Reklama

W wolnej chwili

Komin

2026-03-17 11:25

Niedziela Ogólnopolska 12/2026, str. 54-56

[ TEMATY ]

opowiadanie

Ilustracje: Grażyna Kołek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydawałoby się, błaha rzecz. Kto myśli o kominie? Ja. Rozpalam w piecu i wszystek dym, zamiast do komina, idzie na mieszkanie. Wtedy on, komin, zyskuje ogromne znaczenie. Uświadamiam sobie nagle jego istnienie i funkcję podstawową, a nie tylko dekoracyjną dachu. Mój komin, idę nawet na zewnątrz go zobaczyć, a raczej, czy się z niego dymi, wygląda okazale, trzyma się przyzwoicie. Tylko ja z niego korzystam, a więc w jakimś sensie jest moim osobistym kominem. Byłbym się z nim nie zapoznał w ogóle bezpośrednio, gdyby nie ta jego niefunkcjonalność. A tak jest to poznanie bliskie, gwałtowne i bolesne w skutkach. To nie tylko poznanie czy zbliżenie, ale też starcie, walka, operacja, wiwisekcja. Wszystko zaczyna się niewinnie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 12/2026 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pogrzeb z poślizgiem i historia Zenki

Pogrzeby to kolejny temat moich zadziwień. Majestat śmierci jest tu traktowany z całą powagą, większą pewnie niż gdzie indziej, i celebrowany uroczyście, z największą starannością. Czas zwalnia, wręcz w sposób odczuwalny, zarówno wśród najbliższych, jak i w całej wiosce, gdzie ktoś umiera. Wszystko, choćby najpilniejsze sprawy, musi odejść na dalszy plan, zwykle do trzeciego dnia po pogrzebie. Przez ten czas temat jest jeden – żałoba. To ona bierze w posiadanie myśli, wyobraźnię, rozmowy, zachowania. Wszystko i wszystkich sobie podporządkowuje. Nikomu też nie przyjdzie do głowy, żeby zakwestionować choć jeden zwyczaj czy zachowanie albo skracać czas żałoby. Szacunek wobec tradycji jest powszechny. Tak było. Tak musi być. Tak jest dobrze. Różnice się trafiają w poszczególnych wioskach, ale dotyczą drobiazgów, rzeczy nieistotnych. Najpierw przez 3 dni czuwa się przy trumnie w domu zmarłego. Za punkt honoru uważa się obowiązek udziału przynajmniej w jeden wieczór. Są też wyspecjalizowani przewodnicy tych czuwań. Wiedzą, co, kiedy, jak; mają grube śpiewniki z odpowiednimi pieśniami. Ten rytuał ma swój scenariusz i klimat, i chyba właściwe sobie działanie terapeutyczne. Pogrzeb, jeśli z dalszej części parafii, trwa i trwa. Na umówioną godzinę przyjeżdżają konie. Wóz czy bryczka ubrane żałobnie. Jedzie się długo w milczeniu. Niestosowne jest wszelakie zagadywanie, nawet o nieboszczyka. Do kościoła idzie się pieszo, w kondukcie, bez względu na to, ile jest kilometrów i jaka droga. W kościele najpierw spowiedź – a idzie do spowiedzi, kto żyw – potem egzekwie, Msza i wymarsz na cmentarz. Tam jeszcze stosowne modlitwy i mowy. Bywa, że schodzi prawie cały dzień. I to jest w porządku. Pośpiech byłby obrazą, wręcz bluźnierstwem. Wszystko wymaga czasu, musi wybrzmieć. Żałoba najbardziej. Pogrzeby w zimie to sprawa oddzielna. Wiozą nas raz jakieś 8-9 km, okrężną drogą, bo ta najbliższa cała zawiana. Na miejscu wszystko jak powinno być – płacz przy pożegnaniu i zakrywaniu trumny, żałobny śpiew i ruszamy. Okazuje się, że kondukt zawsze chodził tą najbliższą drogą, więc i tym razem tamtędy. Na początku się cieszę, bo to jednak o 2-3 km bliżej, ale radość z mniejszej odległości przechodzi bardzo szybko. Przede mną idzie tylko mężczyzna z krzyżem, tuż za nim ja. Śniegu jest powyżej kolan, a bywa i znacznie grubiej miejscami. Ten z krzyżem zna drogę i chwała Bogu, bo często nie widać zupełnie, gdzie droga, a gdzie rów czy inne atrakcje. Zadzieram sutannę i kapę i brnę w tym puchu po kolana. Marzy mi się, żeby jak najszybciej przebić się do tej przejezdnej drogi. Tam już będzie łatwiej. Czoło mam spocone pod biretem, jestem mokry do pasa i zmarznięty. Przebrać się? Nie ma mowy, ludzie czekają przy konfesjonale. Nie można nagle przerwać celebracji z racji mokrych portek. Jest jedna wieś ze szczególnie rozbudowaną obrzędowością i formą żałoby. Jedziemy tam właśnie w środku zimy, bo zmarł najstarszy mieszkaniec. Proboszcz mnie uświadamia.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie kard. Grzegorza Rysia

2026-03-29 20:11

[ TEMATY ]

archidiecezja krakowska

Kard. Grzegorz Ryś

Archidiecezja Krakowska/diecezja.pl

Publikujemy oświadczenie kard. Grzegorza Rysia w związku z dzisiejszymi wydarzeniami w Jerozolimie.

Publikujemy pełną treść oświadczenia:
CZYTAJ DALEJ

I Synod Diecezji Świdnickiej. Jak dotrzeć do młodych?

2026-03-31 11:13

[ TEMATY ]

synod diecezji świdnickiej

Archiwum prywatne

Od lewej: Tomasz Dziurla, Agnieszka Janus, ks. prał. Marek Korgul oraz s. Anna Miecińska podczas spotkania zespołu synodalnego

Od lewej: Tomasz Dziurla, Agnieszka Janus, ks. prał. Marek Korgul oraz s. Anna Miecińska podczas spotkania zespołu synodalnego

I Synod Diecezji Świdnickiej wchodzi w drugi rok prac. Po etapie poświęconym ewangelizacji przyszedł czas na formację: duchowieństwa, dorosłych, a szczególnie dzieci i młodzieży. To właśnie oni stają się dziś jednym z najważniejszych tematów synodalnej refleksji.

Rozpoczęły się konkretne prace nad tym, jak skuteczniej docierać do najmłodszych wiernych. W drugiej części marca w Centrum Edukacji Katolickiej spotkali się członkowie jednej z podkomisji, która ma wypracować nowe drogi duszpasterskie. Spotkanie otworzyli ks. dr Marek Korgul, sekretarz generalny synodu, oraz s. Anna Miecińska, przewodnicząca zespołu. Pytanie, które wybrzmiało najmocniej, było bardzo konkretne: jak sprawić, by młodzi nie tylko byli obecni w Kościele, ale czuli się za niego współodpowiedzialni?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję