bliższych i dalszych zakątków globu mogłem odnotować, jak trudno jest odpowiedzieć na pytanie, które słyszę nieraz na spotkaniach autorskich. Dokąd zmierza świat? To złożona i delikatna niewiadoma. Należy powiedzieć, że nasze otoczenie zawsze było naznaczone zmianami i niepewnością, nowymi ścieżkami, nadziejami i perspektywami.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Kościół musi słuchać rodzin i szukać nowych dróg duszpasterstwa

2026-10-07 18:10

[ TEMATY ]

Amoris laetitia

Leon XIV

„Amoris laetitia”

PAP

- Jakiego Kościoła doświadczają ludzie właśnie wtedy, gdy są najbardziej słabowici? - pytał Ojciec Święty podczas otwarcia w środę spotkania biskupów poświęconego 10-leciu adhortacji „Amoris laetitia”. Papież wezwał pasterzy do odważnego słuchania rodzin, także tych przeżywających kryzysy, samotność i porażki, oraz do poszukiwania nowych sposobów głoszenia Ewangelii.

Leon XIV przypomniał drogę, jaką Kościół przeszedł w refleksji nad małżeństwem i rodziną – od Synodu Biskupów z 1980 r. i Familiaris consortio św. Jana Pawła II po proces synodalny rozpoczęty przez Franciszka, którego owocem była opublikowana przed dziesięciu laty adhortacja Amoris laetitia.
CZYTAJ DALEJ

Różaniec to "Ewangelia" przełożona na modlitwę

2026-10-08 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk/Niedziela

Bp Maciej Małyga

Bp Maciej Małyga

Modlitwa różańcowa od wieków pozostaje jedną z najważniejszych praktyk duchowych Kościoła. Skąd się wywodzi, dlaczego Maryja tak często zachęca do jej odmawiania i jak przeżywać ją owocnie? O tym opowiada bp Maciej Małyga.

Zdaniem biskupa Macieja Małygi, korzeni różańca należy szukać przede wszystkim na kartach Pisma Świętego. - Początków modlitwy różańcowej możemy się dopatrywać w Ewangelii. Właściwie większość modlitwy Zdrowaś Maryjo to są słowa, które do Maryi wypowiedział Archanioł Gabriel, jak nam przekazuje św. Łukasz, czyli: “Bądź pozdrowiona”, to znaczy “Raduj się”, czyli “Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą”. Tam są też słowa Elżbiety do Maryi, do Matki Bożej. Jeśli chodzi o same tzw. zdrowaśki, to właśnie one pochodzą z Ewangelii. Oczywiście cała modlitwa Ojcze nasz, czyli początek każdej dziesiątki, jest zupełnie ewangelijna. To modlitwa, której nauczył swoich uczniów Pan Jezus, czyli także nas.”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję