Tukidydes, pisząc w Wojnie peloponeskiej, że pierwszymi mieszkańcami Sycylii byli potworni Lajstrygonowie i jednoocy cyklopi, pewnie się mylił, niemniej początki kolonizacji Sycylii giną we mgle dziejów, tak dawno to było. Najstarsze odkryte dotychczas ślady ludzi pochodzą z IV tysiąclecia przed Chr. Przybyli tu z Afryki lub Bliskiego Wschodu, by rozpocząć bardzo długi okres zagospodarowywania wyspy, podbojów, inwazji, zakończony w naszych czasach, gdy w końcu w 1860 r. została ona przyłączona przez wojska Garibaldiego do odradzającego się państwa włoskiego. Książka Jeana-Yvesa Frétigné przedstawia ewolucję Sycylii przez wpływy: Greków, Rzymian, Bizantyjczyków, Arabów, Normanów, aż po Hiszpanów i Włochów, ukazując jej unikalną mozaikę kulturową. Już kolonizacja grecka, rozpoczęta w VIII wieku przed Chr., odcisnęła na wyspie niezapomniane piętno. Stolicą tzw. Magna Graecia były konkurujące z Atenami Syrakuzy, miasto Archimedesa, który zginął z rąk Rzymian w czasie oblężenia miasta. Skomplikowane losy wyspy sprawiły, że stała się ona swoistym muzeum. Historię Sycylii przedstawioną przez Frétigné, profesora Uniwersytetu w Rouen, członka École Française de Rome, pochłania się szybko, autor potrafi zafrapować opowieścią o strategicznym tyglu cywilizacji, którym Sycylia była od prehistorii po współczesność. Akcja kończy się zupełnie niedawno, a autor nie pominął tematu współczesnego separatyzmu i mafii. /j.k.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
