W Parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Trzcianie k. Mielca, w diecezji tarnowskiej, od 7 lat działa niezwykła wspólnota. Zaczęło się od skromnych szkolnych jasełek, a dziś w przygotowanie religijnych widowisk angażuje się kilkadziesiąt osób!
Dla wielu z nich to nie tylko teatr – to droga do przyjaźni, wspólnoty i pogłębienia wiary. Amatorska Grupa Teatralna – dzieci, rodzice i młodzież – spotyka się, żeby wspólnie tworzyć widowiska teatralne, które są nie tylko przedstawieniem, ale także nabożeństwem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Od szkolnych jasełek
Początki były proste i zwyczajne. Kilka osób zaangażowanych w życie parafii zaczęło przygotowywać jasełka z uczniami szkoły podstawowej. W pewnym momencie pojawił się pomysł, który wszystko zmienił. – Na początku robiliśmy przedstawienia z dziećmi. Pomyśleliśmy jednak, że warto zaprosić także rodziców, żeby wystąpili razem ze swymi dziećmi. Dzięki temu uczniowie czuli się pewniej na scenie, a atmosfera była bardziej rodzinna – wspomina Barbara Szajna, współtwórca grupy.
Reklama
Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Rodzice zaczęli angażować się w przygotowania, pojawiały się nowe pomysły i role. W tym samym czasie przy parafii przygotowywano inne jasełka. Zdarzało się więc, że te same osoby występowały w dwóch różnych przedstawieniach. – Pamiętamy sytuację, kiedy jedna osoba grała Maryję zarówno w jasełkach parafialnych, jak i w tych szkolnych. Role zaczęły się mieszać – opowiada z uśmiechem Barbara Szajna.
Wtedy zapadła decyzja, która okazała się początkiem czegoś znacznie większego. – Postanowiliśmy połączyć siły. I tak 7 lat temu wszystko się zaczęło – mówi Łukasz Kozioł, który koordynuje działania grupy wspólnie z Barbarą Szajną.
Wspólnota, która rośnie
Od tamtego momentu inicjatywa się rozwija. Do pierwszej grupy dołączały kolejne osoby – znajomi, sąsiedzi, rodziny uczestników. Dziś wokół wspólnych przedstawień zgromadziła się społeczność licząca kilkadziesiąt osób. – Był taki moment, że razem z dziećmi było nas aż sześćdziesięcioro siedmioro – informują członkowie grupy. To nie tylko aktorzy. W przygotowaniach uczestniczą również muzycy, osoby odpowiedzialne za scenografię, nagłośnienie czy organizację. – Każdy wnosi coś od siebie. Ktoś potrafi grać na instrumencie, ktoś szyje stroje, ktoś przygotowuje dekoracje. Wszystko składa się w jedną całość – wyznaje Mateusz, który działa w grupie już od lat.
Choć wielu uczestników jest w grupie od samego początku, co roku pojawiają się nowe osoby. – Zawsze przychodzi ktoś nowy. I często zostaje na dłużej. To jest chyba największe bogactwo tej inicjatywy – zauważa Łukasz. Dla wielu osób udział w przedstawieniach stał się początkiem głębszego zakorzenienia w parafii. Cieszy to proboszcza – ks. Bernarda Budacza, który także angażuje się w działalność grupy.
Jedna wielka rodzina
Reklama
– Kiedy przeprowadziłam się do Trzciany, praktycznie nikogo tu nie znałam. Dopiero dzięki tej grupie poznaliśmy ludzi. Teraz mamy tu wielu przyjaciół. Można powiedzieć, że jesteśmy jak jedna wielka rodzina – zaznacza Jolanta Luka.
Wspólnota nie kończy się jednak na próbach czy występach. Jej członkowie spotykają się także prywatnie, na ogniskach, wyjazdach czy w gronie rodzinnym. Bazą spotkań jest salka przy kościele parafialnym. Tutaj rodzą się wszystkie inicjatywy. – Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, wystarczy jeden telefon. Zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże – podkreśla Mateusz.
Do grupy trafiają też osoby z innych miejscowości, z sąsiednich parafii, pobliskiego Mielca czy okolicznych wsi. – Pochodzę z parafii obok, ale dzięki temu projektowi jakoś naturalnie zbliżyłam się do Trzciany. Dzieci chodzą tu do szkoły i tak się w to wszystko wciągnęliśmy – opowiada Karolina Gierlach-Dziekan.
Teatr, który pomaga
Przez 7 lat działalności przez grupę przewinęło się wiele osób. Dziś zarówno w jasełka, jak i w misteria angażuje się grupa licząca ponad 60 osób. Warto jednak zaznaczyć, że to nie tylko aktorzy, to także cała grupa techniczna i organizacyjna. – Każda z tych osób wniosła coś do naszego życia. Każdy występ był inny, każda przygoda była wyjątkowa – informuje Łukasz Kozioł.
Reklama
Ważnym wymiarem działalności są również wydarzenia charytatywne. Widowiska są konkretną odpowiedzią na pomoc. Łączą się z tym wzruszające momenty. Jeden z rodziców osobiście podziękował grupie za okazaną pomoc. Zdarza się, że dobro wraca w niezwykły sposób. – Większość naszych występów ma charakter charytatywny. Gramy na określony cel. Sami przygotowujemy stroje, dekoracje i scenografię. Czasem ktoś przynosi pół domu, żeby zrobić dekorację – opowiada Łukasz Kozioł.
Ewangelia na scenie
Przedstawienia mają także głęboki wymiar duchowy. Głoszą Ewangelię i odwołują się do życia. Bywa, że są pretekstem do zadumy, a nawet nawrócenia. – Zdarzało się, że po misterium ktoś podchodził do nas i mówił, iż to przedstawienie bardzo go poruszyło i skłoniło do refleksji nad własnym życiem – wspomina Łukasz Kozioł.
Dla uczestników to właśnie jest najważniejsze. Jeden z aktorów – Mateusz zaznacza: – To jest forma ewangelizacji. Sianie dobra!
Najbliższym wydarzeniem przygotowywanym przez wspólnotę jest Misterium Męki Pańskiej Pasja w melodii słowa, które będzie wystawione w sobotę 28 marca o godz. 18 w kościele parafialnym w Trzcianie. Widowisko przygotowuje Amatorska Grupa Teatralna z Trzciany we współpracy z chórem Towarzystwa Śpiewaczego „Melodia” z Mielca, który obchodzi w tym roku jubileusz 60-lecia działalności. Oprawę muzyczną przygotowuje dyrygent Maciej Fijałkowski.
– Aktorzy będą się wcielać w osoby, które spotkały Chrystusa 2 tys. lat temu. Opowiedzą one o swoich przeżyciach i emocjach. Chcemy pokazać Ewangelię w sposób, który pozwoli widzom głębiej ją przeżyć – zapowiada Łukasz Kozioł, a Barbara Szajna zauważa, że dla uczestników misterium jest to nie tylko wydarzenie artystyczne. Zaznacza: – Chcemy pokazać, że można być w Kościele i działać w Kościele. Że wiara nie jest tylko teorią.
W Trzcianie teatr stał się czymś więcej niż przedstawieniem. Stał się miejscem spotkania ludzi, którzy odkryli, że Ewangelia najpełniej przemawia wtedy, gdy widać ją w życiu.
