Wspólnota parafialna rozpoczęła w ten sposób przygotowania do zbliżających się jubileuszy: 65. rocznicy obrony kościoła i klasztoru redemptorystów, 75. rocznicy nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, 35. rocznicy ogłoszenia Jej patronką diecezji toruńskiej, 60. rocznicy koronacji Cudownego Obrazu oraz 100. rocznicy jego wprowadzenia do świątyni.
Uroczystości rozpoczynające ten cykl odbyły się 3 grudnia w kościele parafialnym i diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W liturgii uczestniczyli: bp Arkadiusz Okroj, bp Józef Szamocki, bp Andrzej Suski, licznie zgromadzeni kapłani, osoby konsekrowane oraz wierni świeccy.
Nowennie przewodniczył o. Dariusz Paszyński, prowincjał warszawskiej prowincji Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. Nawiązując do czasu Adwentu, przypomniał, że Chrystus nieustannie przychodzi do człowieka w rozmaitych znakach: – Jezus zostawił nam wiele słów o swoim przyjściu. Przychodzi w słowie Bożym, w drugim człowieku – zwłaszcza tym najmniejszym i potrzebującym – a także w chwili śmierci. Gdy mówi o domu swojego Ojca, zapewnia: „Gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, zabiorę was do siebie, abyście byli tam, gdzie Ja jestem”. Chrystus potrafi przeprowadzić nas przez bramę śmierci – a to jest dobra nowina, choć tak często się tego boimy – podkreślił.
W homilii bp Okroj zwrócił uwagę na szczególne miejsce sanktuarium w duchowości diecezji. – Przychodzimy tutaj z naszymi prośbami i potrzebami. Przed Matką otwieramy serca, a Ona nieustannie nas wspiera. Nie zawiodła nikogo, kto z wiarą przyszedł do Niej. Cieszymy się, że możemy modlić się w sanktuarium patronki naszej diecezji – Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Ten jubileusz to okazja, by skupić się na Niej, bo dobrze mieć taką dobrą Matkę.
Rozpoczynający się cykl jubileuszy stanie się czasem modlitwy, wdzięczności i duchowej odnowy całej wspólnoty parafialnej oraz mieszkańców Torunia.
Na wydarzeniu zgromadziło się wiele młodych osób z różnych wspólnot
Czy przedsiębiorcy mogą być wierzący? Czy Bóg może pomagać w prowadzeniu biznesu? Jak zadbać o swoje małżeństwo przy absorbującej pracy?
Sala przy kościele Ducha Świętego na toruńskiej Starówce 5 grudnia zapełniła się młodymi, którzy zgromadzili się na pierwszym w tym roku akademickim spotkaniu z cyklu „DM-ki, czyli Dobrze Mówią”. Organizatorem wydarzenia było Duszpasterstwo Akademickie Ojców Jezuitów „Studnia” w Toruniu.
Jak pisze kronikarz tamtych czasów - Janko z Czarnkowa - nareszcie w środę po niedzieli „Invocavit", dnia drugiego miesiąca marca, przedniejsi panowie polscy oraz Bodzanta, arcybiskup gnieźnieński, zjechawszy się w Radomsku, jednomyślną zgodą i wolą postanowili posłać po Jadwigę, córkę śp. zmarłego króla z prośbą, aby przyjechała do Polski na królowanie. Takim sposobem kolejny zjazd w Radomsku z 2 marca 1384 r. zadecydował o powierzeniu jej tronu. Dopełnieniem tego była koronacja zaledwie 10-letniej księżniczki na króla Polski w październiku tego samego roku.
Podnoszące się z kolan po rozbiciu dzielnicowym zjednoczone Królestwo Polskie, odbudowane wysiłkiem Kazimierza III Wielkiego, po jego bezpotomnej śmierci w 1370 r. stanęło w obliczu wyboru nowego władcy. Na mocy wcześniejszych układów sukcesyjnych tron powierzono więc siostrzeńcowi „króla chłopów”, panującemu wówczas na Węgrzech Ludwikowi z dynastii Andegawenów. Monarcha miał jednak poważny problem. Mimo dwukrotnie zawieranych związków małżeńskich, najpierw z Małgorzatą Luksemburską (krewną cesarza Karola IV), a później Elżbietą Bośniaczką nie doczekał się męskiego potomka. Taki stan rzeczy spowodował, że zapewnienie ciągłości rządów stało się dość trudne. Jego trzy córki z drugiej żony: Katarzyna, Maria i Jadwiga nie mogły odziedziczyć tronu. W Polsce prawo do tego posiadało wyłącznie potomstwo „po mieczu”, a nie „po kądzieli”- dziedziczyć mogli zatem mężczyźni z dynastii, nie córki. Rozwiązaniem okazało się zaproponowanie szlachcie polskiej przywileju. 17 września 1374 r. w Koszycach Ludwik Węgierski zwolnił rycerstwo z podatku od gruntów oprócz 2 groszy z łana. W zamian możni zgodzili się, aby po jego śmierci sukcesja przeszła na jedną z córek.
Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wezwał przewoźników pasażerskich do przeprowadzenia pilnych działań instruktażowych i szkoleń personelu odpowiedzialnego za obsługę pociągów - poinformował w poniedziałek UTK. Ma to związek z ostatnimi niebezpiecznymi sytuacjami na kolei.
W ubiegłym tygodniu na przystanku Pietrzykowice Żywieckie z pociągu Kolei Śląskich wysiadała pasażerka z czworgiem małych dzieci. Kobieta i troje dzieci opuścili skład, po czym drzwi zaczęły się zamykać; wózek z około dwumiesięcznym niemowlęciem pozostał w pociągu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.