Rozpocznę od ducha słów św. Jana Pawła II, które mogłem wraz z innymi pielgrzymami usłyszeć w Skoczowie 22 maja 1995 r.: „Kiedy zmagacie się o przyszły kształt życia społecznego i politycznego, pamiętajcie, że zależy on przede wszystkim od tego, jaki będzie człowiek, jakie będzie jego sumienie...”. Dlatego pisząc świadectwo wiary o zmarłym 12 lat temu śp. prof. Wojciechu Kilarze, trzeba wskazać na trzy miejsca, które przy całej złożoności były „darem promieniowania”.
Pierwszym z nich był Lwów, gdzie z miłości rodzinnej Jana Franciszka i Neonilii zrodził się 17 lipca 1932 r. Wojciech. Wzrastanie naznaczone było doświadczeniem wojny aż po ucieczkę przed bolszewikami w 1944 r. Było to „promieniowanie rodzinne”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Drugim – z epizodami Rzeszowa i Krakowa – stały się Katowice, które w tamtym czasie lat 50. zostały nazwane Stalinogrodem. Tutaj nie tylko ukończył studia, ale „wkomponował się w Śląsk i jego religijność”. W 1954 r. spotkał swoją przyszłą żonę Barbarę – „miłość od pierwszego wejrzenia”, z którą sakramentalnie związali się dopiero w 1966 r. Nigdy nie ukrywał, że jej zawdzięczał głębszą relację z Bogiem. Cała jego twórczość była skupiona odtąd na wierze i miłości do żony. To było „drugie promieniowanie łaski”.
Trzecim „promieniem” była Jasna Góra, miejsce spotkań z Maryją, gdzie przeżywał swoje kolejne urodziny, tworząc muzykę, która była wyrazem jego tęsknoty za Bogiem. Dziękuję Bogu, że w latach 2012-13 dane mi było spotkać się z nim na jego koncertach jasnogórskich, m.in. Angelus i Missa pro pace. Wyznał: „Czuję się tutaj, jakby to był mój drugi dom. Na Jasnej Górze odnalazłem wolną Polskę i... siebie”. Te słowa stanowią piękne zwieńczenie życia, zmagań wiary i bogatą twórczość artystyczną prof. Wojciecha, ale jednocześnie ukazują go jako „człowieka sumienia”, który swoim życiem pełnym zmagań i nieocenioną twórczością zasługuje na jeszcze jeden tytuł: „człowiek Bożych Błogosławieństw”.
Zakończę to świadectwo słowami Ojca Świętego Benedykta XVI, które dobrze oddają naszą chrześcijańską tożsamość: „U progu naszego istnienia jest pełen miłości zamysł Boga, a wiara prowadzi nas do otwarcia naszego serca na tę tajemnicę miłości i do życia jako osoby świadome, że są kochane przez Boga” (Madryt, 20 sierpnia 2011 r.).
