Już od pierwszych słów homilii bp Artur Ważny nadał liturgii bardzo osobisty ton. Jak sam podkreślił, mówił „z poziomu serca”. W centrum jego refleksji znalazło się doświadczenie kapłaństwa przeżywanego nie jako funkcja, lecz jako droga pełna napięć: między zachwytem a zmęczeniem, między wiernością a zmaganiem.
Prawda, która leczy
Jednym z ważniejszych wątków homilii była kwestia prawdy. Biskup odwołał się do obrazu rany, która – wystawiona na światło – zaczyna się goić. W tym kontekście wskazał na konieczność przejrzystości i odwagi w mierzeniu się z trudnymi doświadczeniami Kościoła. Nie była to jednak diagnoza podszyta oskarżeniem, lecz raczej zaproszenie do nawrócenia. Prawda – jak podkreślił – nie niszczy, lecz oczyszcza. Staje się narzędziem uzdrowienia, jeśli jest przeżywana w duchu pokory i miłości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
