Reklama

Niedziela Sandomierska

Krzyż i pamięć

Dziś, idąc ulicami naszego miasta, chcemy spojrzeć na krzyż także w perspektywie tych, którzy po wojnie pozostali wierni przysiędze i sumieniu – powiedział ks. Mariusz Piotrowski.

Niedziela sandomierska 11/2026, str. I

[ TEMATY ]

Droga Krzyżowa

Połaniec

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Droga krzyżowa

Droga krzyżowa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ulicami Połańca już po raz czwarty przeszła Patriotyczna Droga Krzyżowa, modlitewne wydarzenie, które na stałe wpisało się w lokalne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Wieczorne nabożeństwo plenerowe zgromadziło mieszkańców obu parafii, całe rodziny, młodzież, dzieci, druhów strażaków i harcerzy. Wspólna modlitwa stała się nie tylko religijnym przeżyciem, ale także wyrazem pamięci o tych, którzy po zakończeniu wojny nie złożyli broni i zapłacili za swoją postawę najwyższą cenę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Modlitwa rozpoczęła się w Kościele Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Proboszcz parafii, ks. Mariusz Piotrowski, rozpoczynając nabożeństwo, przypomniał, że krzyż od wieków wpisany jest w historię chrześcijaństwa, ale także w dzieje polskiego narodu. – Krzyż nie jest tylko znakiem cierpienia i bólu. Jest przede wszystkim znakiem miłości, wierności i nadziei. W historii naszej ojczyzny wielokrotnie stawał się symbolem trwania przy wartościach, nawet wtedy, gdy wydawało się to po ludzku niemożliwe. Dziś, idąc ulicami naszego miasta, chcemy spojrzeć na krzyż także w perspektywie tych, którzy po wojnie pozostali wierni przysiędze i sumieniu – mówił kapłan.

Reklama

Krzyż, niesiony kolejno przez przedstawicieli różnych środowisk, dzieci, młodzież, strażaków, harcerzy oraz wiernych obu parafii, prowadził modlących się w kierunku Kościoła św. Marcina Biskupa. Rozważania kolejnych stacji Męki Pańskiej łączyły ewangeliczne wydarzenia z doświadczeniem powojennego podziemia niepodległościowego. Wskazywano na dramat wyborów podejmowanych w imię wolności, na samotność, niezrozumienie i cierpienie tych, którzy nie pogodzili się z narzuconym systemem. Wiele osób zwracało uwagę, że obecność młodego pokolenia nadała wydarzeniu szczególny charakter. Dzieci i młodzież nie tylko niosły krzyż, ale także czytały rozważania i angażowały się w oprawę modlitwy. – To ważne, aby pamięć była przekazywana dalej – podkreślali organizatorzy. – Bez młodych ludzi nie ma przyszłości tej pamięci.

Nabożeństwo zakończyło się w Kościele św. Marcina. Proboszcz parafii, ks. Leszek Pituch, dziękując za wspólne świadectwo wiary, zaznaczył, że Patriotyczna Droga Krzyżowa stała się już trwałym elementem lokalnej tradycji.

– Ta modlitwa pokazuje, że jest w nas potrzeba wspólnego przeżywania historii w świetle wiary. Pamięć o Żołnierzach Wyklętych nie ma prowadzić do podziałów, ale do refleksji nad tym, czym jest wolność i jak dziś z niej korzystamy. Wolność to nie tylko prawo wyboru, ale także odpowiedzialność za drugiego człowieka i za dobro wspólne – powiedział kapłan.

Zwrócił uwagę, że wspólna modlitwa dwóch parafii buduje więzi. – Idąc razem, uczymy się wzajemnego szacunku i odpowiedzialności. To znak, że jako wspólnota potrafimy łączyć wiarę z troską o pamięć historyczną – dodał.

Patriotyczna Droga Krzyżowa w Połańcu po raz kolejny pokazała, że religijne przeżycie może stać się przestrzenią spotkania pokoleń i środowisk. W ciszy, modlitwie i śpiewie mieszkańcy miasta oddali hołd tym, którzy pozostali wierni swoim przekonaniom. Dla wielu uczestników była to nie tylko forma upamiętnienia, ale także osobiste zaproszenie do refleksji nad własną postawą wobec wiary, wolności i odpowiedzialności.

2026-03-10 11:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielkopiątkowa Droga Krzyżowa w górach

Niedziela przemyska 12/2017, str. 8

[ TEMATY ]

Droga Krzyżowa

chiwum ks. Kazimierza Bełcha

Msza św. na Smereku 1992 r.

Msza św. na Smereku 1992 r.

Wyczynowe buty kojarzą się pielgrzymom wielkopiątkowym ze wspinaczką do Krzyża na Tarnicy. Warto przypomnieć, że te wielkopiątkowe pielgrzymki, połączone z rozważaniem Drogi Krzyżowej, mają już blisko 30-letną tradycję

Początkowo wyruszało na trasę kilkaset osób. Później liczba pielgrzymów systematycznie wzrastała, dochodząc ostatnio do pięciu tysięcy. Mogłoby to cieszyć, a nawet wywoływać poczucie dumy, gdyby nie prowadziło do pewnych faktów negatywnych. Tarnica – jak wiadomo – znajduje się na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, gdzie swoboda wchodzenia i poruszania się jest ograniczona.
CZYTAJ DALEJ

Trudny patron

O tym, że św. Zygmunt jest trudnym patronem, wiedzą najlepiej kaznodzieje, którzy głoszą kazania ku jego czci. Jak bowiem stawiać za wzór - co przecież jest naturalne w przypadku świętych - człowieka, ogarniętego tak wielką żądzą władzy, że dla jej realizacji nie zawahał się zabić własnego syna? Niektórzy pomijają ten fakt milczeniem, przywołując za to chrześcijańskie cnoty króla Burgundów, których był przykładem. Inni koncentrują się na męczeńskiej śmierci, nie wspominając, że rozkaz królewski stał się przyczyną śmierci młodego Sigeryka.

Jeszcze za życia swego ojca, króla Burgundii Gunobalda, Zygmunt rządził częścią państwa. Dzięki staraniom biskupa Vienne - św. Awita, po 501 r. przyjął chrześcijaństwo. Wówczas jeszcze nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. Jak piszą historycy, rządy Zygmunta początkowo były bardzo pomyślne. Niestety, sytuacja ta trwała krótko. Druga żona króla, chcąc utorować drogę do tronu swojemu synowi, oskarżyła Sigeryka - syna króla z pierwszego małżeństwa - o zdradę stanu. Władca dał się, niestety, wplątać w tę intrygę. Lękając się utraty władzy, kazał udusić Sigeryka w swojej obecności. Zbrodnia została dokonana, choć - jak notują kronikarze - gdy minął pierwszy szał, król rzucił się na zwłoki syna, opłakując swój straszliwy czyn.
CZYTAJ DALEJ

W intencji rodzin do św. Józefa

2026-05-02 16:22

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Święty Józefie – podporo rodzin - pod takim hasłem odbyła się VI Piesza Pielgrzymka Mężczyzn z Janowa Lubelskiego do Kocudzy. Pielgrzymowało 190 mężczyzn.

Pielgrzymka rozpoczęła się o świcie, bo już o godz.5.00 mieszkańców Janowa obudził męski śpiew pieśni „Kiedy ranne wstają zorze”. Na trasę która liczyła 23 km wyruszyło ponad 180 mężczyzn wraz z kapłanami: ks. Tomaszem Lisem, proboszczem parafii św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim oraz ks. Mariuszem Pyrytem, proboszczem parafii Dzwola.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję