Była modelka, prezenterka, znana we Włoszech celebrytka w kolejnej książce opowiada o swoich doświadczeniach związanych z nawróceniem. Jak jednak sama twierdzi, nie ona jest bohaterką swej opowieści: prawdziwym bohaterem jest walka między dobrem a złem, która toczy się każdego dnia, nawet gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy. I opowieść Golędzinowskiej, i uzdrowienie, i jej nawrócenie zaczynają się w momencie, gdy – jako wzięta modelka we Włoszech – z ciekawości, przypadkiem, a może nie przypadkiem – trafiła do Medjugorie. Droga do Boga Ani Golędzinowskiej była długa i kręta, a sama walka o uzdrowienie trwała 6 lat. Autor wstępu do tej opowieści – egzorcysta ks. Antonio Mattadelli zaświadcza, że przypadek Golędzinowskiej – ciężkiego opętania – był jednym z najpoważniejszych i najbardziej interesujących w jego trwającej ponad 20 lat posłudze. Autorka, która dziś dzieli się swoim świadectwem wiary, prowadzi działalność ewangelizacyjną, często występuje publicznie, kończy opowieść przesłaniem: „Musimy być wierni Chrystusowi, zawsze. Ponieważ wierność Bogu nie jest tylko wyborem, ale to klucz do zwycięstwa. To ona ostatecznie zrywa łańcuchy, rozprasza ciemności, niszczy plany Złego. To ona nawet najbardziej słabych i kruchych czyni niezwyciężonymi, najbardziej słabych – silnymi. Dobro zawsze zwycięża – i to jest obietnica. Jestem żywym dowodem na to, że żadna noc nie jest wieczna, że żadna walka nie jest daremna, że żadna rana nie jest bez znaczenia. Bóg nigdy mnie nie opuścił, nawet gdy myślałam, że jest daleko”. /w.d.
Z głębokim niepokojem i bólem przyjmujemy doniesienia o usuwaniu kluczowych symboli polskiej i chrześcijańskiej pamięci z terenu byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Pod pretekstem „prac konserwatorskich” z przestrzeni muzeum znikają znaki, które przez dekady świadczyły o męczeństwie narodu polskiego i świętych Kościoła katolickiego. Czy w imię źle pojętej nowoczesności próbuje się pisać historię tego miejsca na nowo, wymazując z niej polskie ofiary?
Z bloku 15, miejsca szczególnego dla naszej tożsamości narodowej, zdemontowano dwie niezwykle ważne tablice. Pierwsza z nich upamiętniała bohaterów Armii Krajowej i dumnie prezentowała znak Polski Walczącej. Druga poświęcona była zamordowanym polskim harcerzom. To nie były zwykłe eksponaty – to wota ufundowane przez byłych więźniów, którzy z własnych, skromnych środków chcieli oddać hołd swoim kolegom.
Stream Łatwoganga na rzecz fundacji Cancer Fighters w szczytowym momencie oglądało ponad 1,5 mln osób. Dynamikę transmisji nadawały m.in. koncerty i licytacje, 90 osób ogoliło głowy na znak solidarności z chorymi onkologicznie. W kilka dni zebrano ponad 250 mln zł.
Pretekstem do zbiórki na rzecz fundacji Cancer Fighters był opublikowany 14 kwietnia utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” autorstwa Borysa Przybylskiego, znanego jako „Bedoes 2115”, oraz podopiecznej fundacji, Mai Mecan, chorującej na nowotwór. Diss, czyli charakterystyczny dla muzyki rap utwór oparty na słownym ataku, tym razem został skierowany przeciwko rakowi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.