Reklama

Wiara

HOMILIA

Głodni jasności

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zachwycamy się lampkami na choince. Nie tylko dzieci wpadają w euforię, widząc świąteczne ozdoby i iluminacje. Niektóre z nich, szczególnie na rynkach, deptakach, w okolicach ratuszy czy pałaców wyglądają oszałamiająco. Dobrze, że pozwalamy sobie na tę szczyptę ekstrawagancji w miesiącach, kiedy niewiele jest słonecznych dni, które dają się nam sobą nacieszyć. Chmury i mgły, szarość i ciemność – ta ponura aura często jest naszą codziennością. Pozwala nam ona jednak lepiej docenić wartość światła. I tego pochodzącego od najbliższej nam gwiazdy widocznej w dzień, i tego darowanego przez Boga. „Światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”. Światłością jest mądrość Boża, która głęboko zakorzeniła się w Jeruzalem, światłością jest przede wszystkim Jezus, światłością jest także Kościół! Tak, Lumen gentium, światłość narodów. On, jak prezent pod choinkę, ofiarowuje nam bezcenny upominek – Dobrą Nowinę, kwalifikowane świadectwo o Jezusie. Pewne, niezafałszowane, mocne. Każdy, kto idzie za Chrystusem żyjącym w swoim Kościele, „nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8, 12). Trzej Królowie, o których będzie się mówiło za moment w liturgii, poganie poszukujący mądrości i Mesjasza, też poszli za światłem gwiazdy. Również dzisiaj jest w nas potrzeba – moim zdaniem nagląca – odnalezienia światła Bożego. Spotykamy ludzi pogrążonych w mroku, ze smutnymi oczami, tęskniących za światłem. Niestety, szukają go po omacku tam, gdzie go nie ma lub jest tylko krótkotrwałym fajerwerkiem albo typem komety, która na chwilę jedynie rozświetla horyzont. Poszukujemy światła w toksykomanii, doznaniach zmysłowych, chwilowych związkach, adrenalinie, wyrafinowanych przeżyciach artystycznych, ekstremalnych sportach, izolacji od ludzi, uzależnieniu od infosfery i mediów społecznościowych, w sektach, a nawet w grupach przestępczych. Lista nie jest kompletna. Tymczasem potrzebujemy Chrystusa, ponad wszystko. On daje się znaleźć w swoim Słowie, w sakramentach Kościoła, we wspólnocie wierzących. Cieszmy się Nim w tym ciągu przepięknych świąt, których częstotliwość wręcz przekracza „dopuszczalne normy”. Pozwólmy sobie nie tylko na białe, śnieżne szaleństwo tam, gdzie to możliwe, ale zdobądźmy się też na „zmarnowanie” pokaźnej ilości czasu na to, by adorować szopkę i żłóbek oraz rodzinnie pośpiewać kolędy. Nie mam wątpliwości, że nasze, polskie, są najpiękniejsze! Odwiedziłem małżeństwo, mające piątkę dorosłych dzieci, będących już „na swoim”. Bardzo sympatyczni emeryci wspominali dobre i ciężkie chwile. W pewnym momencie dziadek przypomniał długi pobyt swej żony w szpitalu. Mówił, jak bardzo za nią tęsknił i jak dojmująco odczuwał nieznośną pustkę. Wreszcie ze łzami w oczach powiedział: „Jak ona wróciła, to jakby słońce powróciło do domu”. Doskonale powiedziane i jakże ewangelicznie! Zapraszając Chrystusa do siebie, przeżyjemy jeszcze piękniejsze chwile. Z Nim będziemy mieli „światłe oczy serca”. Wtedy będziemy mogli poświecić tym, którzy są głodni jasności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2025-12-30 11:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W jaki sposób posłałby Chrystus swoich uczniów, gdyby uczynił to w dzisiejszym świecie?

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mk 6, 7-13.

Czwartek, 5 lutego. Wspomnienie św. Agaty, dziewicy i męczennicy.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: pokonała nowotwór dzięki wstawiennictwu Carla Acutisa

Zawsze powtarzam, że choroba, na którą zachorowałam, przyniosła mi więcej dobrego niż złego – wyznaje María Dolores Rosique, kobieta, która w cudowny sposób zetknęła się z Carlem Acutisem.

Święty z internetu – jak nazywany jest Carlo Acutis – wciąż zadziwia świat, a ostatnio przypomniał o sobie dzięki cudownej interwencji z nieba, której doświadczyła pewna czterdziestoparoletnia Hiszpanka. Kobieta od dłuższego czasu czuła się źle. Miała problemy żołądkowe. Podejrzewała raka trzustki albo wątroby, udała się więc na gruntowne badania. USG i endoskopia niczego jednak nie wykazały, co uspokoiło Maríę Dolores na tyle, że postanowiła wyjechać z rodziną na niezapomnianą wycieczkę do Włoch. W 2022 r. udała się więc z mężem Pablem, trzema nastoletnimi córkami oraz siedmioletnim synem, by zwiedzać Toskanię, Rzym i Watykan. Były to wspaniałe dni – wycieczka będąca spełnieniem ich marzeń. Wystarczyła jednak jedna noc, by jak mówi María, „przejść od doznania bycia w raju do poczucia, że spadamy do piekła”. Tej jednej nocy kobieta poczuła się bardzo źle, problemy żołądkowe osiągnęły apogeum. Dla niej było już wiadome, że ma nowotwór. Późniejsze badania potwierdziły jej przeczucia. Rodzina miała w tym momencie dwie możliwości: albo natychmiast wracać do Hiszpanii, albo dotrwać do końca wycieczki. Zdecydowali się na to drugie.
CZYTAJ DALEJ

180 lat od objawień w La Salette: trudno zaakceptować łzy Maryi

2026-07-23 16:23

[ TEMATY ]

rocznica

objawienia

Adobe Stock

Kościół we Francji przygotowuje się do obchodów 180. rocznicy objawień maryjnych w La Salette. Płacząca Matka Boża wywarła ogromne wrażenie na współczesnych, większe niż objawienia w Lourdes, ale zarazem jest trudniejsza do przyjęcia. Przypomina nam bowiem o cenie naszego Odkupienia - wskazuje francuska historyk Anne Bernet. Maryja objawiła się w La Salette 19 września 1846 r. – podaje Vatican News.

Charakterystyczną cechą tych objawień jest ich dramatyczny, eschatologiczny charakter. Maryja „płacząca na górze” to Matka Boża Bolesna. Przypomina nam, jaką cenę zapłacił jej Syn, a także Ona sama za nasze odkupienie – mówi Anne Bernet w wywiadzie dla tygodnika France Catholique. Podkreśla, że współczesnemu człowiekowi trudno jest przyjąć te łzy. Bo, aby stały się dla niego tym, czym miały być, a więc łzami oczyszczenia, musiałby się nawrócić i ponownie umieścić w centrum Boga, Jego prawo i Krzyż. Tylko w ten sposób można uniknąć nieszczęść, które spadają na świat, a są konsekwencją obalenia krzyża.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję