Reklama

Niedziela plus

Koszalin

Nie schodzić z ringu...

Nie rezygnuję z zabierania głosu tam, gdzie mogę to czynić, w różnych środowiskach i przy różnych okazjach, i staram się z otwartym sercem zwracać do ludzi – przekonuje ks. Henryk Romanik w rozmowie z Niedzielą.

Niedziela Plus 50/2025, str. II

[ TEMATY ]

Koszalin

Adam Szewczyk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Adam Szewczyk: Koszalińska katedra po II wojnie światowej odzyskała katolicki charakter. Wskutek realizacji wielu zadań konserwatorsko-remontowych wzrósł jej splendor religijny oraz turystyczny. Jak przekłada się to na codzienność życia parafii?

Reklama

Ks. Henryk Romanik: Obok posługi proboszcza pełnię też funkcję diecezjalnego konserwatora zabytków i w związku z tym mam także obowiązki koordynacyjne, które wiążą się z pomocą dla proboszczów w rozległej diecezji. To m.in. przeprowadzanie procedur pozyskiwania środków publicznych, które w ostatnich latach były bardzo obfite, do wykorzystania ich dla poratowania czy odnowienia zabytkowych świątyń, co wymaga dużej dyscypliny i współpracy z administracją świecką, szczególnie samorządową. Także nasza katedra oraz należący do nas kościół św. Józefa, aktualnie remontowany, korzystają z tych środków pomocowych, co wymaga współpracy z profesjonalistami, od strony zarówno konserwatorskiej, jak i administracyjnej, prawnej, by nie wpaść w pułapkę i nie narobić sobie oraz parafii kłopotów. Należy wygospodarować czas na modlitwę, pracę duszpasterską, spotkania z ludźmi, ze wspólnotami, a także czas dla zdrowia. Katedralne kalendarium wydarzeń, również tych kulturalnych, jest przebogate. Najważniejszym jest Letni Międzynarodowy Festiwal Organowy organizowany we współpracy z Filharmonią Koszalińską im. Stanisława Moniuszki. Dbamy, aby zespoły śpiewacze i instrumentalne w katedrze czuły się dobrze, czuły się zaproszone, co wiąże się z potrzebą wyważenia pewnych proporcji tego, co i jak dzieje się w świątyni. Jako gospodarz tego miejsca zabiegam, by repertuar był przynajmniej w części religijny, by nie było muzyki nie na temat, np. filmowej, rozrywkowej.

Oczywiście, nie brakuje również pielgrzymów oraz turystów odwiedzających katedrę. Często odwiedzają nas osoby, którym katolicyzm jest obcy, np. mieszkańcy Niemiec Wschodnich (dawnego NRD), którzy w takim kościele są być może pierwszy raz w życiu, w większości nieochrzczeni; takie kategorie, jak np. miejsce modlitwy czy sama modlitwa, są im obce. Jako proboszcz i gospodarz tego świętego miejsca staram się wówczas przekazać im pewne treści, wyjaśnić, co to jest katedra i co tu się dzieje. Tak trzeba. Mimo wszystko nie akcentowałbym nadmiernie turystycznej roli koszalińskiej katedry, nie takie bowiem jest jej przeznaczenie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak radzi sobie Ksiądz z wyważeniem proporcji między działaniami duszpasterskimi i... menedżerskimi?

Według mnie, lepsze będą tu określenia „zarządca” lub „administrator”, bo administracja dotycząca spraw materialnych, opieki nad wszystkimi należącymi do parafii obiektami, jak również administracja dotycząca parafian – to jest obowiązek każdego kapłana przyjmującego zadanie proboszczowania. Nadrzędną sprawą jest troska o środowiska tworzące parafialną społeczność.

Reklama

Katedra jest również kościołem, z którego biskup naucza wiernych – symbolizuje jego władzę i autorytet. W Koszalinie, z uwagi na bliskość Kurii diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej, unaocznia się to szczególnie wyraziście. Czy zatem biskupi miejsca są w niej częstymi gośćmi?

Katedra jako kościół biskupi przede wszystkim jednoczy duchowieństwo i wiernych całej diecezji. Są takie dni w ciągu roku, gdy wokół biskupa gromadzi się liczna grupa duchownych, np. w Wielki Czwartek. Obecnie mamy w diecezji biskupa administratora i seniora. Czekamy na nominację nowego biskupa. Obowiązki biskupa naszej diecezji oznaczają jego obecność w przestrzeni od Ustki do Krzyża Wielkopolskiego, co generuje potrzebę ciągłego podróżowania. W kalendarzu liturgicznym i świąt katedralnych nie brakuje jednak okazji do celebracji pod przewodnictwem biskupa. To np. święto Poświęcenia katedry czy spotkanie Kapituły Katedralnej, ale także uroczystości związane ze świętami kościelnymi i państwowymi.

Przy katedrze działa wiele stowarzyszeń, ruchów, wspólnot, które obrazują zaangażowanie laikatu w życie Kościoła, ale z drugiej strony – generuje to potrzebę sprawowania nad nimi duchowej opieki. Jak to wygląda u Was?

Reklama

Jeśli mówimy o grupach modlitewnych i wspólnotach w parafii, warto posłużyć się dwoma ważnymi w Kościele pojęciami: tradycja i ewangelizacja. Do środowiska tradycyjnego należą dwie wspólnoty: Żywy Różaniec i Kręgi Pielgrzymujące Matki Bożej. Sprawuję nad nimi opiekę. Mamy też wspólnotę liturgii łacińskiej, której przewodzi nasz wikariusz senior – liturgista, ceremoniarz katedralny. Żywa i dynamicznie działająca jest wspólnota Odnowy w Duchu Świętym. Występują też mniejsze liczebnie wspólnoty, jak choćby Rycerze św. Michała Archanioła czy Straż Honorowa Najświętszego Serca Pana Jezusa. W naszej parafii posługują również siostry ze Zgromadzenia Misjonarek Apostolstwa Katolickiego, czyli pallotynki. Nie sposób pominąć grupy Mały Apostoł, tworzonej przez rodziny z małymi i okołokomunijnymi dziećmi, która daje swym życiem i działaniami niezwykle barwny obraz funkcjonowania cennego wycinka naszej parafii. Zauważanym i docenianym przez nas środowiskiem są Harcerze i Skauci Europy, dzięki którym organizacja wielu wydarzeń o charakterze religijnym i patriotycznym staje się o wiele łatwiejsza.

Co dziś spędza Księdzu sen z oczu?

To sprawa, która dotyczy podstawowego zadania każdego księdza, każdego proboszcza – czyli troska o zbawienie dusz. Bardziej konkretnie, to zmierzenie się ze statystykami dotyczącymi parafii, słowem – jak dotrzeć do tych, których tu nie ma i których może nie być i czy w ogóle da się do nich dotrzeć.

Trzeba powiedzieć, że przechodzimy pewien etap ewolucji życia społeczno-religijnego, w którym kolejne pokolenie rodzi się bez modlitwy. Obserwujemy radosny i pogodny tłumek dzieci i rodzin podczas Pierwszej Komunii św., ale dzieci te w wielu przypadkach nie potrafiły wcześniej uczynić znaku krzyża, pomodlić się, w rodzinie bowiem nikt nigdy z nimi tego nie robił. Jak pomóc dzieciom, które pozostają bez opieki religijnej w rodzinie, w domu? – to spędza sen z powiek nie tylko mnie, ale i wszystkim duszpasterzom, i myślę, że nie tylko w Koszalinie. Nie rezygnuję z zabierania głosu tam, gdzie mogę to czynić, w różnych środowiskach i przy różnych okazjach staram się z otwartym sercem zwracać do ludzi. Uważam, że tak trzeba, że trzeba być obecnym, nie schodzić z ringu, trwać, zapraszać, otwierać drzwi... Trzeba cieszyć się każdą osobą, każdą rodziną, każdym dzieckiem i z nimi pracować, doceniać ich. Można nawet przygotowywać ich do samodzielnej, indywidualnej misji wśród rodzin, innych dzieci, co nie jest takie proste.

Nie sposób nie odnieść się do pewnej ciekawostki związanej z katedrą w Koszalinie – witraży z podobizną Marcina Lutra i Filipa Melanchtona...

Decyzja, najpierw franciszkanów, którzy przez pierwsze 30 lat po wojnie byli tu duszpasterzami, a potem – od początku diecezji – kolejnych biskupów, by zostawić te witraże z liderami reformacji luterańskiej, owocuje tymi pytaniami przez cały czas. Według mnie, są trzy perspektywy, które mogą tę sytuację rozwiązać. Pierwsza to zachować je w duchu trwałości tradycji historycznej, z szacunku dla 450 lat obecności ewangelików w tej świątyni, przy czym nie chodzi o podzielanie poglądów Lutra czy Melanchtona. Druga możliwość to oddanie ich do muzeum, np. w wieży katedry kołobrzeskiej, i umieszczenie w tym kontekście, w tym stylu neogotyckim, innych wizerunków świętych – chociażby patronów diecezji. Trzecią możliwość stanowiłoby, w porozumieniu ze strukturą Kościoła ewangelickiego w Polsce, przekazanie owych witraży któremuś z kościołów tego wyznania. Jak na razie prób rozwiązania tej sprawy nie było.

Koszalińska parafia katedralna Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny obejmuje rozległy obszar centrum miasta. Zamieszkuje ją ok. 17,2 tys. osób, a posługuje w niej siedmiu księży: proboszcz, trzej wikarzy, dwaj pomocnicy duszpasterscy oraz rezydujący duchowny – wykładowca akademicki.

2025-12-09 11:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kuria koszalińsko-kołobrzeska wydała komunikat o objęciu diecezji przez bp. Zielińskiego

[ TEMATY ]

Koszalin

Adam Szewczyk

Bp Zbigniew Zieliński

Bp Zbigniew Zieliński

Komunikat o objęciu diecezji przez bp. Zbigniewa Zielińskiego wydała kuria koszalińsko - kołobrzeska. Komunikat podpisany został przez wikariusza generalnego bp. Krzysztofa Zadarkę oraz kanclerza ks. Wacława Łukasza.

Podajemy treść komunikatu:
CZYTAJ DALEJ

Macierzyństwo Maryi ukazuje się w bólu, wierności oraz milczącej obecności

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Jan widzi otwartą świątynię w niebie oraz Arkę Przymierza. W Księdze Wyjścia Arka była znakiem obecności Boga pośród ludu. Przechowywała tablice Przymierza. Stała w centrum kultu Izraela. Apokalipsa przenosi ten obraz do nieba. Prawdziwe centrum liturgii znajduje się u Boga. Świątynia ziemska może zostać zagrożona. Przymierze trwa przed Jego obliczem.
CZYTAJ DALEJ

Bp Jacek Kiciński: Maryja jako Matka i Królowa jest Tą, która troszczy się o naszą Ojczyznę.

2026-05-02 12:49

Michalina Stopka

Bp Jacek Kiciński

Bp Jacek Kiciński

W 2026 roku obchody Uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski wyjątkowo przeniesiono na 2 maja. - Wielu pyta dlaczego. To proste: piąta niedziela wielkanocna wypadła 3 maja, a okres wielkanocny ma pierwszeństwo liturgiczne. Dlatego uroczystość została przeniesiona i jest to sytuacja jednorazowa - wyjaśnia bp Jacek Kiciński CMF.

Uroczystość NMP Królowej Polski wyrasta z wydarzenia o ogromnym znaczeniu religijnym i państwowym: - Korzenie tego święta to ślubowanie króla Jana Kazimierza. We Lwowie, w 1656 roku, król zawierzył Polskę Maryi, uznając Ją za Królową Polski. Władca naszej ojczyzny oddał kraj pod Jej opiekę - podkreśla bp Kiciński, przypominając, że akt ten miał charakter zarówno duchowy, jak i polityczny. - Było to publiczne wyznanie wiary w opiekę Maryi nad ojczyzną, dokonanym przez samego władcę . W naszej ojczyźnie te dwa wymiary zawsze się przenikają. Odrodzenia Polski nigdy by nie było, gdyby nie było wymiaru duchowego. On stanowi duszę narodu. Chrzest Polski to nie tylko wydarzenie religijne, ale moment konstytuowania się naszej tożsamości narodowej. Dlatego nie da się oddzielić fundamentów duchowych od państwowości.”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję