Od dziesięciu lat istnieje w Krakowie wspólnota Przymierze Miłosierdzia. Na stronie: www.przymierzemilosierdzia.pl czytamy, że jest to: „Wspólnota założona w 2000 r. w slumsach Sao Paolo w Brazylii przez ojców Enrique Porcu i Antonello Cadeddu oraz misjonarkę Marię Paolę...”. Są obecni w Brazylii oraz w innych państwach, m.in. w Portugalii, Belgii, we Włoszech, w Mozambiku, Wenezueli, na Dominikanie i w Polsce. Charyzmatem Przymierza Miłosierdzia jest przede wszystkim praca z ubogimi oraz ewangelizacja. Na wspomnianej stronie podkreślają: „Świadomi nierozerwalnego związku pomiędzy głoszeniem i świadczeniem miłosierdzia (por. Jk 2, 14-19; 1J 3, 14-17), zobowiązujemy się harmonijnie łączyć ewangelizację i dobroczynność...”.
Ich powołanie
W Polsce grupy Przymierza Miłosierdzia działają w kilkunastu miastach, w tym w Krakowie, gdzie wspólnota powstała 2 kwietnia 2016 r. Aktualnie są związani z Parafią Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu. – Panie ze wspólnoty Przymierza Miłosierdzia przyszły do nas w czasie wakacji, po kolejnym nabożeństwie Kobiecego Różańca – wspomina duszpasterz grupy, ks. Wiktor Ruszlewicz, kanonik laterański. Przyznaje, że wspólnie z proboszczem, ks. Wojciechem Ćwiękajłą, kanonikiem laterańskim, są otwarci na różne grupy formacyjne, więc przyjęli także charyzmatyczną wspólnotę.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Krakowską grupę poznałam w lutym, podczas weekendu formacyjnego. Uczestniczyłam wówczas we Mszy św., której przewodniczył o. Thiago, obecny opiekun duchowy Przymierza Miłosierdzia w Polsce. – Naszym powołaniem jest być w Kościele znakiem obecności Jezusa, który idzie na spotkanie tych, którzy są daleko – przypominał w homilii o. Thiago. Tłumaczył, jak ważną rolę mają do spełnienia w Kościele, obok kapłanów, osoby świeckie i zaznaczył: – Jest cały tłum oczekujący na to, żeby do nich przyjść, żeby im głosić Jezusa. A nawiązując do spaceru po Krakowie, zauważył, że i w tym mieście są takie osoby. Podkreślił: – Jako Przymierze Miłosierdzia jesteśmy wezwani, żeby iść tam, gdzie nikt nie chce pójść. Bo ten ruch jest właściwy miłosierdziu.
Jak informują koordynatorki krakowskiej grupy, Ludmiła Hanula i Kamila Płaszecka, aktualnie do ich wspólnoty należy ok. 20 osób w różnym wieku (od dwudziestolatków do seniorów). Są zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
Posługiwanie
Pani Ludmiła trafiła na spotkanie grupy w 2019 r. Wspomina: – Gdy zobaczyłam, jak wygląda Msza św., gdy na spotkaniu modlitewnym usłyszałam osoby mówiące różnymi językami, to się przestraszyłam. Zastanawiałam się, gdzie ja się znalazłam. Przyznaje, że zanim dołączyła do grupy, była osobą bardziej obserwującą to środowisko niż uczestniczącą w nim. Z kolei p. Kamila, w ramach poznawania wspólnoty, wybrała się z nią na pielgrzymkę do Medjugorie. Opowiada: – Pojechałam z ojcami założycielami Przymierza Miłosierdzia, o. Enriquo i o. Antonello, o których już wcześniej słyszałam. Na pielgrzymce Duch Święty dotknął mnie bardzo mocno, zostałam uzdrowiona i postanowiłam, że w tej wspólnocie chcę się formować.
Koordynatorki informują, że w ramach formacyjnych spotkań uczestniczą m.in. w Mszach św., konferencjach, dyskusjach… Organizują otwarte weekendy z misjonarzami Przymierza Miłosierdzia i rekolekcje skierowane do osób w różnym wieku. Podkreślają, że powołaniem wspólnoty jest ewangelizować, aby przemieniać, czyniąc każdego ewangelizowanego ewangelizatorem i świadkiem miłosierdzia.
Reklama
Gdy pytam, jak to powołanie jest realizowane, Ludmiła Hanula informuje, że m.in. głoszą rekolekcje, w ramach których odbywa się także ewangelizacja, ale niosą też pomoc osobom w kryzysach. Kamila Płaszecka dodaje: – Współpracujemy z różnymi organizacjami i wspólnotami posługującymi wśród bezdomnych. Pomagamy osobom, które mają za sobą życiowe, nieraz traumatyczne przejścia. Podkreśla, że ewangelizują w różnych miejscach. Gdy pytam, jak to wygląda, p. Kamila opowiada: – Podchodzimy zazwyczaj do osób, które są samotne. Pytamy, czy nie potrzebują pomocy. Jeśli słyszymy negatywną odpowiedź, to odchodzimy, ale generalnie reakcje są pozytywne. Czasem okazuje się, że te osoby nie mają gdzie spać, szukają miejsca, gdzie otrzymają posiłek. Nawet ci, którzy, jak się potem okazuje, nie mają nic wspólnego z Kościołem, z Panem Bogiem, wyrażają chęć, żeby porozmawiać, żeby się za nich pomodlić.
Rola świadectwa
Ludmiła Hanula wyjaśnia, że wspólnota stara się przekonywać do Jezusa konkretnymi czynami. Zaznacza: – Takie zachowanie sprawia, że osoby, z którymi nawiązujemy kontakt, inaczej postrzegają sprawy wiary. Zapewnia, że jeśli człowiek się otworzy, to Pan Bóg pokazuje mu różne miejsca, gdzie można działać, oraz osoby potrzebujące pomocy. Uśmiechając się, stwierdza: – Od kiedy wstąpiłam do tej wspólnoty, w moim życiu skończył się tzw. święty spokój.
Ksiądz Wiktor Ruszlewicz z uznaniem mówi, że należący do Przymierza Miłosierdzia potrafią dzielić się doświadczeniem swej wiary z tymi, którzy tego potrzebują, którzy poszukują Pana Boga. Podkreśla trzymanie się pism i zasad ustalonych przez założycieli wspólnoty, utrzymywanie z nimi stałych kontaktów. Zwraca też uwagę na rolę modlitwy: – Każde spotkanie kończy się modlitwą wstawienniczą – modlimy się za siebie, modlimy się o wstawiennictwo do Matki Bożej. Osoby przekazują sobie także intencje, co pomaga w życiu. Poza tym zwyczajnie wspierają się w codzienności.
Moi rozmówcy zachęcają do zainteresowania się wspólnotą Przymierze Miłosierdzia. – Spotykamy się we wtorki, o godz. 19 w Bazylice Bożego Ciała – informuje Ludmiła Hanula. Po szczegóły odsyła na fb krakowskiej grupy: www.facebook.com/przymierzemilosierdziakrakow, gdzie na bieżąco są przekazywane informacje m.in. o spotkaniach, o planowanych rekolekcjach.
