Postulat, aby w parafiach formować jak największą liczbę świadomych uczniów – misjonarzy postawił bp Roman Pindel w nawiązaniu do tegorocznego hasła roku duszpasterskiego w Polsce: „Uczniowie misjonarze”.
Ożywiać to, co tradycyjne, szukać nowych dróg
Zdaniem biskupa to hasło wzywa do ożywania zapału w tradycyjnych wspólnotach czy poszukiwania nowych form dotarcia do ludzi, którzy oddalają się od życia religijnego. W homilii wygłoszonej w obecności całego prezbiterium diecezji zgromadzonego w katedrze podczas Mszy Krzyżma Świętego, bp R. Pindel postawił pytanie o nasze – zarówno kapłanów, jak i świeckich – zaangażowanie w życie naszych parafialnych wspólnot. Celem duszpasterskich działań – przy różnych metodach – powinno być zaangażowanie nowych osób w ruchu czy grupie formacyjnej, by wpierw sami zaczęli prowadzić pogłębione życie religijne, a później stali się misjonarzami. – Takie osoby będą skutecznie ewangelizowały innych, tworzyły grupy modlitewne czy animowały czytanie i rozważanie Pisma Świętego – powiedział biskup, kreśląc przy tym sylwetkę uformowanego misjonarza.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Misjonarz na rodzinnym przyjęciu
Uformowany człowiek zawsze jest misjonarzem, nawet wtedy, gdy jest na przyjęciu rodzinnym, by zabrać głos w obronie życia, zachęcić małżeństwo w kryzysie, by oboje szukali pomocy dla jego ratowania. Misjonarz odwołuje się do własnej, ugruntowanej wiary i do tego, czego doświadczył w swoim życiu i co pomogło mu na drodze wiary w spotykanych trudnościach – mówił biskup. – Potrzebujemy naprawdę wielu misjonarzy w każdej parafii, bo stajemy się krajem podobnym do misyjnych – stwierdził.
Odnowa wobec kryzysów, powrót do źródeł
W swojej homilii biskup wspomniał o kryzysie niektórych wspólnot i ruchów kościelnych – zarówno tych nowych, jak i mających długą tradycję. Wskazał, że niektóre z nich tracą dynamikę, inne wręcz zanikają. Wobec takiego stanu rzeczy rodzi się pytanie o konieczność powrotu do pierwotnego charyzmatu albo wręcz o potrzebę gruntownej odnowy. Sami prezbiterzy usłyszeli zachętę, aby wracać do źródeł swego powołania oraz – zgodnie z Pawłową zachętą skierowaną do Tymoteusza – rozpalać na nowo charyzmat Boży, który został im dany w dniu święceń.
