Reklama

Kościół

Ludzkie historie

Przy ołtarzu i na boisku

Zwycięstwa dedykujemy Bogu – powiedział ks. Marek Łosak, kapitan polskiej reprezentacji księży w halowej piłce nożnej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ponad 250 kapłanów z 18 krajów Europy walczyło o tytuł mistrza w futsalu. Zwycięzca był jeden – niepokonana reprezentacja Polski. Nasi księża obronili tytuł mistrza i dołożyli do kolekcji medali kolejny złoty krążek. W sumie od 2005 r., gdy w Austrii zostały zainaugurowane Mistrzostwa Europy Księży w Halowej Piłce Nożnej, na podium stawali aż 17 razy: 10 razy zdobyli złoto, 5 razy srebro i 2 razy brąz. Ostatnia wygrana, na boiskach własnej ojczyzny, miała wyjątkowy smak zwycięstwa: sportowcy w sutannach nie przegrali żadnego meczu.

Reprezentacja Polski zagrała w składzie: kapitan ks. Marek Łosak, ks. Dariusz Snochowski, ks. Łukasz Chowaniec, ks. Tomasz Chowaniec i ks. Paweł Cieplewicz z diecezji kieleckiej (która piastuje tytuł mistrza Polski w futsalu), ks. Dominik Kozłowski, ks. Zbigniew Wojtysek i ks. Sebastian Woźniak z archidiecezji częstochowskiej, ks. Marek Mazurek, ks. Paweł Derylak i ks. Tomasz Winogrodzki z diecezji zamojsko-lubaczowskiej oraz ks. Krzysztof Iwanicki z diecezji tarnowskiej, ks. Marcin Olszewski z diecezji sosnowieckiej i ks. Rafał Przeździak z diecezji siedleckiej. Kapłanom towarzyszyli kierownik Dariusz Meresiński i trener Marek Parzyszek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jedna drużyna

Reklama

Tegoroczne mistrzostwa zorganizowała archidiecezja lubelska. Wielkie święto sportu w Lublinie, mieście z bogatą tradycją i kulturą, w którym Wschód spotyka się z Zachodem, przeszło do historii jako jedno z ważniejszych wydarzeń w religijnym i sportowym kalendarzu regionu. Dzięki wspólnemu wysiłkowi diecezji, instytucji i różnego szczebla władz goście z Europy i Polski mogli doświadczyć wyjątkowej gościnności, poznać zabytki miasta i jego barwną, chociaż trudną historię, ale też wspólnie modlić się i rywalizować w piłce nożnej na profesjonalnych boiskach sportowych.

Mistrzostwa zainaugurowała Msza św. w archikatedrze lubelskiej pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika. – To wydarzenie znaczy więcej niż turniej. To dni, podczas których kapłani, grając o puchar, grają jednocześnie o pogłębienie wiary, odnowienie przyjaźni, budowanie mostów między narodami i dawanie świadectwa, że także na sportowej hali można być uczniem Chrystusa – powiedział metropolita lubelski. – To prawdziwa radość widzieć tylu księży różnych języków i tradycji, ale jednej wiary. Zgromadziło nas współzawodnictwo, a tak naprawdę wszyscy jesteśmy w tej samej drużynie, której na imię Kościół. Nasza różnorodność jest darem, bo jak dobra drużyna piłkarska Kościół potrzebuje obrońców, napastników, rozgrywających i bramkarzy. Jedność nie oznacza jednolitości, ale wolę podawania sobie piłki dla wspólnego dobra – dodał.

W spotkaniu wzięli udział goście specjalni, m.in. Jerzy Brzęczek – trener reprezentacji Polski U-21, Andrzej Strejlau – były trener reprezentacji Polski oraz ks. Miguel Cardoso z Watykanu, który przyjechał z przesłaniem prefekta Dykasterii ds. Kultury i Edukacji. Kardynał José Tolentino de Mendonça zachęcił księży, by „byli siewcami coraz bardziej aktywnej i zorganizowanej posługi sportowej w swoich diecezjach, aby sport był narzędziem wiary, a wiara latarnią dla sportu”.

Piłka łączy

Reklama

Przez kilka dni (od 9 do 13 lutego) kapłani z całej Europy – od Portugalii po Kazachstan i od Malty po Białoruś – dawali świadectwo, że rywalizacja nie oznacza wrogości wobec siebie nawzajem, że pragnienie zwycięstwa nie burzy przyjaźni. – Cieszymy się, że możemy tu razem być. Sport jest dla nas niezwykle ważny, bo pozwala dbać o zdrowie fizyczne i duchowe. Współczesny Kościół potrzebuje nowych form ewangelizacji oraz otwarcia się na świat i ludzi różnych kultur – powiedział ks. Bonifacio Sarte Lopez z Włoch. Ksiądz Matúš Sejka, Słowak, dodał, że sport i wiara absolutnie się nie wykluczają, a prowadzą do zbliżenia ludzi i kultur. Przykładem jest ich drużyna narodowa, w której razem grają duchowni rzymsko- i greckokatoliccy.

Wśród zawodników z zagranicy szczególnie wyróżniali się kapłani z Kazachstanu w krymkach – małych okrągłych nakryciach głowy, popularnych wśród ludów Azji Centralnej. – Maleńka część Kazachstanu leży w Europie, stąd nasza obecność na mistrzostwach już od 2013 r. – wyjaśnił ks. Sergiusz Drobyszew. W jego żyłach płynie trochę polskiej krwi, ponieważ jego babcia była Polką przesiedloną na kazachskie stepy w 1936 r. W drużynie, która w drodze na zawody musiała pokonać ponad 4 tys. km, zagrali także polscy księża chrystusowcy i jeden kapłan z Australii. – Sport łączy i pomaga się rozwijać, pomaga także w głoszeniu Ewangelii w wielonarodowym i wielowyznaniowym kraju. Sutanna, którą zakładam po zejściu z boiska, pomaga mi świadczyć o Chrystusie tam, gdzie nie mogę tego uczynić słowem – zauważył ks. Drobyszew. Przed kilku laty w Astanie rozpoczął organizowanie turnieju piłki nożnej dla duchowieństwa różnych wyznań; ta inicjatywa Kościoła Katolickiego zyskała uznanie. – Zdarza się, że w jednej drużynie z katolikami grają muzułmanie – powiedział dla potwierdzenia tezy, że prawdziwy sport zawsze łączy.

Piłka wychowuje

Reklama

Dla księży z polskiej kadry narodowej, ludzi z wyjątkowym talentem, a przede wszystkim z Bogiem w sercu, piłka nożna to osobista pasja i okazja do ewangelizacji. Jak powiedział ks. Marek Łosak, niegdyś zawodnik KS „Spartakus” w Daleszycach, „sport bywa pomostem w działalności duszpasterskiej Kościoła już w wymiarze parafii, a piłka nożna uczy ambicji, motywacji, pracy zespołowej, ale też pokory”. – Nasza kadra narodowa to wspaniali ludzie. Każdy z nich ma „przeszłość” piłkarską w klubach, znają się i na sporcie, i na duszpasterstwie – zaświadczył Marek Parzyszek, który trenuje kapłanów od 15 lat. – Większość z nich pracuje z młodzieżą; wychowują ministrantów, którzy chętnie kopią piłkę na boisku i równie chętnie służą przy ołtarzu. A przecież sport kształtuje charakter i uczy, jak być dobrym człowiekiem – podkreślił trener.

Ksiądz Sebastian Woźniak gra w piłkę od najmłodszych lat. Gdy usłyszał w sercu głos powołania, obawiał się, że będzie musiał zrezygnować z tej pasji. Okazało się, że takich jak on jest wielu, i razem stworzyli w seminarium drużynę. – Dziś w parafii sport jest czynnikiem pomagającym w budowaniu wspólnoty dla młodzieży i w kształtowaniu ducha rywalizacji, ale też daje wielką radość. Spotykamy się w gronie księży w niedzielne wieczory, by pograć w piłkę, ale też by porozmawiać, tak zwyczajnie podzielić się z przyjaciółmi troskami i radościami. Mamy swoją wspólnotę, która jest dla nas radością – powiedział ks. Woźniak.

Inny zawodnik – ks. Paweł Derylak potwierdził, że także jego dzieciństwo i młodość upłynęły pod znakiem piłki nożnej, a miłość do sportu nie ustała wraz z wejściem na kapłańską drogę, lecz się umocniła. Kładąc duży nacisk na sport, nie zapomina o jego ewangelizacyjnym wymiarze. – Sport pomaga docierać z Ewangelią do drugiego człowieka. Czasem sama obecność księdza na boisku zobowiązuje innych do odpowiedniego zachowania, prowokuje do rozmów i pytań o sprawy związane z Panem Bogiem, a bywa, że jest też okazją do spowiedzi – podzielił się kapłan.

Ksiądz Tomasz Winogrodzki – kolega ks. Sebastiana i ks. Pawła – zakłada i prowadzi kluby sportowe dla dzieci i dorosłych, w tym kobiet, inspiruje wiernych do rozwijania pasji i spełniania marzeń. – Przez sport można łatwiej dotrzeć do młodego człowieka; sport wychowuje. Kocham piłkę i wszystkich zarażam tą pasją. To moje ostatnie mistrzostwa z reprezentacją, przekazuję pałeczkę innym, ale nie rozstaję się z piłką – powiedział ks. Winogrodzki.

2026-02-17 08:16

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

WIELKIE BRAWA! Polscy księża mistrzami Europy w Halowej Piłce Nożnej!

18. Mistrzostwa Europy Księży w Halowej Piłce Nożnej zakończone – Polska pokonała w finale Chorwację 2:0!

Kapłani diecezji kieleckiej w reprezentacji to: ks. Marek Łosak - kapitan, ks. Dariusz Snochowski, bliźniacy ks. Łukasz Chowaniec i ks. Tomasz Chowaniec oraz ks. Paweł Cieplewicz. Wspólnie z nimi w polskim teamie grają: ks. Dominik Kozłowski, ks. Zbigniew Wojtysek, ks. Sebastian Woźniak z archidiecezji częstochowskiej, ks. Marek Mazurek, ks. Paweł Derylak, ks. Tomasz Winogrodzki z diecezji zamojsko - lubaczowskiej, ks. Krzysztof Iwanicki z diecezji tarnowskiej, ks. Marcin Olszewski z diecezji sosnowieckiej, ks. Rafał Przeździak z diecezji siedleckiej.
CZYTAJ DALEJ

Nie – adorujcie, czcijcie, kłaniajcie się, ale bierzcie i spożywajcie!

2026-06-02 11:02

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.

Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
CZYTAJ DALEJ

Z Wawelu na Rynek Główny

2026-06-04 19:51

Biuro Prasowe AK

– Jako Kościół mamy być narzędziem jedności całego rodzaju ludzkiego. (…) Świat nie uwierzy, dokąd nie będziemy jedno. I świat ma prawo nie wierzyć, dokąd chrześcijanie nie są jedno – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie centralnej procesji Bożego Ciała, która z Wawelu przeszła na Rynek Główny.

Przy pierwszym ołtarzu usytuowanym przy kościele św. Idziego homilię wygłosił bp Robert Chrząszcz. Komentując fragment Ewangelii św. Mateusza, zwrócił uwagę na cztery imperatywy Chrystusa. Pierwszy brzmi: „idźcie”. – Wiara zawsze jest związana z drogą. Chrześcijaństwo nie polega na siedzeniu w miejscu. Nie jest zamknięciem Boga w murach świątyni. Jezus posyła swoich uczniów do miasta, pomiędzy ludzi, w zwyczajność i ich codzienność – mówił krakowski biskup pomocniczy, zaznaczając, że to właśnie dzieje się w Boże Ciało, kiedy „Bóg wychodzi do ludzi”. – Chrystus nie chce zostać zamknięty w tabernakulum – idzie pomiędzy nasze domy, nasze problemy, nasze życie. Idzie tam, gdzie człowiek żyje, pracuje, cierpi i kocha – dodawał, zauważając, że to wezwanie Jezusa domaga się też konkretnej odpowiedzi od człowieka – gotowości do drogi, która wyraża się rozwojem i dojrzewaniem wiary, która potrafi zbliżać innych do Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję