Reklama

Niedziela Przemyska

Chwała Tobie, Trójco

Były różne wydarzenia i był to piękny czas, za który nie przestaję Panu Bogu dziękować – podkreśla abp Adam Szal, metropolita przemyski, w rozmowie z Niedzielą z okazji 25. rocznicy przyjęcia sakry biskupiej.

Niedziela przemyska 1/2026, str. IV

[ TEMATY ]

abp Adam Szal

Archidiecezja przemyska

Ks. Jakub Kostrząb

Wyniesienie na ołtarze męczenników z Markowej odbiło się szerokim echem na całym świecie

Wyniesienie na ołtarze męczenników z Markowej odbiło się szerokim echem na całym świecie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Zbigniew Suchy: Jak Ksiądz Arcybiskup wspomina dzień 23 grudnia 2000 r., kiedy odbył się obrzęd święceń biskupich? Jak wyglądał ten czas? Co szczególnego utkwiło w pamięci z tamtych dni?

Abp Adam Szal: Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich Czytelników i pracowników trudzących się nad edycją przemyską Niedzieli. Jest to czasopismo bardzo bliskie mojemu sercu, dlatego , że razem z ks. Zbigniewem Suchym, ks. Tadeuszem Białym i ks. Markiem Kowalikiem byliśmy u początku organizacji tej edycji i to co zafunkcjonowało w jakimś sensie trwa do dzisiaj. Za to jestem bardzo wdzięczny wszystkim Czytelnikom, a także redakcji Tygodnika Katolickiego Niedziela, że stworzyła taką możliwość, jaką jest edycja Przemyska.

Reklama

Wracając do wydarzeń sprzed 25 lat. Doskonale pamiętam ten dzień, bo akurat przyjmowałem księży na takie spotkanie związane z funkcjonowaniem seminarium. Byłem wtedy rektorem seminarium i zadzwonił telefon. Byłem zaskoczony tą informacją i nie bardzo wiedziałem, czy to jest prawda, czy jakiś żart. Zadzwonił ksiądz i powiedział, że ksiądz arcybiskup nuncjusz Józef Kowalczyk chciałby się spotkać. No i teraz pytanie, jak to sprawdzić, czy to jest prawda, czy nieprawda. Upewniłem się jeszcze raz, i zadzwoniłem do tegoż księdza i zapytałem go o zmianę godziny, bo akurat to spotkanie było wyznaczone w takim czasie niesprzyjającym, kiedy były kongregacje rejonowe i obecność rektora była raczej wskazana, więc wtedy otrzymałem informację, że trzeba jednak przyjechać do nuncjatury.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gdy zostaje się wezwanym do nuncjatury, oznacza to, że to nie jest rutynowa wizyta, ale formalne wezwanie do przekazania ważnej wiadomości o nominacji?

Tak, to wyzwanie okazało się nominacją biskupią. Nuncjusz apostolski wtedy powiedział, że Ojcu Świętemu się nie odmawia. Powiedział, że jest taki zwyczaj, że nominację ogłasza się przy okazji wspomnienia Matki Bożej. Wtedy zaproponował mi wspomnienie Matki Bożej Miłosierdzia, to był decydujący znak dla mnie. Przesłanie Matki Miłosierdzia to wezwanie do głębokiej pokory w pełnieniu woli Bożej. Zostawił mnie z tym przesłaniem. Wróciłem do Przemyśla. I wszystko się zmieniło. Byłem związany z pewnego rodzaju tajemnicą, choć różne informacje docierały do mnie. Jedną z takich zabawnych, wartą przytoczenia była sytuacja, kiedy jako rektor byłem w rektoracie i zapukał bp Bolesław Taborski i powiedział mniej więcej: „Wiem, że jest tajemnica, ale ja już wiem. Więc mam tutaj dwa egzemplarze materiału, mnie jest już niepotrzebny, a tobie się przyda”, i dał mi czarny materiał na sutannę i fioletowy.

Reklama

Byłem bardzo wzruszony, zaskoczony. Zresztą później byłem bardzo życzliwie przyjęty przez bp. Stefana Moskwę, bp. Bolesława Taborskiego, no i oczywiście przez abp. Józefa Michalika, który zapewne w jakiś sposób, jak to bywa w zwyczaju, dał trzech kandydatów do tak zwanego terna, żeby Stolica Apostolska, a ostatecznie Ojciec Święty, wybrał jednego z tych trzech. Oczywiście byłem bardzo zaskoczony, ale też i przerażony tym, co mnie czeka w perspektywie następnych lat.

25 lat przeminęły jak błyskawica. Były różne wydarzenia i był to piękny czas, za który nie przestaję Panu Bogu dziękować. Przepraszam za to, co się nie udało, za nieudolności. No i też proszę o pomoc Pana Boga, nie zapominając o uwielbieniu.

Pan Bóg błogosławi decyzjom. Pamiętam taką rozmowę z Księdzem Arcybiskupem, jeszcze jako biskupem sufraganem, kiedy mówiłem, że Bóg teraz będzie otwierał kolejne drzwi, a Ksiądz Arcybiskup powiedział: „Już i tak daleko zaszedłem”. Okazało się, że to jeszcze nie był koniec i potem przyszedł moment nominacji na metropolitę przemyskiego.

Reklama

To był też czas szczególny. Wiadomo, chodziły różne opinie, różne prognozy, kto będzie następcą księdza arcybiskupa Józefa. Byłem zdania, że jeszcze powinien jakiś czas pobyć metropolitą przemyskim, ale on bardzo się śpieszył z oddaniem się do dyspozycji papieża. Pamiętam ten moment, kiedy otrzymałem bezpośrednio telefon od abp. Celestino Migliore, który zadzwonił do mnie podczas wizytacji kanonicznej w dekanacie Domaradzkim. Dokładnie byłem w parafii Golcowa. W parafii, na plebanii nie było zasięgu, a mój telefon zadzwonił i usłyszałem, że chciałby się spotkać. No już wtedy wiedziałem, że coś się dzieje. Więc pojechałem do Gniezna. Tam jeździłem co roku z racji przynależności do komisji i wtedy arcybiskup nuncjusz kolejny raz mnie zaskoczył i poinformował o nominacji Ojca Świętego Franciszka.

Zawołanie Księdza Arcybiskupa to: Gloria Tibi Trinitas („Chwała Tobie, Trójco”). Chciałbym zapytać o inspiracje hasła i zawołania, które Ksiądz Arcybiskup przyjął jeszcze jako biskup sufragan i kontynuuje do teraz.

Reklama

Życie nasze jest związane z wydarzeniami, które nie są czystym przypadkiem, ja je odbieram jako znak Pana Boga. Dlaczego? Dlatego, że kiedyś już kilkadziesiąt lat temu, kiedy zastanawiałem się, co umieścić na obrazku prymicyjnym, to pomyślałem sobie właśnie o tym, żeby przywołać tę fundamentalną tajemnicę naszej wiary w Trójcę Świętą i wtedy już na obrazkach prymicyjnych miałem napis: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu”. Kiedy przyszedł 2000 r., myślałem sobie: Nie będę szukał nowego hasła. Dodatkowym potwierdzeniem był fakt, że 2000 r. był Rokiem Jubileuszowym, który podsumowywał lata poświęcone osobom Trójcy Świętej. Ciekawostką było to, że kiedy do mnie jako rektora przyszli klerycy, na początku roku 2000, więc rok przed ogłoszeniem w 1999 r., jakie hasło umieścić na frontonie budynku. Ja zaproponowałem umieścić hasło roku duszpasterskiego. Klerycy umieścili hasło: Gloria Tibi Trinitas i było zabawne, że jeden z dziennikarzy przyszedł do mnie już po ogłoszeniu i zapytał, skąd ja wiedziałem, że będę biskupem, że takie hasło już było na budynku? Oczywiście to był czysty przypadek. To zawołanie jest bliskie mojemu sercu od młodości. A drugie hasło, które było pod tym pierwszym, to wezwanie pomocy Matki Bożej, która jest naszą Obrończynią. No i te elementy dodatkowe, czyli symbol Trójcy Świętej – promienie, które jakby wszystko łączą w jedną całość.

Trud pasterskiego posługiwania z pewnością niesie ze sobą wiele obowiązków, ale w ten uroczysty czas spróbujmy postawić ostatnie pytanie: jakie radosne wydarzenia zapamiętał Ksiądz Arcybiskup z biskupiej posługi?

Jak w tajemnicach Różańca są różne tajemnice – było wiele wydarzeń smutnych: rozstanie z bliskimi, z rodzicami, z kapłanami, bardzo bliskimi osobami, jak choćby ks. Biały. Nie brakuje pewnych wyzwań, które niesie ze sobą życie. Są też wydarzenia bardzo radosne. Na pewno dla każdego biskupa radością są święcenia kapłańskie. Były radości związane z peregrynacją. Każda była inna. Najpierw była peregrynacja obrazu, kopii obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w latach 2002-03. Potem po 10 latach była peregrynacja Krzyża Papieskiego św. Jana Pawła II w latach 2012-13 i ostatnia peregrynacja obrazu Serca Pana Jezusa, trwająca półtora roku. To były piękne wydarzenia. Znakiem Opatrzności Bożej była beatyfikacja Rodziny Ulmów. To było ważne wydarzenie w skali historii diecezji, niektórzy mówią w skali historii Kościoła. Oczywiście nie przypisuje sobie tej zasługi, ale tutaj bardzo ważną rolę odegrał śp. proboszcz z Markowej – ks. Stanisław Leja. Potem arcybiskup senior Józef Michalik.

Reklama

Pamiętam jak zaraz po beatyfikacji zabraliśmy obraz Serca Pana Jezusa i razem z kard. Semeraro pojechaliśmy do Rzeszowa na lotnisko. On wsiadł do samolotu, a my pojechaliśmy samochodem razem z księdzem sekretarzem Jakubem Kostrzębiem, ks. Tomaszem Stecem do Rzymu. Spotkanie z Ojcem Świętym papieżem Franciszkiem okazało się ostatnim za życia. Następnie obraz Serca Pana Jezusa pojechał do Francji, do Paray-le-Monial i wrócił do diecezji po to, żeby odwiedzić każdą parafię i pośrednio każdą rodzinę. Każda rodzina miała możliwość przyjęcia obrazu NSPJ do domu. To były bardzo ważne wydarzenia.

Ponadto coroczne Spotkania Młodych i piesza pielgrzymka do Częstochowy, w której ludzie młodzi śpiewem i radością rozpalają serca innych. Właśnie dlatego warto te inicjatywy podejmować i jestem za nie wdzięczny wszystkim kapłanom.

Księże Arcybiskupie, wdzięczność i gorące życzenia wyraziliśmy w dziękczynnym Te Deum laudamus na Mszy św. 20 grudnia. Życzymy kolejnych lat w posługiwaniu naszej archidiecezji.

Do Wieczernika

Kapłańskich zadumań

Wtargnął wiatr Duch Świętego

Przynosząc wiadomość

O Wybraniu Z niedowierzaniem Przyjąłeś słowa

Oto Duch spocznie na Tobie

Z czasem to, bo było niedowierzaniem

Stało się ciałem wybrania.

Jak w przypadku Maryi i Józefa

Wszystko nabrało nowych wymiarów

I tak to trwa już dwadzieścia pięć lat

Ćwierćwiecze posługi rodzinie Jezusa we wspólnocie przemyskiego Kościoła

Ćwierćwiecze poszukiwań owiec, które potrzebują ojcowskiego uśmiechu i przytulenia.

Księże Arcybiskupie,

w imieniu Czytelników Niedzieli Przemyskiej chcieliśmy złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu biskupstwa i życzymy wszystkiego najlepszego, wszelkiej pomyślności i spełnienia pasterskich marzeń. Życzymy, abyś zawsze czuł obecność Boga. Niech na ścieżkach, którymi podążasz, prowadzi Cię Jego światło, dodając sił i wytrwałości podczas służby drugiemu człowiekowi.

Abp Adam Szaldoktor teologii, były rektor WSD w Przemyślu w latach 1996 – 2001. 16 listopada 2000 r. papież Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji przemyskiej. 30 kwietnia 2016 r. papież Franciszek mianował go arcybiskupem metropolitą przemyskim.

2025-12-30 11:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pomagamy Ukrainie

Niedziela przemyska 16/2022, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

abp Adam Szal

pomoc dla Ukrainy

Ks. Maciej Flader

Abp Adam Szal z kard. Konradem Krajewskim na Dworcu Głównym w Przemyślu

Abp Adam Szal z kard. Konradem Krajewskim na Dworcu Głównym w Przemyślu

W świątecznej atmosferze, z abp. Adamem Szalem rozmawia ks. Zbigniew Suchy.

Ks. Zbigniew Suchy: W ramach naszych rozważań na temat drogi pokoju, chciałbym na ten świąteczny czas poprosić o podzielenie się wrażeniami. Pierwsze moje pytanie dotyczy wizyt Księdza Arcybiskupa u uchodźców; jakie wrażenia, jakie przeżycia temu towarzyszyły? Abp Adam Szal: Normalny tok pracy duszpasterskiej, związany z wizytacją, którą przeprowadziłem w dekanacie brzozowskim, został jakby powiększony o te niezwykłe wydarzenia związane z wojną, która ma miejsce na Ukrainie. Cała nasza Ojczyzna, także i nasze Podkarpacie stanęło przed trudnym wyzwaniem, jakim jest pojawienie się tych, którzy uciekają ratując swoje życie. Na terenie naszej archidiecezji są trzy przejścia graniczne, gdzie przyjmujemy uchodźców i przekierowujemy w większości w głąb Polski czy na Zachód, do innych państw. Od samego początku władze lokalne korzystały z pomocy wolontariuszy, tych, którzy są wolontariuszami niejako z urzędu, to znaczy straż pożarna, ratownicy, ale także wolontariuszy, którzy z dobrego serca przyjechali nie tylko z terenu archidiecezji przemyskiej, ale i z całej Ojczyzny, a nawet i spoza Polski. Chciałbym podkreślić, że Kościół stara się być obecny na szlaku tych udręczonych ludzi. Szczególną rolę odgrywa tu Caritas Archidiecezji Przemyskiej, jak i Caritas Polska, bo żeby taka działalność była sensowna, musi być skoordynowana. Kilkakrotnie byłem na przejściu granicznym czy też na dworcu kolejowym. Często odbywało się to w takich ważnych okolicznościach, na przykład przy obecności kard. Konrada Krajewskiego czy też kard. Gerharda Müllera. Obaj byli otwarci na tę wizytę i taki był też cel ich przyjazdu do Przemyśla. Byłem także wtedy, kiedy trzeba było zobaczyć jak wygląda przejście w Korczowej, w noclegowni w Młynach, czy też w miejscach, gdzie zatrzymywali się uciekinierzy w parafii w Korczowej. Byłem także w Medyce na przejściu granicznym już w tym okresie późniejszym, kiedy ta główna fala uchodźców minęła. Jakie jest moje wrażenie? Jest oczywiście przejmujące, choćby dlatego, że w więcej niż w 90% są to matki z dziećmi, jak to fachowcy oszacowali – połowa z nich to bezbronne dzieci. To wielkie wyzwanie także dla służb publicznych, dla szkół, dla szpitali, dla tych, którzy się opiekują uciekinierami. Drugie spostrzeżenie to jest piękny odzew ludzi, którzy pospieszyli z pomocą potrzebującym. Chciałbym przy tej okazji podziękować tym wszystkim, którzy pospieszyli z pomocą, a więc rodzinom, bo wiele rodzin, nawet z własnej inicjatywy szukało tych uchodźców, żeby ich przyjąć. W jednej z parafii wizytowanej przeze mnie okazało się, że uczennica ze szkoły podstawowej niejako wymogła na rodzicach, żeby poszukali kogoś, kto potrzebuje pomocy i przyprowadzili do domu, bo jak mówiła: „u nas jest tyle pomieszczeń i można kogoś przyjąć”. Bardzo też dziękuję tym wolontariuszom, którzy pełnią służbę na dworcu czy na przejściach granicznych. Dziękuje także tym wszystkim, którzy przygotowują posiłki. To są wzruszające sytuacje, jak choćby dowiedziałem się od duszpasterza w Medyce, że połowa parafii robi kanapki. To było takie budujące, że ludzie nie odwrócili się od tych, którzy przybywają. Wiemy też, że jest wiele darów, które są przekazywane przez Caritas na Ukrainę przy pomocy zorganizowanego transportu z Leżajska czy z Przemyśla do Lwowa. Caritas zorganizowała przejazd ponad dwustu tirów. Oczywiście to są różne rzeczy docierające do nas z głębi Polski, ale trzeba je odpowiednio przepakować i przesłać. Trzeba też wspomnieć o takiej inicjatywie, że Caritas funduje paliwo do tirów, które jadą z Leżajska do Lwowa i tam są przez Caritas Lwowską przejmowane. Należy też wspomnieć o wrażliwości Ojca Świętego, który przekazał pewne środki na Ukrainę. Z tych środków zostały zakupione agregaty prądotwórcze. Te środki zostały przekazane przez pośrednictwo kard. Konrada Krajewskiego. Także kard. Gerhard Müller przekazał darowiznę dla Caritas po to, żeby wesprzeć tych, którzy tej pomocy potrzebują. Cieszę się też z otwartości poszczególnych parafii, ale też naszego Seminarium. Jeszcze raz podkreślam wielką życzliwość sióstr zakonnych, które przyjmowały uchodźców. Przykładowo wspomnę choćby te w Przemyślu Siostry Służebniczki czy Siostry Sługi Jezusa. Te ostatnie pomogły studentom z Ekwadoru, którzy uciekali z tą pierwszą falą. Pomogły tak, że przyjmowały do swojego domu, ale także dopomogły dostać się do Warszawy, skąd studenci odlecieli do swojej ojczyzny. Takich sposobów pomocy jest dużo, warto o tym pisać i mówić, żeby pokazać to otwarte serce dla potrzebujących. To doświadczenie pokazuje wielką solidarność mieszkańców Podkarpacia z tymi, którzy uciekają przed wojną.
CZYTAJ DALEJ

Bardo: 24-godzinne nabożeństwo wynagradzające za grzechy aborcji

2026-07-23 10:27

[ TEMATY ]

aborcja

Joanna Popławska

W piątek 24 lipca o godz. 18.00 w Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej w Bardzie rozpocznie się całodobowe nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy aborcji. Modlitwa będzie połączona z adoracją Najświętszego Sakramentu i rozważaniem Męki Pańskiej na podstawie zapisków Sługi Bożej Luizy Piccarrety.

Przez 24 godziny wierni będą adorować Najświętszy Sakrament. Podczas nabożeństwa możliwa będzie również adoracja Krzyża Pasyjnego z relikwiami pierwszego stopnia bł. ks. Jerzego Popiełuszki, przyjęcie czerwonego szkaplerza Męki Pańskiej oraz skorzystanie z sakramentu pokuty i pojednania. Osoby zamierzające pozostać w sanktuarium przez noc organizatorzy proszą o zabranie karimat i śpiworów.
CZYTAJ DALEJ

Katania: odnowiono relikwiarz św. Agaty przed wielkim jubileuszem

2026-07-24 13:48

[ TEMATY ]

św. Agata

Adobe Stock

Piękno prowadzi do wiary - podkreślił metropolita Katanii abp Luigi Renna podczas prezentacji odrestaurowanego relikwiarza św. Agaty. Dla mieszkańców sycylijskiego miasta nie była to jedynie prezentacja efektów prac konserwatorskich, lecz ponowne spotkanie z patronką, która od wieków jest dla nich znakiem nadziei i orędowniczką w chwilach największych prób.

W bazylice katedralnej w Katanii wierni po raz pierwszy mogli zobaczyć odnowione relikwiarzowe popiersie św. Agaty oraz welon związany z kultem patronki miasta. Prace przeprowadzili specjaliści Dyrekcji Muzeów i Dóbr Kultury Gubernatoratu Państwa Watykańskiego pod kierunkiem Barbary Pinto Folicaldi. Ich zwieńczeniem stała się uroczysta prezentacja z udziałem metropolity Katanii abp. Luigiego Renny, przewodniczącej Gubernatoratu Państwa Watykańskiego s. Raffaelli Petrini, dyrektor Muzeów Watykańskich Barbary Jatty oraz przedstawicieli władz kościelnych i świeckich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję