Zgromadzenie Najświętszego Imienia Jezus powstało w drugiej połowie XIX wieku (w 1887 r.), w trudnym czasie zaborów. Jego duchowym ojcem był bł. Honorat Koźmiński, który wobec kasaty zakonów i represji carskich szukał nowych form życia konsekrowanego. W odpowiedzi na pragnienia wielu kobiet, chcących całkowicie oddać się Bogu, a niemogących wstąpić do klasztorów, powstawały wspólnoty ukryte – żyjące bez habitu, pośród ludzi, w małych grupach, by nie wzbudzać podejrzeń władz.
Matką założycielką zgromadzenia była Maria Witkowska – młoda, zaledwie 21-letnia kobieta, obdarzona głęboką duchowością i szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Imienia Jezus. Choć była słabego zdrowia i zmarła w młodym wieku, pozostawiła po sobie trwałe duchowe dziedzictwo. – Nie była fizycznie silną kobietą, ale miała pięknego ducha. Owoce jej życia trwają do dziś – podkreśla s. Kazimiera Bil ze Zgromadzenia Najświętszego Imienia Jezus w Zamościu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Duchowość wspólnoty koncentruje się wokół czci Najświętszego Imienia Jezus, obecnej w codziennej modlitwie, aktach strzelistych i szczególnych praktykach, takich jak tzw. Złota Strzała: – Niech będzie na wieki uwielbione i miłowane najświętsze imię Boga... Siostry, oprócz trzech ślubów zakonnych, składają także czwarty – ofiary za Kościół i kapłanów. – Każda z nas powinna mieć gotowość oddania życia za Kościół, jeśli będzie taka potrzeba – mówi s. Kazimiera. Ten charyzmat jest niezwykle aktualny i potrzebny jako świadectwo także dzisiaj.
Zgromadzenie istnieje również na terenie diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Siostry posługują w Krasnobrodzie oraz w Zamościu, gdzie ich obecność wpisuje się w codzienne życie lokalnego Kościoła. W Zamościu wspólnota mieszka w Domu Diecezjalnym. Cztery siostry podejmują tam różnorodne zadania: jedna posługuje w kurii diecezjalnej, druga jest zakrystianką w parafii, pozostałe pracują w kuchni i troszczą się o dom, w którym mieszkają księża biskupi. To cicha, często niewidoczna posługa, oparta na prostych obowiązkach dnia codziennego.
– To są takie szare obowiązki, ale właśnie to jest piękne, bo i tym można głosić Imię Jezusa – podkreśla s. Kazimiera. Jak dodaje, radość rodzi się z przeżywania codzienności w świadomości bliskości Boga: – Jeżeli się ciągle myśli, że Jezus jest z nami, to On daje radość i pokój serca.
Święto Najświętszego Imienia Jezus, obchodzone 3 stycznia, jest dla sióstr czasem szczególnej modlitwy, odnowienia ślubów zakonnych i wspólnotowego świętowania. Choć żyją w ukryciu, ich obecność w naszej diecezji przypomina, że Kościół budowany jest także przez tych, którzy służą w ciszy – wiernie, z oddaniem i miłością do Najświętszego Imienia Jezus.
