Doczekaliśmy się upragnionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Ściśle mówiąc – by użyć poetyki św. Jana Pawła II – „dane nam” zostało to doświadczenie. Każda sekunda życia jest cudem Bożej fantazji, a cóż dopiero Wielkanoc. Muszę przyznać, że nigdy tak mocno nie brzmią pieśni wielkanocne, jak w Wigilię Paschalną i Rezurekcję. Świątynię wypełnia nadzwyczajna radość. Przynależne śpiewowi piękno jest wtedy przepojone bezprecedensową Treścią, tworząc zupełnie nową jakość. Chrystus otworzył nowy rozdział historii świata, „zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli” (1 Kor 15, 20), zatem pieśń wielkanocna musi mieć atrybut świeżości. Zawsze będzie nowa! Świadomość przełomowości prawdy wielkanocnej powoduje przypływ twórczych mocy objawiających się w potędze kościelnej muzyki i śpiewu. Nie może być inaczej, gdyż to z tego faktu zrodziło się chrześcijaństwo. Czy byłoby usprawiedliwione chłodne przyjęcie tej historii z powodu lęku przed oskarżeniem o uleganie religijnemu transowi czy infantylnej ekstazie? Nie sądzę. Nie lękajmy się i niech nas ogarnie radość bez miary. Zmartwychwstały Pan objawił sens i cel naszego życia. To niebagatelnie wiele. Jak zatem celebrować tę uroczystość? Podpowiada nam to pieśń: „Zmartwychwstał Pan i żyje dziś, blaskiem jaśnieje noc. Nie umrę, nie, lecz będę żył, Pan okazał swą moc. Krzyż to jest brama Pana, jeśli chcesz, przez nią wejdź. Zbliżmy się do ołtarza, Bogu oddajmy cześć”. Mamy uszlachetniać miłość, która nie cofa się przed trudem i cierpieniem, mamy przekraczać siebie, aby zasiąść z Jezusem do wspólnego stołu. Tajemnica Eucharystyczna, a tym samym uczta weselna, stanowi „w planach Bożych cel całej historii” (Benedykt XVI). Idąc tropem papieża z Bawarii, pozwólmy się oczarować chrześcijańskim perspektywom. Zmartwychwstały Pan ukazał nowe możliwości bycia człowiekiem, nowy rodzaj przyszłości, nowy wymiar ludzkiej egzystencji, rzeczywistości. Tego nie mogliśmy przewidzieć. Nawet Apostołowie byli wstrząśnięci Zmartwychwstaniem, nie mniej zresztą niż ukrzyżowaniem Mesjasza. Oto dowiedzieliśmy się, że „istnieje jeden wymiar [rzeczywistości] więcej, niż znaliśmy do tej pory. Czy jest to sprzeczne z nauką? Czy rzeczywiście może istnieć tylko to, co istniało od początku? Czy nie może zaistnieć nieoczekiwane, niewyobrażalne, jakaś rzecz nowa? Jeśli jest Bóg, czy nie może On stworzyć również nowego wymiaru człowieczeństwa czy nawet całej rzeczywistości? Czy stworzenie nie czeka w gruncie rzeczy na tę ostatnią i najwyższą «mutację»? Na zjednoczenie skończonego z Nieskończonym, na zjednoczenie człowieka z Bogiem, na pokonanie śmierci?” (Jezus z Nazaretu, cz. 2). Wspominajmy zatem wielkie dzieła Boga, których dokonał w historii i w naszym osobistym życiu. Wspominanie dobra wzmacnia zdrowie i chroni przed apatią. Leczy depresyjne wibracje i scala nadwątloną tkankę wspólnoty. Naszej ojczyźnie jest to potrzebne jak powiew świeżej bryzy w zaduchu gabinetu. Zmartwychwstańmy z Jezusem, także w doczesności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
