Maria Bocheńska: Skąd to zainteresowanie ruchem AA?
Ks. Piotr Sulek: Zaczęło się w Magnitogorsku, gdzie przez rok byłem duszpasterzem polskiej załogi budującej walcownię przy słynnym magnitogorskim kombinacie metalurgicznym. Tam powstało osiedle robotnicze, na którym mieszkało ok. 4 tys. Polaków. W czasach odwilży oni poprosili ówczesnego metropolitę krakowskiego kard. Franciszka Macharskiego o kapłana, a że wcześniej zgłaszałem chęć wyjazdu na misje na Ukrainę, więc zaproponowano mi tę posługę. W Magnitogorsku obserwowałem problemy pracowników pozostających daleko od rodzin, zagłuszających alkoholem pustkę, rozłąkę z bliskimi, tęsknotę. I już wtedy stwierdziłem, że jest wielka potrzeba, żeby dać wsparcie ludziom, którzy pragną się z nałogu wyrwać albo przed nim bronić.
Potem wspierałem grupę AA w Myślenicach, a gdy zostałem proboszczem parafii w Lubniu, osoby, które mnie pamiętały, zwróciły się z pytaniem, czy u nas znajdzie się dla nich miejsce. Akurat wyremontowaliśmy dolną cześć budynku parafialnego Dom „Na Skale”, więc ich przyjąłem i udostępniłem salę na spotkania. Oni się tu spotykają, wspierają, świętują kolejne rocznice życia w trzeźwości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jaką rolę w tej przemianie spełnia, zdaniem Księdza, modlitwa?
Reklama
Jestem przekonany, że dla tych ludzi modlitwa, rozumiana jako relacja z Bogiem, niejako twarzą w twarz jest największym skarbem, największym oparciem. Taką skałą. Bez tego nie wykonają 12 kroków AA. Te proste wersety modlitwy, którą na spotkaniach wypowiadają chórem, to jest autentyczna rozmowa z Bogiem, wypowiedź do Niego skierowana. A równocześnie Anonimowi Alkoholicy korzystają ze skarbu Kościoła, który z kolei my tworzymy modlitwą. To leży mi na sercu przez cały rok, ale warto o tym pamiętać, szczególnie w sierpniu – miesiącu modlitw o trzeźwość narodu i w lutym – w tygodniu modlitw o trzeźwość narodu. Myślę, że te modlitwy stanowią wkład w skarbiec Kościoła, który jest jak akumulator wielkiej mocy, do którego ktoś się może takim „drucikiem intencji” podłączyć i zaczerpnąć dla siebie impuls uruchamiający duchową maszynę w sercu człowieka. Każda modlitwa, każde ofiarowane cierpienie, to są wartości nieocenione. One trafiają na sortownię Bożą, gdzie otrzymują niesamowite doładowanie. A Pan Bóg te strumienie łaski wylewa tam, gdzie trzeba. Zgodnie z Jego wolą, której się powinniśmy wszyscy ciągle poddawać. Zaufać, że nic się nie marnuje.
Wspomniał już Ksiądz o szczególnych okresach modlitw o trzeźwość narodu. Dlaczego te inicjatywy są tak ważne dla Polaków?
Polska dobrze wie, co to są zabory, a alkohol zawsze był narzędziem zaborców. Oni pogłębiali ten problem, który się zaczął już wcześniej. Warto sobie uświadomić, że alkohol – w sensie nałogu – zresztą tak samo jak narkotyki, jak zepsucie obyczajów, nieczystość, to są narzędzia zaboru szatańskiego. To jest sposób, żeby odrywać ludzi od Chrystusa, od Kościoła. Mimo że zostaliśmy ochrzczeni, że przyjęliśmy kolejne sakramenty, to jesteśmy poddawani pokusom jak Adam i Ewa w raju. Demony wiedzą, że mogą uzyskać władzę nad ludźmi uzależnionymi. Tymczasem maleje wiara w Boga, ludzie śmieją się z Kościoła, śmieją się z diabła, a jednak są sataniści, a demony krążą po świecie na zgubę dusz ludzkich. Stąd potrzeba nieustannej modlitwy. Polecam m.in. tę do św. Michała Archanioła!
