Reklama

Nauka

Źródła wodnego bankructwa

Woda od wieków była symbolem życia, oczyszczenia i Bożego daru dla człowieka. Dziś coraz częściej staje się jednak przedmiotem dramatycznych sporów, migracji i konfliktów. Czy światu kończy się ten najcenniejszy zasób?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Naukowcy mówią już nie tylko o lokalnych kryzysach hydrologicznych, lecz także o zjawisku, które można określić mianem „globalnego bankructwa wodnego” – sytuacji, w której ludzkość zużywa zasoby słodkiej wody szybciej, niż natura potrafi je odtworzyć. Wiele regionów świata już dziś funkcjonuje ponad granicami swojej „wodnej wypłacalności”. Szczególnie dotyczy to Bliskiego Wschodu, północnej Afryki, Indii, północnych Chin czy południowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych.

Zaledwie ok. 2,5% światowych zasobów wodnych stanowi woda słodka, a tylko niewielka jej część jest łatwo dostępna w rzekach, jeziorach i płytkich warstwach wodonośnych. – Warto podkreślić, że zasoby wody pitnej w Polsce pozostają stabilne – zapewnia Filip Szatanik, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. – Ponad 70% wody dostarczanej ludności pochodzi z ujęć podziemnych, których dostępne zasoby wynoszą ok. 34 mln m2 na dobę, z czego wykorzystujemy jedynie nieco ponad 20%.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Czy to zapewnienie powinno Polaków uspokoić i skłonić do długich kąpieli? Niestety nie. Hydrolodzy wspominają o permanentnej suszy również w Polsce. Nie widać jej teraz, po śnieżnej zimie. – Śnieg jest jednak tylko jednym z elementów odbudowy zasobów wodnych i nie rozwiązuje problemu długofalowego deficytu – tłumaczy Dariusz Witkowski, hydrolog, synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. – Z permanentną suszą mamy bowiem do czynienia w Polsce od ok. 2015 r. Jej przyczyny to przede wszystkim niższe sumy opadów, rosnące średnie temperatury, coraz mniej śnieżne zimy oraz mniejsza pokrywa śnieżna w górach.

Rzecznik Wód Polskich dodaje: – W okresach intensywnej suszy mogą występować lokalne problemy z zaopatrzeniem, zwłaszcza w przypadku płytkich ujęć oraz ujęć eksploatujących pierwszy poziom wodonośny. Latem główną przyczyną niedoborów jest spadek ciśnienia w sieci wodociągowej spowodowany podlewaniem zieleni, dlatego część gmin wprowadza wówczas ograniczenia w poborze wody. Żyjemy w dobie zmian klimatu, które powodują ocieplenie i zmianę struktury opadów, w związku z czym racjonalne gospodarowanie wodą staje się koniecznością.

Dokąd wycieka?

Reklama

Zapotrzebowanie na cenną słodką wodę rośnie na świecie w gwałtownym tempie. Przyczyny tego stanu to m.in.: wzrost liczby ludności, intensywne rolnictwo, urbanizacja i przemysł. Dodatkowo problem pogłębiają zmiany klimatyczne. Częstsze i dłuższe susze, topnienie lodowców górskich – będących naturalnymi rezerwuarami wody – oraz nieregularne opady zaburzają odwieczne cykle hydrologiczne. Paradoksalnie intensywne ulewy nie zawsze poprawiają sytuację, ponieważ woda, szybko spływając do mórz, nie zasila gleby ani wód gruntowych. Coraz częściej obserwuje się też zasolenie zasobów słodkiej wody w rejonach nadmorskich wskutek podnoszenia się poziomu oceanów. – Łagodniejsze zimy oznaczają mniej śniegu zasilającego zasoby wodne, a rosnące temperatury zwiększają parowanie i sprzyjają niżówkom hydrologicznym – wyjaśnia Filip Szatanik. – Jednocześnie będziemy doświadczać długich okresów bez opadów, prowadzących do suszy, oraz gwałtownych, punktowych ulew, które zamiast uzupełniać zasoby powodują podtopienia i powodzie.

Rolnictwo odpowiada za ok. 70% globalnego zużycia wody. Uprawy wymagające intensywnego nawadniania – jak ryż czy bawełna – w suchych regionach świata prowadzą do dramatycznego obniżania poziomu wód podziemnych. W wielu miejscach pompowane są one szybciej, niż zdążą się naturalnie odnowić, co przypomina zaciąganie kredytu, którego nie sposób spłacić. Właśnie dlatego hydrolodzy coraz częściej posługują się językiem ekonomii, mówiąc o „deficycie” czy „bankructwie” wodnym.

Między suszą a powodzią

Konsekwencje społeczne są poważne. Braki wody pitnej sprzyjają chorobom, destabilizują gospodarki i zmuszają miliony ludzi do migracji. Eksperci ostrzegają, że przyszłe konflikty międzynarodowe mogą dotyczyć dostępu do rzek i zbiorników.

Reklama

W perspektywie chrześcijańskiej kryzys wodny nabiera wymiaru moralnego. Papież Franciszek w encyklice Laudato si’ przypomina, że dostęp do czystej wody jest podstawowym prawem człowieka i że sposób korzystania z darów stworzenia stanowi sprawdzian odpowiedzialności ludzkości. Nadużywanie zasobów, marnotrawstwo i brak solidarności z regionami dotkniętymi suszą stawiają poważne pytania o sprawiedliwość międzypokoleniową. W obliczu narastającego kryzysu woda przestaje być czymś oczywistym. Staje się znakiem czasu, wzywającym do nawrócenia ekologicznego – do spojrzenia na stworzenie nie jako na niewyczerpalny magazyn, lecz jako na dar powierzony człowiekowi w odpowiedzialną opiekę. Jeśli tej lekcji nie odrobimy, rachunek, który przyjdzie zapłacić przyszłym pokoleniom, może się okazać dramatycznie wysoki.

Spragnieni przyszłości

Czy globalnemu bankructwu wodnemu można zapobiec? – Permanentnej suszy nie da się szybko odwrócić, ale można ograniczać jej skutki przez retencję wody, ochronę naturalnych ekosystemów i zmianę codziennych nawyków gospodarowania wodą – wylicza Witkowski.

Naukowcy wskazują na kilka kierunków działań: rozwój technologii oszczędnego nawadniania, oczyszczanie i ponowne wykorzystanie ścieków, odsalanie wody morskiej przy użyciu odnawialnych źródeł energii oraz ochronę naturalnych mokradeł i lasów, które stabilizują obieg wody w przyrodzie. Kluczowa pozostaje również zmiana stylu życia: ograniczenie marnowania żywności, świadome korzystanie z zasobów oraz edukacja ekologiczna. Sprawa jest pilna. – Obecnie zatrzymujemy jedynie ok. 7,5% spływu powierzchniowego, podczas gdy dla poprawy bilansu wodnego powinniśmy retencjonować co najmniej dwukrotnie więcej – mówi Filip Szatanik. – Polska dysponuje średnio ok. 1,6 tys. m3 wody na mieszkańca rocznie, co plasuje nas w końcowej części europejskiej stawki. Dlatego w ostatnich latach intensywnie realizowane są działania na rzecz zwiększania retencji: odtwarzanie mokradeł, renaturyzacja rzek, przywracanie funkcji nawadniającej systemom melioracyjnym, budowa zbiorników retencyjnych oraz rozwój błękitno-zielonej infrastruktury.

Gdzie jesteśmy?

Rządzący mają już wstępny plan, nazwany Planem Przeciwdziałania Skutkom Suszy, który zawiera konkretne zadania. My również nie powinniśmy pozwolić wodzie przeciekać nam przez palce. Istotne jest racjonalne korzystanie z dostępnych zasobów, oparte na odpowiedzialności wszystkich użytkowników wód oraz edukacji wodnej społeczeństwa. Kluczowe jest zwiększanie mikroretencji i małej retencji. Utrzymywanie terenów biologicznie czynnych, ogrodów, drzew i gleby przepuszczalnej pomaga zatrzymywać wodę i ogranicza skutki zarówno suszy, jak i powodzi. Ogrody czy trawniki najlepiej podlewać wodą zgromadzoną z deszczówki, a nie wodą z sieci miejskiej. – Każdy z nas może na co dzień oszczędzać wodę – przypomina rzecznik Wód Polskich. – Warto korzystać z deszczówki i używać jej tam, gdzie to możliwe, np. do podlewania roślin. Istotne jest także wybieranie gatunków roślin mniej wymagających pod względem nawadniania oraz dbanie o obecność zieleni. Nawet niewielka rabata zamiast wybetonowanej powierzchni ma znaczenie. W codziennych wyborach warto zwracać uwagę na produkty o mniejszym śladzie wodnym oraz dbać o stan instalacji, ponieważ nawet drobne nieszczelności mogą powodować duże straty. Każdy taki krok, choć pozornie niewielki, realnie wspiera ochronę zasobów wodnych w Polsce. Liczy się więc nie tylko poziom wody, ale i poziom świadomości. Na pewno warto o oszczędzaniu wody rozmawiać. Należy też za ten cenny skarb dziękować Bogu.

2026-03-24 14:46

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak mówili Prasłowianie?

Niedziela Ogólnopolska 31/2026, str. 60-61

[ TEMATY ]

Świat pod lupą

Adobe Stock

Mieszkańcy prehistorycznej osady w Biskupinie zbudowanej ok. 700 roku p.n.e., mówili językiem, którego echo pobrzmiewa ciągle we współczesnej polszczyźnie

Mieszkańcy prehistorycznej osady w Biskupinie zbudowanej ok. 700 roku p.n.e., mówili językiem, którego echo pobrzmiewa ciągle we współczesnej polszczyźnie

Czy można usłyszeć język, który nigdy nie został zapisany? Choć pierwsi Słowianie nie zostawili po sobie żadnych tekstów, ich mowa nie zniknęła bez śladu.

Gdy cofniemy się myślą o 1,5 tys. lat, w gęstych lasach i na rozległych równinach Europy Środkowo-Wschodniej spotkamy ludzi, których dziś nazywamy pierwszymi Słowianami. Nie zostawili po sobie kronik ani zapisanych opowieści. Nie znamy ich imion, nie wiemy, jak opisywali świat w dłuższych narracjach. A jednak język, którym się posługiwali, nie rozpłynął się w przeszłości bez śladu. Przeciwnie – przetrwał, choć w zmienionej formie, i do dziś pobrzmiewa w codziennej mowie milionów ludzi. Jak więc brzmiała ta najstarsza słowiańska mowa?
CZYTAJ DALEJ

Biskup z Haiti w dramatycznym wołaniu: Dość masakr! Wystarczy!

2026-08-31 19:22

Vatican Media

Haiti potrzebuje pomocy - apeluje biskup

Haiti potrzebuje pomocy - apeluje biskup

Haiti potrzebuje konkretnej i skoordynowanej pomocy międzynarodowej, ale przede wszystkim narodowego przebudzenia i odbudowania poczucia odpowiedzialności za wspólne dobro – mówi Vatican News bp Pierre-André Dumas, biskup Anse-à-Veau i Miragoâne. Podkreśla, że Kościół nie może milczeć wobec cierpienia Haitańczyków.

Bp Dumas przebywa obecnie w Miami, gdzie przechodzi rekonwalescencję po zamachu bombowym, który niemal pozbawił go życia.
CZYTAJ DALEJ

Pakistan: kolejny chrześcijanin aresztowany pod zarzutem bluźnierstwa

2026-08-31 20:00

[ TEMATY ]

Pakistan

chrześcijanin

aresztowany

zarzut bluźnierstwa

Adobe Stock

Amir Masih, chrześcijanin z Dhala Sharif w dystrykcie Gujranwala w pakistańskiej prowincji Pendżab, został 11 sierpnia aresztowany pod zarzutem bluźnierstwa. Sprawę monitoruje organizacja Human Rights Focus Pakistan (HRFP), która podkreśla, że przedstawione zarzuty wymagają niezależnej weryfikacji.

Według zgłoszenia zarejestrowanego na posterunku policji w Nowshera Virkan, przeciwko Masihowi zastosowano artykuły 295-A, 295-C i 298 pakistańskiego kodeksu karnego, dotyczące przestępstw związanych z obrazą religii. Zawiadomienie złożyli Jawad Mustafa, Rizwan Ali i Muhammad Ramzan. Twierdzą oni, że 10 sierpnia Masih miał wygłosić w miejscu publicznym uwagi, które uznali za obraźliwe wobec ich przekonań religijnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję