Przez ponad 8 lat działalności naszymi pacjentami były 1294 osoby na oddziale hospicyjnym i 815 osób w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym – informuje Jarosław Zatorski, dyrektor hospicjum. Poza liczbami kryje się cały wachlarz elementów, tworzących specyfikę tego miejsca: karkołomne i wieloletnie próby zbudowania hospicjum w mieście sanatoriów, po latach zwieńczone sukcesem, stworzenie zaplecza ludzkiego w postaci ogromnej rzeszy wolontariuszy i sympatyków, oferta artystyczna i kulturalna bujniejsza niż w niejednym domu kultury i wreszcie historie ludzkie. Zawsze jedyne. Zawsze niepowtarzalne.
Zapotrzebowanie na miłość czynną
Wszystkie te czynniki wyraźnie zaistniały podczas Dnia Chorego. Hospicjum odwiedził bp Andrzej Kaleta, który sprawował Mszę św. w hospicyjnej kaplicy, udzielił Komunii św. uczestnikom Eucharystii oraz tym, którzy nie podnoszą się z łóżek i spotkał się z personelem. Przy eucharystycznym ołtarzu Księdzu Biskupowi towarzyszyli – ks. Andrzej Jankoski, proboszcz buskiej parafii św. Brata Alberta, i ks. Radosław Sobalkowski, proboszcz w Zagości i kapelan hospicjum.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W homilii bp Kaleta nawiązał do ewangelicznej postawy Samarytanina, historii objawień Matki Bożej w Lourdes i powinności Kościoła wobec chorych i cierpiących. Zachęcał, abyśmy „odkryli na nowo piękno miłości i społeczny wymiar współczucia oraz zwrócili uwagę na potrzebujących i na cierpiących, jakimi są chorzy”. – Jezus wskazuje, że to nie przynależność etniczna, kulturowa czy religijna decyduje o naszym stosunku do drugiego człowieka, ale ludzka miłość i dobroć – podkreślał. Przypomniał zarazem, że Jezus „swoim nauczaniem podważał w ten sposób stereotypy i uprzedzenia swoich słuchaczy, przypominając im o fundamentalnym prawie Bożym – miłości do bliźniego, które nie zna granic narodowościowych czy religijnych”. Z kolei orędzie papieża Leona XIV na Międzynarodowy Dzień Chorego zwraca uwagę na współczesne „zanurzenie w kulturze prędkości, natychmiastowości, pośpiechu, a także odrzucenia i obojętności, która uniemożliwia nam podejście i zatrzymanie się w drodze, aby dostrzec potrzeby i cierpienia, które nas otaczają”. Istnieje więc „zapotrzebowanie na miłość czynną, która wychodzi na spotkanie drugiemu człowiekowi”. Z kolei, u genezy Dnia Chorego leży maryjność i wydarzenia 11 lutego 1858 r. w Lourdes – 18 objawień Matki Bożej. To Maryja, jak zauważył bp Kaleta, uczy, że to właśnie „stosunek względem chorych pokazuje, jaka jest kondycja naszej cywilizacji, naszego społeczeństwa, naszej wspólnoty”.
Dobro w czystej postaci
Włączenie licznej grupy wolontariuszy i personelu w liturgię, podziękowania w formie sympatycznego rękodzieła tworzonego przez pacjentów (obrazy na desce, stylizowane ikonopisarstwem), kwiaty, słodkości i docenienie każdego, kto dołożył w ostatnim roku cegiełkę do dzieła zwanego hospicjum, było obrazem działalności szeroko wykraczającej poza typową ofertę hospicyjną. Pani Stanisława i pan Józef wręczali gościom te małe dziełka. – To my sami, w pracowniach, naszymi rękami – mówiła 95-letnia Stanisława Mazur. Starosta buski Jerzy Kolarz, dziękujący na ręce Mariana Jaworskiego, prezesa Fundacji św. Brata Alberta, za dotychczas, zapewniał w imieniu zarządu dalsze wsparcie, także na planowaną rozbudowę. Starosta był zapewne wyrazicielem opinii większości, pamiętającej, z jakim trudem hospicjum się rodziło.
Hospicjum tworzy relacje. Tadeusz Tracz po śmierci żony Magdaleny nie zapomniał o miejscu, nie kojarzył go wyłącznie ze stratą, ale raczej z pamięcią, porządkując i wydając zbiór poezji małżonki pod szyldem buskiego hospicjum.
Reklama
– Mój ojciec Michał Imosa przebywał tutaj trzy razy. Ponad 30 lat poruszał się na wózku inwalidzkim. Przez kilka ostatnich lat zmagał się z odleżynami. Skuteczną pomoc na tę dolegliwość znalazł właśnie w buskim hospicjum – opowiada Aleksandra Imosa. – Okazało się ono nie tylko miejscem niosącym pomoc medyczną, ale również ośrodkiem, gdzie pomoc pozamedyczną mogłam otrzymać ja – osoba opiekująca się niepełnosprawnym. Każdy, dosłownie każdy pracownik hospicjum był gotowy mnie wysłuchać i pocieszyć. Zaskoczyło mnie, że hospicjum obok cech, jakie ma zazwyczaj szpital jest również swoistym ośrodkiem kultury. Otwartym na wolontariat, gdzie odbywają się wydarzenia artystyczne, gdzie toczy się również życie religijne – dodaje. Dlaczego nadal czuje się związana z tym miejscem? – Gdy zmarł mój tato nie zapomnę, jakiej empatii i ogromnego wyczucia w tej najtrudniejszej dla mnie sytuacji doświadczyłam od osób związanych z hospicjum. Mimo, że mijają już 3 lata od tamtego wydarzenia, zaglądam dalej na Solankową. To miejsce nie kojarzy mi się z chorobą i śmiercią, ale z życzliwością, czułością i dobrem w najczystszej postaci – podsumowuje.
Dzieło
Hospicjum w Busku-Zdroju po blisko 20 latach budowy rozpoczęło swoją działalność 2 października 2017 r., na początku w użyczonych od Szpitala Powiatowego pomieszczeniach, a od 2 października 2020 r. – w nowowybudowanym obiekcie przy ul. Solankowej 6. Na budowę otrzymano 10 175 000 zł pomocy unijnej, co stanowiło ponad 50% kosztów budowy. Pozostałe pieniądze pozyskano ze zbiórek, darowizn, pomocy samorządu gminy Busko-Zdrój i innych samorządów lokalnych, instytucji i zakładów produkcyjnych i handlowych, głównie z rejonu Ponidzia. – Wiele darowizn miało charakter rzeczowy w postaci przekazanych materiałów i wyposażenia obiektu. Największym i stałym (przez lata budowy i funkcjonowania hospicjum) Darczyńcą był śp. Mieczysław Sas, przedsiębiorca z Buska-Zdroju – wyjaśnia J. Zatorski.
Reklama
Ośrodek prowadzi kielecka Fundacja św. Brata Alberta (ma siedzibę w Kielcach, przy ul. Siennej 5, gdzie od lat działa schronisko dla bezdomnych mężczyzn). Prezesem Zarządu Fundacji od początku jej istnienia jest Marian Jaworski, a przewodniczącą Rady Fundacji Maria Kornaszewska. Oddział Fundacji w Busku-Zdroju funkcjonuje na bazie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia w dwóch oddziałach – hospicyjnym, posiadającym 26 miejsc oraz Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, liczącym 87 miejsc. Opiekę nad pacjentami sprawuje 128 osób zatrudnionych w różnym wymiarze czasu pracy; są to lekarze, pielęgniarki, opiekunki medyczne, pracownicy administracji, konserwatorzy i in.
Aktualnie wszystkie miejsca są zajęte przez chorych, a kolejka oczekujących na przyjęcie jest bardzo długa.
W związku z permanentnym brakiem miejsc, zarząd Fundacji podjął decyzję o rozbudowie buskiego hospicjum. Dzięki życzliwości b. burmistrza Waldemara Sikory i wsparciu poprzedniej Rady Miejskiej Fundacja pozyskała sąsiednią działkę pod rozbudowę. – Obecnie czekamy na pozwolenie na budowę pawilonu o powierzchni użytkowej 1202,5 metra kwadratowego. W planowanej rozbudowie zakładamy głównie powierzchnie rehabilitacyjno-rekreacyjne, z ogrodem zimowym dla pacjentów, bowiem celem tej inwestycji jest nie tylko zwiększenie ilości miejsc dla chorych, ale także troska o maksymalizację komfortu pobytu w naszym ośrodku – podkreśla Jarosław Zatorski.
