Reklama

Wiadomości

Wojna Europy z Ameryką?

Wypchnięcie Ameryki z Europy to największe marzenie Moskwy od czasów ZSRR. Kreml ma wielu sojuszników pod tym względem na zachodzie Europy. Niestety także w Polsce.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rząd Donalda Tuska deklaruje przywiązanie do sojuszu z USA, ale równocześnie aktywnie wspiera unijne projekty obronne, które w opinii ekspertów mogą prowadzić do wypychania Ameryki z Europy. W kontekście wojny na Ukrainie i zagrożenia ze strony Rosji jakiekolwiek osłabienie więzi transatlantyckich budzi obawy o bezpieczeństwo krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Z kolei Europa Zachodnia naturalnie dąży do współpracy politycznej i gospodarczej z Rosją kosztem całego regionu flanki wschodniej, czego przecież nie trzeba tłumaczyć w Polsce. – Rosja konsekwentnie podważa amerykańską obecność militarną w Europie, a Francja i Niemcy, pod pozorem „europejskiej autonomii strategicznej”, promują rozwiązania, które realnie wypychają USA z procesu decyzyjnego w sprawach bezpieczeństwa z naszego regionu – podkreśla prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, były przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Bezpieczeństwa.

Reklama

Konsekwencją takich działań jest osłabienie bezpieczeństwa całej flanki wschodniej NATO, a polski rząd przyczynia się do tego procesu. Tylko w ostatnim czasie Polska występowała przeciwko USA ws. Grenlandii, marszałek Sejmu ostro krytykował prezydenta Donalda Trumpa, a cała koalicja rządowa hejtowała zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego do amerykańskiej Rady Pokoju. – W sporze o Grenlandię wiele racji mają Amerykanie, bo Europa nie ma szansy w najbliższych latach dorównać militarnie USA. W naszym interesie jest uczestnictwo w Radzie Pokoju, bo lepiej być przy stole, gdzie kształtowany może być przyszły podział świata – uważa gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

USA potrzebują partnerów

W konflikcie politycznym Europy z Ameryką sprawa bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO zeszła na drugi plan, a Grenlandia na wiele tygodni stała się „ważniejsza” od Ukrainy. To na Grenlandię część europejskich państw wysłało swoje skromne wojska w obronie przed prezydentem USA, a przecież bardziej realne jest zagrożenie wojną hybrydową na granicy polsko-białoruskiej czy w państwach bałtyckich. W takiej konfiguracji polityki międzynawowej w interesie polskiego bezpieczeństwa jest wzmacnianie sojuszu w Europie Środkowej wśród państw, które w podobny sposób odczuwają zagrożenie ze strony Rosji. Te państwa w naturalny sposób stawiają na wzmocnienie sojuszu z USA. Podczas wizyty sekretarza stanu Marca Rubia na Słowacji wyraził on chęć zorganizowania szczytu Grupy Wyszehradzkiej (V4) razem z USA. Niestety, rząd Donalda Tuska bojkotuje w ostatnich miesiącach prace V4, bo woli współpracę z Berlinem i Paryżem. O ile w Grupie Wyszehradzkiej Polska była liderem, to w relacjach z Zachodem była raczej na końcu decyzyjnej stawki. – Amerykanie będą zmniejszać swoją obecność w Europie, ale jednocześnie poszukują państw partnerów, na których mogą opierać swoje wpływy. Potrzebują w Europie baz wojskowych i lojalnych sojuszników, na których będą mogli liczyć w tych niespokojnych czasach – uważa gen. Komornicki.

Reklama

Państwa Europy Środkowo-Wschodniej, takie jak Polska, kraje bałtyckie i Rumunia, zawsze były proamerykańskie i postrzegały obecność USA jako kluczową gwarancję bezpieczeństwa wobec Rosji. Ten paradygmat polityki międzynarodowej obowiązywał wszystkie stronnictwa polityczne w Polsce po 1989 r. Niestety, ten cenny konsensus został zerwany w ostatnich miesiącach, bo na ostrej krytyce prezydenta USA niektórzy przedstawiciele polskiej władzy próbują zbić kapitał partyjny. Dobitnym przejawem tej zmiany była awantura marszałka Sejmu z ambasadorem USA. W nieco mniej agresywnym tonie wypowiadają się sam premier Tusk oraz wicepremier Radosław Sikorski. Szef MSZ na konferencji w Monachium zaznaczył, że Europa powinna mieć więcej do powiedzenia ws. pokoju na Ukrainie, bo płaci za uzbrojenie dostarczane do Kijowa. Niestety, Europa płaci za sprzęt z USA, bo sama nie ma wystarczających zdolności produkcyjnych ani technologii militarnych i wywiadowczych. Bez USA realna pomoc walczącej Ukrainie nie byłaby możliwa, a więc bez wsparcia Ameryki ewentualna obrona Polski bardzo źle by się skończyła.

Sprzeczne interesy

Warszawa mogłaby wykorzystać amerykańskie kontakty prezydenta Karola Nawrockiego, dobre notowania premiera Tuska w Unii Europejskiej, a także naturalne przywództwo Polski na wschodniej flance NATO oraz w V4. Niestety, w ramach wewnętrznej polaryzacji politycznej rząd obraża się na USA, by umniejszyć rolę prezydenta, i lekceważy partnerów z Europy Środkowo-Wschodniej z V4. – Polacy powinni grać na dwóch, a nawet trzech fortepianach, by zadbać o dobre relacje ze wszystkimi sojusznikami i wsparcie z ich strony. Musimy zabiegać o jak najlepsze relacje zarówno z USA, z Europą, jak i ze wszystkimi państwami flanki wschodniej. Przecież beneficjentami europejskiego programu SAFE są właśnie państwa flanki wschodniej, a Polska mogłaby być liderem i moderatorem wdrażania tego projektu. Skupmy się na budowaniu silnej pozycji Polski, a nie na toczeniu wojny polsko-polskiej, której celem jest zdobywanie władzy kosztem narodowych interesów – podkreśla gen. Komornicki.

Reklama

Trwa proces wypychania amerykańskich wpływów z Europy, którego ofiarą może być system zbiorowego bezpieczeństwa. Niestety, Donald Tusk zdecydował się uczestniczyć w tym projekcie, bo dostał zaproszenie do grupy sześciu największych gospodarek UE, które mają nadawać ton całej wspólnocie. Problem w tym, że Polska jest w tej grupie najsłabszym ogniwem, a bez zbudowania silnych relacji w Europie Środkowej nie będzie mieć wystarczającej pozycji do negocjacji z silniejszymi partnerami z Zachodu. Już teraz prezydent Francji Emmanuel Macron mówi, że Europa ma uzyskać samodzielność strategiczną, i jednocześnie opowiada się za rozmowami z Putinem. Niemiecki minister obrony twierdzi, że USA szkodzą NATO, a niemiecki wymiar sprawiedliwości konsekwentnie ściga Ukraińców, którzy wysadzili rurociąg łączący ich z rosyjskim gazem. Jaki strategiczny interes może mieć w tym Polska? – Rosja nie chce zniszczyć Unii Europejskiej. Wręcz przeciwnie, zależy jej, aby Unia była zdominowana przez Niemcy i Francję, bo z nimi łatwiej się porozumieć. Kreml nie chce uwzględniać głosów krajów wschodniej flanki, czyli Polski, krajów bałtyckich i Skandynawii – zaznacza prof. Żurawski vel Grajewski.

Bezsilna Europa

W ostatnich dniach niemiecką opinią publiczną wstrząsnęła informacja, że bez pomocy USA europejskie NATO trwałoby jedynie przez 3 dni od ataku na Litwę. Redakcja Die Welt nawiązała współpracę z badaczami wojskowymi z Uniwersytetu Helmuta Schmidta, aby zasymulować rosyjską inwazję na NATO. – Dla mnie wnioskiem z tego doświadczenia było to, że gdy wykluczone zostały Stany Zjednoczone, wszystko inne się rozpadło. (...) Niemiecka drużyna, która była głównym przedmiotem ćwiczeń, nie zareagowała militarnie atakiem na rosyjskie wojska. Zaczęła rozważać inne opcje: sankcje, przywrócenie poboru do wojska itd. – powiedział Aleksander Gabujew, który uczestniczył w symulacji.

Wycofanie amerykańskich wojsk z Europy, a zwłaszcza z państw byłego Układu Warszawskiego, jest spełnieniem marzeń Putina, co wielokrotnie powtarza od 2007 r., czyli od słynnej konferencji w Monachium w sprawie polityki bezpieczeństwa, gdy pierwszy raz wyraził krytykę rozmieszczania amerykańskich baz na terenach państw postkomunistycznych. Swoje żądania w tym względzie powtórzył w przededniu pełnoskalowego ataku na Ukrainę, a więc celem agresywnej polityki Kremla jest również Polska.

Wojna Putina z Ukrainą oznacza, że żyjemy w czasach darwinizmu politycznego, w których liczy się siła militarna, a nie prawo międzynarodowe, umowy i konwencje. W czasach, gdy Europa nie ma wystarczająco licznego wojska, przemysłu obronnego, a nawet woli politycznej, by stawić czoło rosyjskiej agresji, pozbywanie się najważniejszego sojusznika jest straceńczą misją. Siłę, z którą liczy się Moskwa, obecnie mają tylko Amerykanie. Dlatego też wypychanie USA np. z Polski jest skrajnie nieodpowiedzialne.

2026-02-24 12:02

Oceń: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uchodźcy

Niedziela Ogólnopolska 22/2015, str. 41

[ TEMATY ]

uchodźcy

Europa

Kurdistan Photo / foter.com

W poszukiwaniu rozwiązań Komisja Europejska wyszła z propozycją, aby uchodźcami obdarować wszystkie kraje członkowskie.

Chaos – to słowo najlepiej oddaje stan Unii Europejskiej, w jakim znalazła się wobec wzbierającej fali uchodźców z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Unijni decydenci nie wiedzą, co robić. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przyznał ostatnio, że „brakuje nam wizji i strategii, jak poradzić sobie z tym problemem”. Potwierdził, że obecnie jest to najbardziej paląca kwestia dla Unii. W poszukiwaniu rozwiązań Komisja Europejska wyszła z propozycją, aby uchodźcami obdarować wszystkie kraje członkowskie, biorąc pod uwagę głównie kryterium PKB i liczbę ludności. To sprawia, że Polska musiałaby przyjmować 5 proc. wszystkich uchodźców. Na pierwszy ogień ma pójść 20 tys. emigrantów, z czego ok. tysiąca rozlokowanych będzie w naszym kraju. Jeśli się zgodzimy, może to być pierwszy krok do poważnych zmian demograficznych. Cytowany już wcześniej Donald Tusk ujawnił bowiem, że „Europa w ciągu najbliższych 20 lat ma przyjąć 70 mln emigrantów”. To znaczy, że w Polsce miałoby się osiedlić 3,5 mln mieszkańców Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, wśród których bez wątpienia znajdują się także terroryści. Wiele krajów Unii już teraz głośno protestuje. Zarówno Wielka Brytania, jak i Węgry całkowicie wykluczają udział w tym programie. Z pewnością uchodźców nie przyjmie Dania i Irlandia oraz najprawdopodobniej Francja, która od pomysłów Komisji się dystansuje. Entuzjazmu nie wykazują Czesi i Hiszpanie. Szef polskiego MSZ-etu na razie „nic nie deklaruje”. W tym cichym okresie refleksji władze polskie zamiast godzić się na groźny precedens, skutkujący napływem ogromnej rzeszy obcej kulturowo i religijnie ludności, powinny opracować program repatriacji potomków naszych rodaków ze Wschodu. Mieszkają tam bowiem setki tysięcy osób polskiego pochodzenia. Przykładowo Niemcy już dawno na zasadzie obowiązującego w tym kraju prawa krwi przyjęły ponad 2 mln tzw. nadwołżańskich Niemców, których przodkowie wyjechali do Rosji jeszcze za czasów carycy Katarzyny. Po co więc otwierać przybyszom z egzotycznych krajów polskie drzwi na oścież, gdy pukają do nich potomkowie naszych przodków ze Wschodu.
CZYTAJ DALEJ

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny egzorcysta apeluje o post o chlebie i wodzie

2026-05-28 18:07

[ TEMATY ]

koncert

Adobe Stock

W Siemiatyczach ma odbyć się koncert pt. „Piekielne lato”. W lokalnym ośrodku kultury ma wystąpić zespół Vader. W tej sprawie głos zabrał ks. Jarosław Błażejak, diecezjalny egzorcysta. Kapłan zwraca uwagę na zło, które – jego zdaniem – kryje się pod płaszczykiem muzyki, i apeluje o post o chlebie i wodzie - informuje portal siemiatycze.podlasie24.pl.

Piekielne Lato w Siemiatyczach. VADERMANIAX !!!
CZYTAJ DALEJ

Z książką na stadionie

2026-05-31 20:19

[ TEMATY ]

Międzynarodowe Targi Książki

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Ponad 1,5 tys. wydarzeń, uczestnicy z 33 krajów świata, a wśród nich po raz pierwszy Libreria Editrcie Vaticana. Na PGE Narodowym w Warszawie zakończyła się 5. edycja Międzynarodowych Targów Książki.

W czasie czterodniowego wydarzenia na gości odwiedzających rekordową pod względem powierzchni przestrzeń wystawienniczą czekał bogaty program - od spotkań autorskich i debat po warsztaty, spotkania branżowe, wydarzenia specjalne i premiery książek. Nieodłączną częścią targów były festiwale i pasma tematyczne, takie jak Festiwal Kryminalna Warszawa, Komiksowa Warszawa, Dzień Reportażu z Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego, Międzypokoleniowy Festiwal Literatury Dziecięcej „Ojce i Dziatki”, YANA Festival, narodowe wystąpienia wydawców i twórców z Republiki Korei, Włoch, Norwegii, Ukrainy, Armenii czy Wolnej Białorusi. Ważnym elementem programu były także prestiżowe nagrody literackie, w tym m.in. Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego, IKAR czy konkursy Najpiękniejsze Książki Roku i ACADEMIA.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję