Trudno o bardziej czytelny znak sprzeciwu wobec narracji, że młode pokolenie zamknęło się na sprawy wiary. Ci młodzi nie przyszli tu z przymusu. Przyszli, bo chcieli. Bo znaleźli czas, motywację i sens w sięganiu po Słowo Boże.
A przecież kontekst jest niełatwy. Lekcja religii została ograniczona do jednej godziny tygodniowo. Jednej. W świecie przeładowanym informacjami, bodźcami, presją wyników i oczekiwań, jest to niewiele. Można by pomyśleć, że taka decyzja osłabi zainteresowanie wiarą, że młodzi – pozbawieni regularnego kontaktu z katechezą – odsuną się jeszcze bardziej od Kościoła. Tymczasem dzieje się coś odwrotnego. Tam, gdzie coś jest ograniczane, rodzi się głód. A głód – jeśli jest prawdziwy – prowadzi do poszukiwania.
Ks. Łukasz Duda, przewodniczący komisji konkursowej w Biłgoraju, trafnie zauważył, że Pismo Święte nie jest jedynie zbiorem dawnych opowieści, lecz źródłem życia. Szczególnie dla młodych ludzi, którzy coraz częściej poruszają się w świecie relatywizmu moralnego, sprzecznych komunikatów i niepewności jutra. To właśnie oni potrzebują punktów odniesienia, sensu, odpowiedzi na pytania, których nikt nie traktuje poważnie poza Kościołem. Biblia – czytana uważnie – nie usuwa wszystkich problemów, ale pozwala je nazwać i przeżyć w perspektywie nadziei.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
