OECD INFORMUJE
Egoizm górą
Pomoc rozwojowa udzielana przez kraje uprzemysłowione gwałtownie spadła w ub.r. – o 23,1% – w porównaniu z rokiem poprzednim, do 174,3 mld dol. – poinformowała Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Według jej danych, mimo znacznych cięć to Niemcy są największym donatorem z kwotą 29,1 mld dol., następne są USA, Wielka Brytania i Japonia. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest głównie wycofywanie się z tej pomocy USA, których wkład spadł o 56,9%. Z danych wynika, że w 2025 r. tylko 4 kraje na świecie spełniły cel ONZ, polegający na przeznaczeniu co najmniej 0,7% swojego produktu gospodarczego na pomoc zagraniczną. Tymczasem na obronność świat wydaje 2,5 bln dol., czyli 15-krotnie więcej.
APEL
W obronie Weroniki Krawczyk
W Niedzielę Bożego Miłosierdzia biskup pelpliński Ryszard Kasyna wezwał do solidarności z Weroniką Krawczyk, mieszkanką diecezji pelplińskiej, matką trojga dzieci, której grozi kara pozbawienia wolności za bezkompromisową postawę w obronie życia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Jak napisał, p. Weronika w 2016 r. odmówiła aborcji syna, a kilka lat później odradziła innemu małżeństwu korzystanie z usług lekarza, który wcześniej namawiał ją do uśmiercenia jej dziecka. „Za te słowa prawdy została skazana prawomocnym wyrokiem sądu na prace społeczne i zobowiązana do publicznego przeproszenia tego lekarza. Odmowa złożenia przeprosin grozi jej pozbawieniem wolności. Zwróciłem się z prośbą do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ułaskawienie Pani Weroniki” – napisał bp Kasyna. Zaapelował również o podpisanie petycji w tej sprawie (szczegóły można znaleźć na stronie diecezji pelplińskiej), o modlitwę za p. Weronikę i jej rodzinę oraz o to, aby wymiar sprawiedliwości nie skrzywdził niewinnej matki. „Niech ta sprawa będzie dla nas wszystkich przypomnieniem, że obrona życia bywa dziś aktem odwagi, który wymaga naszej solidarności, modlitwy i zaangażowania” – zakończył apel bp Kasyna.
Z apelem do Prezydenta RP o ułaskawienie Weroniki Krawczyk zwróciła się również Akcja Katolicka w Polsce, pod której stanowiskiem podpisał się jej krajowy asystent kościelny bp Marek Mendyk. /A.K.
SZKOŁA
Edukacja „zdrowotna” przymusowa
Kontrowersyjny przedmiot edukacja zdrowotna stanie się od 1 września obowiązkowym elementem programu nauczania – poinformowała minister edukacji Barbara Nowacka. Nowy przedmiot ma obowiązywać uczniów od IV klasy szkoły podstawowej, a także młodzież w dwóch klasach szkół ponadpodstawowych. W jego ramach przewidziano również treści dotyczące edukacji seksualnej, jednak udział w tej części zajęć nie będzie obowiązkowy. Minister wyjaśniła, że o uczestnictwie w zajęciach z zakresu edukacji seksualnej decydować będą rodzice, a w przypadku uczniów pełnoletnich – oni sami. W kończącym się roku szkolnym rodzice i sami uczniowie zagłosowali nad sztandarowym pomysłem min. Nowackiej. Szacuje się, że na nieobowiązkowy w tym roku przedmiot uczęszcza niecałe 30% uczniów, a 70% powiedziało mu zdecydowane „nie”. Sam przedmiot stał się już memem. Przypomnijmy, że religia też nie jest obowiązkowa, a chodzi na nią większość uczniów. Ministerstwo w obliczu klapy zastosowało więc administracyjny przymus. I to raczej nie w trosce o zdrowie młodego pokolenia, bo szlachetna nazwa przedmiotu to zwykła zasłona dymna.
STANOWCZY GŁOS
Kościół o sytuacji na Bliskim Wschodzie
Reklama
„Z zadowoleniem przyjmuję ogłoszenie natychmiastowego, 2-tygodniowego zawieszenia broni jako znak żywej nadziei. Tylko przez powrót do negocjacji można doprowadzić do zakończenia wojny. Zachęcam, do wspierania modlitwą tego delikatnego okresu działań dyplomatycznych, wyrażając życzenie, aby gotowość do dialogu stała się narzędziem do rozwiązania innych sytuacji konfliktowych na świecie”.
To były pierwsze słowa Leona XIV po ogłoszeniu 2-tygodniowego rozejmu w wojnie między USA i Iranem. Tuż przed sytuacja była napięta jak nigdy wcześniej. Ze strony prezydenta USA padły nawet słowa o zniszczeniu cywilizacji. Niektórzy komentatorzy wyciągali z tego wnioski – odrzucone przez administrację amerykańską – że może chodzić o użycie broni jądrowej. Zareagował na nie także Leon XIV, w bardzo ostrych jak na papieża słowach. „To naprawdę jest nie do przyjęcia” – powiedział, odnosząc się do ultimatum Trumpa. „Chciałbym zaprosić wszystkich do zastanowienia się w głębi serca nad wieloma niewinnymi ludźmi, wieloma dziećmi, wieloma całkowicie niewinnymi osobami starszymi, które również stałyby się ofiarami tej eskalacji, tej wojny, która się rozpoczęła” – zaapelował. Irański ambasador przy Stolicy Apostolskiej powiedział później, że zdecydowana reakcja papieża uratowała świat przed wpadnięciem w odmęty piekła. Światło dzienne ujrzały także informacje, że jakiś czas temu przedstawiciele amerykańskiej administracji mocno naciskali na Watykan, a nawet posunęli się do gróźb pod jego adresem, żądając poparcia dla działań USA. Niedługo po tym Watykan zdementował te pseudorewelacje.
Reklama
Twarde słowa Leona XIV i modlitewne czuwanie w intencji pokoju w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego w Watykanie i w Kościołach lokalnych na całym świecie świadczą o grozie sytuacji. Należy podkreślić słowa, które padły podczas Mszy św. w intencji pokoju w Waszyngtonie. „W tym krytycznym momencie, jako uczniowie Jezusa Chrystusa powołani do bycia ludźmi pokoju, musimy odpowiedzieć głośno i jednomyślnie: nie. Nie w naszym imieniu. Nie w tym momencie. Nie z udziałem naszego kraju” – zaznaczył metropolita archidiecezji waszyngtońskiej kard. Robert McElroy. „Znajdujemy się bowiem w samym środku niemoralnej wojny. Weszliśmy w tę wojnę nie z konieczności, lecz z wyboru. Nie wytrwaliśmy gorliwie na drodze negocjacji aż do jej końca, zanim sięgnęliśmy po wojnę. Nie mieliśmy jasnego celu, miotając się od bezwarunkowej kapitulacji, przez zmianę reżimu, po degradację konwencjonalnych systemów uzbrojenia i usunięcie materiałów jądrowych. I zamknęliśmy oczy na kaskadę globalnych zniszczeń, które z dużym prawdopodobieństwem miały wyniknąć z naszych działań – rozszerzenie konfliktu daleko poza Iran, destabilizację światowej gospodarki oraz utratę życia. Każdy z tych błędów politycznych jest zarazem błędem moralnym, który – w świetle katolickiej nauki o wojnie sprawiedliwej – czyni zarówno rozpoczęcie tej wojny, jak i jej kontynuację moralnie nieuprawnionymi” – powiedział kard. McElroy.
NOMINACJA
Nowy przeor Jasnej Góry
Z radością przyjęliśmy informację, że przyjaciel Niedzieli – o. Grzegorz Prus, paulin, został wybrany na 132. przeora Jasnej Góry. Urząd ten będzie pełnił przez najbliższe 3 lata. Do zadań przeora należy przede wszystkim troska o całokształt funkcjonowania tego jednego z najbardziej znanych w świecie sanktuariów maryjnych, zarówno w wymiarze duszpasterskim, jak i zakonnym.
Ojciec Grzegorz Prus ma 53 lata, pochodzi z Otwocka. Do Zakonu Paulinów wstąpił w 1994 r. W 1995 r. złożył pierwszą profesję zakonną, a 5 lat później – profesję wieczystą. Święcenia kapłańskie otrzymał w bazylice jasnogórskiej w 2001 r. Pracował w Starej Błotnicy, na krakowskiej Skałce – tam pełnił funkcję prefekta studiów w paulińskim seminarium, podprzeora klasztoru, a następnie przeora. W latach 2014-20 był rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Paulinów. Od 2020 r. posługuje na Jasnej Górze. Ojciec Grzegorz jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii, wykładowcą historii Kościoła i dyrektorem Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego. 6 marca 2026 r. podczas Kapituły Generalnej został wybrany na urząd definitora generalnego zakonu, a 8 kwietnia tegoż roku generał zakonu o. Beniamin Bąkowski mianował go przeorem Jasnej Góry.
– To, oczywiście, wielki zaszczyt, ale też przede wszystkim zobowiązanie. O ile zaszczyty przyjmuje się na ogół z pogodą ducha, to z wyzwaniem trzeba się trochę zmierzyć – powiedział nowy przeor Jasnej Góry. Oficjalne objęcie urzędu nastąpi 1 maja 2026 r. /A.K.
