Znakomitą okazję do tego stwarzają zimowe ferie, które możemy spędzić w rodzinnym gronie. Oto kilka pomysłów na to, jak wykorzystać ten czas, by budować więzi rodzinne i cieszyć się wspólną obecnością.
Niewiele tytułów potrafi tak subtelnie łączyć rozrywkę z edukacją jak seria Dixit. Najnowsza odsłona tej serii – Dixit Kids (wyd. Rebel) skierowana jest do najmłodszych, ale ucieszy również starsze osoby. Tytuł ten prowadzi rodzinę przez wspólny proces interpretowania uczuć, skojarzeń i obrazów, angażując zarówno dorosłych, jak i dzieci. Otrzymujemy opowieść o króliczkach spieszących na wielkie urodziny, w której nie ma rywalizacji, lecz jest współpraca. Jeden z graczy staje się Naczelnym Kictonoszem, który wybiera króliczego gościa i kartę „zaproszenie”, najlepiej oddającą jego nastrój. Pozostali gracze, jako Młodsi Kictonosze, muszą razem odnaleźć to zaproszenie wśród kart wyłożonych na stół. Wspólne zwycięstwo lub porażka tworzą dynamiczną interakcję, gdzie współdziałanie ma większe znaczenie niż indywidualna przewaga. Dixit Kids staje się w ten sposób przyczynkiem do rozmów o emocjach, ich interpretacji i pracy zespołowej. Gra zachwyca przepiękną szatą graficzną, która pobudza wyobraźnię.
Urzekająca minimalizmem i elegancją gra Naishi (wyd. IUVI Games), choć prezentuje się skromnie – pudełeczko zawierające 55 kart, 4 znaczniki, bloczek punktacji oraz instrukcję – to daje wiele możliwości dla ćwiczenia taktycznego kunsztu i intelektu. Rozpoczynając tę karciankę, przenosimy się do feudalnej Japonii, by sprytem zdobyć kontrolę nad najwspanialszymi prowincjami Kraju Kwitnącej Wiśni. Uczynimy to, zbierając najwyżej punktujące sekwencje kart oraz wysyłając emisariuszy na cesarski dwór. Podczas rozgrywki powinniśmy zapamiętywać, co zbiera przeciwnik oraz gdzie na jego ręce znajdują się najcenniejsze karty. Mimo prostych zasad gra jest prawdziwym pojedynkiem umysłów między dwoma graczami. Naishi jest idealna na szybki pojedynek w czasie podróży albo zimowych wieczorów.
Od lat moim osobistym kluczem do krótkiego wypoczynku są: godzina adoracji, godzina szybkiego spaceru wokół krakowskich Błoń, 1-1,5 km na basenie, 2-3 godziny w termach albo cały dzień w górach.
Na początku dwie księżowskie anegdoty. Kiedyś żalił się jeden proboszcz, że nie wie, co wikary, jego współpracownik, robi w dniu wolnym, a przynajmniej gdzie jedzie i z kim. Zapytałem wtedy z uśmiechem: „A wie ksiądz, co robił Pan Bóg w siódmym dniu według opisu stworzenia świata?”. „Odpoczywał”. „Tak. Tak mówi Biblia. Ale co dokładnie robił w swoim dniu wolnym i z kim?”. „Nie wiem”. „No właśnie. Biblia nie mówi nic. Co nas bowiem obchodzi, co kto robi na wolnym? Ważne, że odpoczywa”.
Refleksja o. Ibrahima Faltasa, odpowiedzialnego za szkoły katolickie Kustodii Ziemi Świętej, na temat lat wojny i przemocy. Mówi o cierpieniu mieszkańców Gazy, na terenie której rozpoczął się brutalny atak Hamasu na Izrael i która do dziś pozostaje pod ostrzałem. O rozpaczy i nadziei Libanu, w którym od kilku dni obowiązuje kruche porozumienie. O trudnej sytuacji na Zachodnim Brzegu, gdzie ludność codziennie doświadcza prześladowań ze strony izraelskich osadników.
Daty tragicznych wydarzeń zapisują się w historii narodów, pozostają na zawsze w pamięci tych, którzy ich doświadczyli, lecz nie są w stanie prawdziwie odmienić na lepsze przyszłości oraz życia ludzkości. Minęło tysiąc dni od 7 października 2023 roku – dnia, którego Izraelczycy i Palestyńczycy nie są w stanie wymazać ze swojej pamięci. Myśli i modlitwy kierowane są ku tym, którzy owego dnia w okrutny i niesprawiedliwy sposób stracili życie, ku tym, którzy na zbyt długo zostali oderwani od swoich bliskich wskutek porwań, oraz ku wszystkim, którzy od tamtej chwili doświadczali i nadal doświadczają przeróżnego bólu i niesprawiedliwości.
Leonardo Derek, chłopiec pochodzący z Ghany, opowiedział Leonowi XIV, jak jego historia zaczęła się na Lampedusie. Stracił mamę, przybył na wyspę sam, płacząc. „Przekazałem Papieżowi piłkę, żeby ją przekazał innemu dziecku. Bo kiedy przybyłem na Lampedusę i płakałem ktoś też mi dał piłkę, abym nie płakał” – powiedział chłopiec Vatican News.
Leonardo, wraz ze swoimi przybranymi rodzicami Walterem Montaną i Marią Eleną Poderati z Palermo, w sobotę rano powitał Leona XIV na brzegu morza na Lampedusie. To wyspa, która była pierwszym europejskim lądem, na którym przed laty stanął chłopiec.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.