Do znajdującego się nieopodal Babic Mętkowa pojechałam zachęcona przez kierowcę Niedzieli, pana Grzegorza, który po zawiezieniu tam czasopisma zadzwonił do mnie i przekonywał: – Powinna pani tu przyjechać. Wiele widziałem, odwiedzając parafie, ale szopkę na Wielki Tydzień i Wielkanoc zobaczyłem po raz pierwszy!
Cenny skarb
Takiej perswazji trudno się oprzeć. Toteż w Niedzielę Palmową pojechałam do Mętkowa. Wcześniej poznałam dzieje parafii – młodej, bo powstałej w 1982 r. Jednak jej historia sięga początków XX wieku, a na terenie Mętkowa znajduje się cenny skarb – przeniesiony z Niegowici zabytkowy kościół, w którym posługiwał młody kapłan, ks. Karol Wojtyła.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Piękny, drewniany kościół stoi w Mętkowie, jakby tam był od zawsze, a przecież jego przeniesienie to było nie lada wyzwanie i wielki trud. To także odpowiedzialność parafii za zabytkową świątynię, która wymaga nieustannej troski – remontów i konserwacji. Dzięki temu budynkowi powstała parafia, a mieszkańcy Mętkowa mają zdecydowanie bliżej do kościoła. Wcześniej należeli do parafii w Babicach. Kolejne pokolenia przez lata przemierzały ok. 7 km w jedną stronę, aby uczestniczyć w niedzielnej Mszy św. – Starsi parafianie pamiętają, jak chodzili do kościoła w Babicach – opowiada ks. proboszcz. – Szli ponad godzinę, przyszli na ostatnią chwilę, więc nie było już miejsc siedzących, a po Mszy św., ponownie trzeba było pokonywać te kilometry…
Proboszcz informuje, że w wiosce były dwie kapliczki, gdzie miejscowa ludność zbierała się na modlitwę. W latach 60. XX wieku w co drugą niedzielę w kapliczce, która miała 20 m2, odprawiał Mszę św. kapłan przyjeżdżający z Babic. – Mieszkańcy Mętkowa bardzo chcieli mieć u siebie kościół, ale w tamtym czasie trudno było dostać pozwolenie na budowę świątyni, więc zdecydowali się dobudować drugą część do kapliczki – opowiada ks. Piotr Sobala. – Zrobili to bez pozwolenia. Ktoś doniósł do władz w Chrzanowie, a ta nakazała zburzyć dobudowaną część. To jeszcze bardziej oddaliło realizację ich marzenia o kościele.
Ślady
I wtedy ktoś z mieszkańców wioski przeczytał o uratowaniu zabytkowej świątyni na Śląsku – budynek przeniesiono w całości na nowe miejsce. W prasie katolickiej znalazł wiadomość o drewnianych, zabytkowych kościołach, które miały być rozebrane. Jednym z nich była niegowicka świątynia. Po wielu staraniach uzyskano pozwolenie na jej przeniesienie do Mętkowa, gdzie postawiono krzyż na przygotowanym placu, który 29 października 1972 r. poświęcił bp Stanisław Smoleński. W 1973 r. kościół w Niegowici został rozebrany, po czym przewieziono go i złożono w Mętkowie, a 25 listopada 1973 r. odprawiona została w nim pierwsza Msza św. Konsekracji świątyni dokonał 1 maja 1974 r. dawny niegowicki wikary, kard. Karol Wojtyła.
Reklama
Piękny, zabytkowy kościół jest w trakcie renowacji. Uwagę przyciągają m.in. obrazy – stacje drogi krzyżowej z I połowy XIX wieku, XVIII--wieczne feretrony z wizerunkami bł. Kingi i Matki Bożej Szkaplerznej, barokowa marmurowa chrzcielnica, rzeźby z tęczy, ambona, stalle… Gdy pytam proboszcza, jak to jest sprawować Eucharystię w świątyni, w której modlił się przyszły papież, ks. Piotr Sobala zauważa, że w tym kościele ks. Karol Wojtyła uczył się świętości. Stwierdza: – My też spotykamy się w kościele, żeby się uczyć świętości, bo każdy z nas do niej dorasta. W Mętkowie mamy maleńki wycinek drogi do świętości Jana Pawła II, Możemy sobie to wyobrazić, że tu odprawiał Mszę św., tu klęczał, spowiadał parafian, zapewne też sam się spowiadał u swego proboszcza…
Kapłan zauważa, że w Polsce śladów papieskich jest wiele i przekonuje, że te w Mętkowie są równie cenne. – Przybywającym do naszej świątyni zapewne towarzyszy refleksja, że tu się modlił młody ks. Karol Wojtyła – zauważa ks. proboszcz i snuje przypuszczenia: – Być może w tym kościele zastanawiał się, jak ma realizować kapłańskie powołanie, jak mówić kazania, jak służyć parafianom… Proboszcz informuje, że z przekazywanych relacji wynika, że kard. Karol Wojtyła był wzruszony, gdy konsekrował świątynię (homilia wygłoszona z tej okazji jest umieszczona na stronie parafii). Podkreśla też zaangażowanie ówczesnego metropolity w ustanowienie w Mętkowie parafii.
Plastyczna inscenizacja
Reklama
Przed tegorocznym Wielkim Tygodniem w zabytkowej świątyni została wyeksponowana szopka ukazująca Drogę Krzyżową Pana Jezusa. – Najlepiej opowiada się obrazem – przekonuje ks. Piotr Sobala. – A ponieważ nasza szopka bożonarodzeniowa budzi ogromne zainteresowanie, więc wymyśliłem inscenizację plastyczną przedstawiającą drogę krzyżową. Myślę, że taka forma przekazu historii męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa pomoże najmłodszym parafianom sobie to wszystko wyobrazić. Liczę też na zaangażowane rodziców, bo tu trzeba opowiadać, co się dzieje w poszczególnych scenach. A tych jest w szopce wiele. To m.in. takie historyczne momenty jak np. wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, sceny z Wieczernika; umycie nóg i Ostatnia Wieczerza, sceny z Ogrodu Oliwnego; modlitwa i pojmanie, dalej zaparcie się Piotra. Jest droga krzyżowa na Golgotę, w tym kolejne upadki Pana Jezusa pod krzyżem, jest śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie.
Gdy pytam, jakie były pierwsze wrażenia tych, którzy szopkę zobaczyli. Proboszcz przyznaje, że to byli panowie, którzy pomagali mu robić stelaż do całej kompozycji. Opowiada: – Panowie usiedli po robocie. Zapytałem, co sądzą. A oni tak patrzą, patrzą i mówią: „No, nie chce się odchodzić, fajne to jest!”. Podkreślali liczne szczegóły, detale, a także rolę kolorowych świateł, które wzmacniają nastrój miejsca.
Mój rozmówca informuje, że szopkę można oglądać w okresie wielkanocnym. Liczy na to, że odwiedzający zabytkowy kościół zauważą także nowy, czasowy element wyeksponowany w świątyni. Przyznaje, że do Mętkowa częściej przyjeżdżają osoby z innych krajów niż z Polski: – Oprowadzam po kościele grupy Hiszpanów, Włochów, Kolumbijczyków, Wenezuelczyków. Dla nich to ważne, że jest to kościół, w którym posługiwał młody ks. Karol Wojtyła, chcą to miejsce poznać.
Myślę, że warto wybrać się do Mętkowa. Jeśli to będzie w najbliższych tygodniach, to poznając zabytkowy kościół, jego mało znaną historię, można równocześnie obejrzeć niespotykaną w wiosenny czas szopkę. Proboszcz zachęca: – Można do nas przyjechać, pomodlić się, uczestniczyć we Mszy św., a przy okazji zatrzymać się przy szopce i pomyśleć o drodze, która wiedzie do zbawienia.
